Wyniki wyszukiwania dla hasła: zagadki o wiośnie

Witam,

czasu przy podniesieniu obrotow do ok. 2000 lub wyzej i utrzymywaniu ich
na stalym poziomie powoduje, ze w kabinie slychac dzwiek przypominajacy
terkotanie. Dzwiek dobywa sie z okolicy silnika (po otwarciu drzwi staje


moge potwierdzic fakt takiego terkotania . moge dodac ze terkotanie istnieje
tylko przy niskich temperaturach i wiosna zaniknie. niestety sam nie
rozwiklalem tej zagadki co to moze byc



moge potwierdzic fakt takiego terkotania . moge dodac ze terkotanie
istnieje tylko przy niskich temperaturach i wiosna zaniknie. niestety sam
nie rozwiklalem tej zagadki co to moze byc


takze potwierdzam!
U mnie tez terkocze, ale dzwiek zanika w miare rozgrzewania silnika.
Szczegolnie zjawisko sie nasila rano, gdy w nocy padal deszcz.
"Na sluch" to wydaje mi sie ze to jakies lozysko - albo alternator albo
pompa wspomagania. Raczej wykluczam rozrzad. Najlepiej sprawdzic sciagajac
pasek alternatora - ja do tego nie doszedlem - aura nie pozwala na grzebanie
w aucie na podworku.



| moge potwierdzic fakt takiego terkotania . moge dodac ze terkotanie
| istnieje tylko przy niskich temperaturach i wiosna zaniknie. niestety sam
| nie rozwiklalem tej zagadki co to moze byc

takze potwierdzam!
U mnie tez terkocze, ale dzwiek zanika w miare rozgrzewania silnika.
Szczegolnie zjawisko sie nasila rano, gdy w nocy padal deszcz.
"Na sluch" to wydaje mi sie ze to jakies lozysko - albo alternator albo
pompa wspomagania. Raczej wykluczam rozrzad. Najlepiej sprawdzic sciagajac
pasek alternatora - ja do tego nie doszedlem - aura nie pozwala na grzebanie
w aucie na podworku.


Dzieki za odpowiedzi... Zaraz po swietach uderzam do drugiego mechanika,
jesli dowiem sie o sooo choziii, to dam znac, moze Wam sie tez przyda :

POzdrawiam



| moge potwierdzic fakt takiego terkotania . moge dodac ze terkotanie
| istnieje tylko przy niskich temperaturach i wiosna zaniknie. niestety sam
| nie rozwiklalem tej zagadki co to moze byc

| takze potwierdzam!
| U mnie tez terkocze, ale dzwiek zanika w miare rozgrzewania silnika.
| Szczegolnie zjawisko sie nasila rano, gdy w nocy padal deszcz.
| "Na sluch" to wydaje mi sie ze to jakies lozysko - albo alternator albo
| pompa wspomagania. Raczej wykluczam rozrzad. Najlepiej sprawdzic
| sciagajac pasek alternatora - ja do tego nie doszedlem - aura nie pozwala
| na grzebanie w aucie na podworku.

Dzieki za odpowiedzi... Zaraz po swietach uderzam do drugiego mechanika,
jesli dowiem sie o sooo choziii, to dam znac, moze Wam sie tez przyda :

POzdrawiam


Co mechanik powiedzial ??



Sie masz rafal!

rafal wiosna -Marcin Piekarski [Thursday January 15 1998]:

 rw"Załoga windy pozdrawia oczekujących"

tak w asnie mi siĹ  pzrypomnialo:
masz zagadke, jesli ja rozwiazesz dostaniesz pepsi (dużŃ), wiec:

jest sobie goss ktory mieszka na 10-tym pietrze, lecz jezdzi z parteru tylko na

pada deszcz to jeŤdzi z parteru do swojego piŠtra. Dlaczego tak robi?

                                                            *Przemek/2*
... Pozostancie mroczni, pijani i metalowi


becik :

Życie jest zagadką,
wielką tajemnicą,
niedy nie wiesz co przyniesie, czym zadziwi
i kiedy się skończy..........


Wieeesz....miliard zdań temu,to może ktoś by pomyślał:"o,ten wiersz
wypowiada to,co czułem,a nazwać nie umiałem". Ale teraz już wszyyyscy
to wiedzą.To jak "wiosna nastaje po zimie". Bez bawelny :banał nad
banałami.

g.



czy tym razem na trochę dłużej?


Och, moj drogi Asie,
Lata, jesienie, wiosny i zimy minely.
I nastepne po nich, a po tych kolejne.
Czy odnalazles juz Sens, czy odszukales Odpowiedz?

Ja w ich poszukiwaniu wedrowalem przez swiat.
Nie da sie nawet opisac, co przezylem: w Krakowie przy dworcu kolejowym
oszukano mnie dwa razy na oscypkach, w Milkowie bylem swiadkiem w wypadku
rowerowym, pod Karczewem zobaczylem stado bocianow ogromne na lace z bardzo
bliska, a w Pruszczu Gdanskim spotkalem znajomego organiste z Pultuska, ktorego
nie widzialem juz pewnie z dwa lata i przesiedzialem z nim chyba z dobra
godzine na dworcu. Wspomnieniom nie bylo konca.
Az wreszcie w Wegorzewie zachorowalem ciezko na zapalenie gardla i dopiero
solidna dawka aspiryny postawila mnie cudem na nogi.
Zycie jest intensywne, wielobarwne, pelne zaskakujacych przypadkow,
nierozwiazanych zagadek, tajemniczych przechodniow, lamp ulicznych swiecacych
dlugo w noc, gdy pada snieg, parkowych lawek, ciemnych, przerazajacych bram,
niewytlumaczalnie jednakowych klatek schodowych w blokach, fascynujacych ludzi
na dworcach kolejowych, pieknych kobiet przy drogach, znajacych jezyki obce.
Piekne jest dzielo Pana.
Piekny jest swiat.

Tak piekny, tak niezwykly, ze nie wiem, czy dlugo wytrwam w parafii, wsrod
ksiag, modlitewnikow, zapachu swiec, dzwieku organow i glosu wiecznie
utyskujacego ksiedza Czeslawa, ktory przez te lata posunal sie bardzo i za
cholere nie mozna juz z nim wytrzymac.

Gmurczyk


 Witam!

rozłam, rozdział, podział na dwa obozy ( partii, w rodzinie,
wśród społeczeństwa)
Albo osoba, która patrzyła z zewnątrz, zaglądała do baru? A o co chodzi z
obroną? To ostatnie zdanie mnie dobija;)
zwykle w kłótni w sprzeczce bierzemy czyjąś stronę. bronimy jednej
sprawy, poprzez negatywne przedstawienie drugiej;
wystarczy pokojarzyć: lepperiade, rokiterie, rywinizne,
michnikowszczyzne i całą współczesną cepeliadę. (sic!)


Acha;) Doszłam już do tego. Chyba ciężko myślę na wiosnę;-)

| Również ten fragment jest dla mnie zagadką, szczególnie ostatnia
linijka.
| Ten "on" to jakaś postać przypatrująca się sytuacji w barze?

| a ten "on" to mz kasjer lub barman/kucharz -- w barze za ladą (tutaj za
| szybą).
lub też ten dawno nie widziany a spotkany "znajomy znajomego", który
staje się odtąd również naszym znajomym:-)))


Być może;-)

Zastanawiam się tez nad urzyciem ~~ użyciem (!) przypisu w wierszu...
Czy ten fragment jest mniej ważny, zachwiał by zamierzenie, kompozycję?
Przypisy stosuje się gwoli wyjaśnienia jakiegoś wyrazu, określenia
lecz  również, gdy chcemy przybliżyć/zwrócić uwagę czytelnikowi
na jakieś szczególne znaczenie użycia kontekstu, lub też odniesienie
się do historycznego znaczenia, źródła.


Tak, tak, ja wiem do czego służą przypisy.. chodzi mi o użycie ich w tym
akurat wierszu.

Pozdrawiam,
Anna



  podobnie jak ze skrótem "msz"-co to znaczy? Proszę o wyjaśnienie,
  bo nie zasnę.
  deranz + wiosna


odpowiedziałabym ci, że to znaczy: " moim skromnym zdaniem", ale nie wiem, czy
Asasello nie miał na myśli "masz Stary zagadkę" :)

Agaska


Upalnie było
a pod stopami chrzęściły gąsienice
i ludzie wciąż mówili
jak to na głównej drodze
zmiażdżyli Władka

A myśmy pili oranżadę

A potem była zima wiosna
bałwany się stopiły
marchewkę zżarły psy
a nam w upalnej drodze
nie chcieli Czesi sprzedać nic


Rym cyc cyc i oto z cyców wypada nic!
Autobiografia?... kochajmy wspomnienia, szarą eminencję naszej terażniejszości!
Będę Cię, mój Asie śpiewał przez całą sobotę a w niedzielę
pierdzielę - odpoczywam głosowe struny:

świeciło słońce
a pod stopami chrup chrup jak chrupki
chrupały głośno chrząszcze
i ludzka gadka
kołowrót nowin
bez przerwy miażdżył Władka

    a myśmy pili gulgotali
    o o o
    oranż-żabę
    po jasnym niebie krążyły bocian
    i eneduerabe

aż przyszła zima odwilż potem
rozbałwaniła przestrzeń
i psy szarpały za nos i za
katarzoną marchewkę

    i znowu słońce
    znów pić się chciało
    gulgotać oranż-żabę
    - Czesiek brat Leszka odwracał głowę
    i nie chciał gadać nawet

Pozdrawiam zagadką:

Było sobie czech braci: Lech, Trzech i siostra Rusyfikacja. Pytanie:
na kogo wypadnie na tego bęc?



| jako taksik zagadka: "Z którego roku pochodzi opis tego notebooka"

Rough estimate: 1991?


Wydaje mi sie, ze chyba wczesniej (jeszcze lata 80-te, ale
zdecydowanie po 1987) ;-)

Zamiast taxu - fakt autentyczny:

Sam mialem laptopa: Zenith Data Systems z procesorem 8088, FDD 3.5''
(720 Kb), HDD 20 Mb, 640 RAM, kupionego wiosna 1988 (USA). Niestety -
juz padl :-(.

Pozdrawiam,

Henryk

 ________________________________________________

|o |   http://www.biol.uni.torun.pl/~henroz              
\_/  ICQ UIN: 10899456                              
/|\_______________________________________________




| jako taksik zagadka: "Z którego roku pochodzi opis tego notebooka"

| Rough estimate: 1991?

[.....]
640 RAM, kupionego wiosna 1988 (USA). Niestety -


Sorry - oczywiscie 640 Kb RAM :-)

Henryk

 ________________________________________________

|o |   http://www.biol.uni.torun.pl/~henroz              
\_/  ICQ UIN: 10899456                              
/|\_______________________________________________



wdzięczniejszym kolorze "Pepsi Blue" z ciekawości przeczytałem skład...

*   Woda, dwutlenek węgla, kwas fosforowy, cytrynian sodu, regulatory
kwasowości, naturalny aromat do środków spożywczych, kofeina, sorbinian
potasu, benzoesan sodu, konserwanty, guma arabska - stabilizator, błękit
brylantowy FCF, czerwień allura AC barwniki syntetyczne,
dimetylopolisiloksan, substancja przeciw-pianotwórcza konserwanty


Sklad jak sklad. Smak tez (juz wole "Hellene" gruszkowa:))
Ale brat pokazal mi 'sztuczke' z tym napojem, sprobujcie sami - nalezy dodac
do PepsiBlue CocaColi zwyklej. I pytanie - jaka barwe uzyskamy? To taka
zagadka na poniedzialek, cos dla domoroslych (i nie tylko) chemikow...

7%
3 mezow z roznych stron swiata opisuje cipki swoich zon. Anglik mowi:
- Cipka mojej zony jest jak Londyn - mroczna, wilgotna, tajemnicza...
Francuz:
- Cipka mojej zony jest jak Paryz - romantyczna, piekna, pachnaca wiosna...
Polak:
- A cipa mojej starej jest jak Sieradz - okolice piekne, ale dziura jak
skurwysyn...


| wątpliwości - brązowy/brunatny wagon na zdjęciu z 199.9 kilometra
wygląda
| jak Bonanza (chyba, że zwodzą mnie moje oczy), a nie wagon B, który jest
| przedmiotem dyskusji. Ot i nowa zagadka.

W miedzyczasie oba te wagony zaliczyly jeszcze jeden pociag specjalny,
miedzy
innymi na trasie Tarnow- Szczucin i Debica- Rozwadow, bodajze z SM 42-2000
w
roku 2001. Nie mam tu tych danych, jak wroce do kraju to moge sprawdzic.


Małe sprostowanie. Zapewne chodzi o pociąg z Rzeszowa w kierunku Kolbuszowej
a nie z Debicy.
W 2001 na wiosne była tak impreza. Nawet czekałem na ten pociag na
Staroniwie ale spóźnienie z jakim przyjechał zniechęciło mnie do tej
wycieczki. Z Rzeszowa pociąg pojechał bodajże do Rozwadowa lub Staszowa.


Tyson

"W Austrii rozpoczyna się budowa najdłuższego w tym kraju tunelu
kolejowego.


Wczoraj w Tullnerfeld podpisano dopiero umowę. Początek budowy mającej
kosztować 340 mln euro przewidziany jest na wrzesień tego roku. W 2005 roku
rozpocznie się wydobywanie urobku od strony Tullnerfeld.

Pociągi będą jeździć w tunelu z prędkością do 270 km/h.


Realna będzie możliwość prowadzenia pociągów z prędkością do 230 km/h.

Na potrzeby
budowy  skonstruowano potężne kombajny, każdy o wadze 1000 ton i mocy
stu mercedesów.


Zagadka: których mercedesów? A-klasy czy unimogów? Hint: moc maszyny wynosi
6000kW.
Och, jak ja lubię bulwarowe media! ;-P

Budowa zakończy się jesienią 2008 roku lub wiosną 2009 roku. Oczywiście
- jak  ironizuje austriacka prasa - jeśli spotkają się obie ekipy
budowlane, które  będą kopać tunel z dwóch stron jednocześnie.


Spotkanie ekip przewidziane jest na rok 2007.


Leschek Jeschke:

| "W Austrii rozpoczyna się budowa najdłuższego w tym kraju tunelu
| kolejowego.

Wczoraj w Tullnerfeld podpisano dopiero umowę. Początek budowy mającej
kosztować 340 mln euro przewidziany jest na wrzesień tego roku. W 2005 roku
rozpocznie się wydobywanie urobku od strony Tullnerfeld.


Czyli do startu trochę jeszcze zostało. :(

| Pociągi będą jeździć w tunelu z prędkością do 270 km/h.

Realna będzie możliwość prowadzenia pociągów z prędkością do 230 km/h.


To i tak ogrom w porównaniu z najszybszym tunelem kolejowym w Polsce.

| Na potrzeby
| budowy  skonstruowano potężne kombajny, każdy o wadze 1000 ton i mocy
| stu mercedesów.

Zagadka: których mercedesów? A-klasy czy unimogów? Hint: moc maszyny wynosi
6000kW.
Och, jak ja lubię bulwarowe media! ;-P


Zapewne tych o mocy 60kW. ;)

| Budowa zakończy się jesienią 2008 roku lub wiosną 2009 roku. Oczywiście
| - jak  ironizuje austriacka prasa - jeśli spotkają się obie ekipy
| budowlane, które  będą kopać tunel z dwóch stron jednocześnie.

Spotkanie ekip przewidziane jest na rok 2007.



równać się z otwarciem tunelu. Chociażby trzeba jeszcze połączyć drut nad
szynami.

Pozdrawiam
Tyson


Tym razem zdjęcie zmniejszone, ale na żądanie pchnę oryginał.

http://sp5sjt.webpark.pl/wiosna00.jpg

Z poczatku chciałem tego sopla uwalić, jak to zwykle robię z soplami, ale
jak podszedłem, to mi się świetnie skomponował z otoczeniem i mu darowałem.
Na oryginale wygląda znaaacznie lepiej... ale serwer nie z gumy, poza tym
nie chcę, by mi zablokowali za przekroczenie...
Przy okazji arcyłatwa zagadka (zatem i bez nagród), bo miejsce bardzo znane,
zwłąszcza miłośnikom komunikacji miejskiej - Gdzie To Jest? :)


wszystko przemawia za zorza poza jednym faktem - kierunek nie moze byc
poludnie - nie u nas - byc moze na Alasce, ale nie przy takiej aktywnosci i
nie w Szczecinie.
Nikt Cie za pastucha nie uwaza tak sie sklada ze ja przynajmniej polowe
swojego zycia spedzilem na lontnisku - mam rowniez pelna licencje
paralotniowa i szczegolnie wiosna (co powinienes wiedziec) w powietrzu jest
niezla gimela - i gora wieje naprawde duzo mocniej - byc moze to wcale nie
chmury wysokie tylko jakis altocumulus o dziwnym ksztalcie ?

Tak jak mowielm calkowicie Twoje watpliwosci rozwialy by zdjecia - tak
zagadka pozostanie do wyjasnienia !


| Mam juz od Ciebie 5 postow o tej tresci. Nie wiem dlaczego nie
| dostrzegasz, ze jest to zadanie z filozofii (czyli NTG ;-)).

Słusznie, ale zauważ że to dość typowe pytanie w różnorakich
testach inteligencji tudzież zagadkach łamania głowy. Często
podane liczby mają jakąś charakterystyczną zależność
i może w tym przypadku też tak jest, choć ja nic nie widzę.

tak szybko nie powiedział, że tu jest nieskończenie wiele
zależności, co oczywiście jest prawdą, tylko powiedziałbyś
a_n = 2^n n=0,1,2...


Jak Maciek slusznie zauwazyl na pewno bym tak powiedzial. Nawet wiecej -
juz tu ktos nie tak dawno rzucil podobna zagadke (jaki jest nastepny
element ciagu) i wtedy AFAIR sugerowalem mu odpowiedz "kwiatek" - teraz
byloby to tym latwiejsze, bo wiosna sie zaczyna ;-)

BTW: testy na inteligencje to podpucha - mozna sie do nich przygotowac i
w ten sposob "zwiekszyc" sobie wspolczynnik inteligencji... Coz wiec
taka liczba ma wspolnego z inteligencja - cecha raczej wrodzona, a w
kazdym razie trudniejsza do opanowania niz material do testu.

Pozdrawiam,
Marek


Jak Maciek slusznie zauwazyl na pewno bym tak powiedzial. Nawet wiecej -
juz tu ktos nie tak dawno rzucil podobna zagadke (jaki jest nastepny
element ciagu) i wtedy AFAIR sugerowalem mu odpowiedz "kwiatek" - teraz
byloby to tym latwiejsze, bo wiosna sie zaczyna ;-)

BTW: testy na inteligencje to podpucha - mozna sie do nich przygotowac i
w ten sposob "zwiekszyc" sobie wspolczynnik inteligencji... Coz wiec
taka liczba ma wspolnego z inteligencja - cecha raczej wrodzona, a w
kazdym razie trudniejsza do opanowania niz material do testu.


Oczywiście, co do wszystkiego się zgadzam :)
Ale co do ciągu... nie mów, że nie masz pierwszego skojarzenia !



mój syn (gimnazjum) przyniósł zadanie z
fizyki: Wyjaśnij dlaczego Ziemia szybciej obraca się jesienią niż na wiosnę?"


To jest taka ciekawostka-łamigłówka typu 500 zagadek z fizyki, natomiast
ZUPEŁNIE nie nadaje się na zadanie szkolne. Oficjalna odpowiedź jest
taka:

Na wiosnę drzewa wypuszczają liście, jesienią je zrzucają. Drzewo z liśćmi
plus pewien kawałek gruntu wokół niego ma większy moment bezwładności
niż drzewo bezlistne z tym samym kawałkiem gruntu zasłanym zrzuconymi liśćmi.
Ponieważ rozkład lądów jest niesymetryczny - rzut oka na globus uczy, że lądów
na półkuli północnej jest więcej niż na południowej - w czasie naszej wiosny
w skali planetarnej jest więcej drzew z liśćmi niż bez. Zatem w czasie naszej
wiosny moment bezwładności Ziemi jest nieco większy niż w czasie naszej
jesieni. A ponieważ moment pędu ma być zachowany, w czasie naszej wiosny
prędkość obrotowa Ziemi musi być nieco mniejsza niż w czasie naszej jesieni.

Nawiasem mówiąc, to dotyczy raczej późnej wiosny/wczesnego lata
vs późnej jesieni/wczesnej zimy, nie zaś po prostu wiosny i jesieni.




| mój syn (gimnazjum) przyniósł zadanie z
| fizyki: Wyjaśnij dlaczego Ziemia szybciej obraca się jesienią niż na
wiosnę?"

To jest taka ciekawostka-łamigłówka typu 500 zagadek z fizyki, natomiast
ZUPEŁNIE nie nadaje się na zadanie szkolne. Oficjalna odpowiedź jest
taka:

Na wiosnę drzewa wypuszczają liście, jesienią je zrzucają. Drzewo z liśćmi
plus pewien kawałek gruntu wokół niego ma większy moment bezwładności
niż drzewo bezlistne z tym samym kawałkiem gruntu zasłanym zrzuconymi


liśćmi.

:-)) Totalna bzdura - zwlaszcza, ze nie wszystkie drzewa liscie zrzucaja :a
ponadto drzewa z lisciami stawiaja wiekszy opor aerodynamiczny wiatrom ...

Ziemia zwalnia okolo 0.001s na 100 lat, a jakiego rzedu jest to "lisciaste
spowolnienie"? :))

(STS)



Bitwa pod twierdzą Kadesz ( dzisiejsze) Teell  Nebi  Mend, rozegrała
się wiosną 1274r,  pne. za panowania  Ramzesa II (1279-1213r.).


(...)

Dziwny jest ten nasz Świat, ale piękny.
Ukłony:
m.z.   :-)



Z Bolszoj Sowieckoj Encyklopedii?

Problem polega na tym, ze nie tylko nie wiadomo kto te potyczke wygral, ale
rowniez jest zagadka kto w wlasciwie w tej bitwie z kim walczyl.

Tradycyjnie chronologia imiejscawia bitwe pod Kadesz w okresie 5 roku
panowania Ramzesa II (okolo 1299 BCE).
Ale szkopul polega na tym, ze nie bardzo wiadomo kiedy panowanie Ramzesa II
sie rozpoczelo.

Przegladajac strone ponizsza w ktorej porownuje sie Bitwe pod Kadesz z bitwa
pod Karchemisz, utozsamia sie przy tym faraona Ramzesa II z faraonem Necho.
Jest to identyfikacja podobna do identifikacyjnej metody rekonstrukcji
wydarzen historycznych  Immanuela Velikovsky'ego,  i tym umiejscawia bitwe w
r. 605 BCE.

W wyniku zmiany chronologii wydarzen, egipski faraon Ramzes II jest
umiejscowiony w okresie biblijnego Jeremiasza.

http://www.specialtyinterests.net/comparison.html

Alexander



Mamy przykład 1:

def f1():
  a=3
  def f2():
    print "a=",a
  f2()

I działa OK. Teraz przykład 2:

def f1():
  a=3
  def f2():
    print "a=",a
    a=1
  f2()

i mamy "wywalenie" się już przy odwołaniu się do zmiennej "a" w
instrukcji print :
UnboundLocalError: local variable 'a' referenced before assignment

Niby rozumiem skąd się to bierze, ale gdzie to jest opisane w
specyfikacji języka ? Chciałbym poczytać by uniknąć podobnych
niespodzianek.


Dziś usiadłem do Pythona z podejściem -- albo ON albo ja ;
Niezobowiązująco przymierzam się od paru lat,
a wiosną sobie obiecałem że w tym roku musze ;)

Też mnie to dziś ugryzło, dzięki temu wątkowi
zrozumiałem mechanizm ale nie rozumiem decyzji
projektanta języka (nie tylko tej zresztą,
Python od zawsze jest dla mnie zagadką),
poggglałem chwilę i udało mi się znaleźć
informację że zostanie/zostało to w pewien sposób
"naprawione":

http://lambda-the-ultimate.org/node/1480#comment-39214

pozdrawiam.


Przyszła wiosna i obudziły się Niechcemisie.
TP zaproponowała... no właśnie - oto zagadka i konkurs (bez nagród z
powodu ...
c) wypłacenie comiesięcznego odszkodowania w wysokosci 50 PLN
Rozwiązanie konkursu: prawidłowa odpowiedź to "c".


Zgodnie z Prawem Telekomunikacyjnym.

Dowiedziałem się, że TP.... wydała jakieś zarządzenie, w którym ZABRANIA
wykonywania przyłączeń do abonentów (aspirantów) innych niż biznesowi.
...
TP nie będzie wykonywało żadnych przyłączy do prywatnych budynków.


To zarządzenie ma bezpośredni związek z planami UKE dotyczącymi podziału TP
i z polityką udostępniania pętli lokalnej.

Tak więc Niechcemiś się obudził i grasuje.


Ja piszesz wyżej, to jest efekt działania zarządzenia i Niechcemiś nie ma tu
wiele do gadania.
R.


http://fakty.interia.pl/news/zagadka-zwana-mostem,1056384?source=rss

"Kolejne klopoty z budowa obwodnicy autostradowej Wroclawia. Sad
uniewaznil oferte firmy, która miala budowac most w Redzinie.
Wykonawce trzeba wybierac ponownie.

Most ma byc pierwszym budowanym odcinkiem obwodnicy. Przetarg na jego
budowe Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad oglosila w
kwietniu. Zwyciezylo konsorcjum Dywidag Bau i Strabag z oferta 452 mln
zl. W tej ofercie byl jednak blad - dotyczyl ceny osmiu kloszy do
lamp, wartych lacznie 47 zl.

Dyrekcja zwrócila sie do wykonawcy, by poprawil kosztorys.
Zaprotestowaly jednak inne firmy biorace udzial w przetargu. A
sedziowie przyznali im racje. Teraz dyrekcja musi wybrac z pozostalych
ofert. "

[z innej gazety: sad uznal ze oferta z bledem jest niewazna,
czyli jakby nie zostala zgloszona. Zostaly do przetargu tylko
pozostale]

"Obecnie najkorzystniejsza jest propozycja firm Mostostal Warszawa i
Acciona. Drozsza od propozycji Dywidag Bau - Strabag o 124 mln zl -
czyli calkiem sporo, bo prawie tyle, ile kosztowal most Milenijny.
Duzo gorzej byloby jednak rozpisywac przetarg od nowa - to
kosztowaloby nas kolejny rok. Co nie znaczy, ze nie bedzie dalszych
opóznien.

- Trzecia w przetargu Skanska bedzie szukac bledów w ofercie
Mostostalu. Jesli nie znajdzie, roboty rusza wiosna i potrwaja 26
miesiecy. Ale mozemy stracic kolejne kilka miesiecy w sadach"

Ktos zna sprawe albo procedure przetargowa ?
Nie mozna bylo zatwierdzic kosztorysu jak jest, nawet jakby
ktos wpisal te lampy wyjatkowo drogo, bo za 47000 ?

J.


Witam wszystkich.
Dla zainteresowanych mam ciekawą zagadkę.
Na początek informacja:
Mam Golfa II w "przyzwoitym" wieku.
A teraz zagadka:
Na początku tego roku wskazówka prędkościomierza
zaczęła dziwnie drgać (amplituda ok 0,5cm)
ale tylko przy prędkościach 10-80km/h.
Po przekroczeniu 80-tki efekt całkowicie zanikał.
Potem nadeszła wiosna, lato, jesień i w tym czasie
zapomniałem o problemie (cudowne ozdrowienie).
Od kiedy nadeszły "zimne czasy" drganie znowu się pojawiło.
Dodam jeszcze, że auto robi dziennie ok 60km i nie
zauważyłem różnicy czy jest rozgrzane czy zimne.

Będę wdzięczny za podpowiedzi gdzie zajrzeć.

Wiesiek.



Olej sprawdzales ?


Sprawdzałem, jest w dolnej granicy normy.

A jestes absolutnie pewny ze zbiornik wlasciwy ?
Bo to az dziwne zeby sucho bylo i silnik przetrwal :-)


Tak, na 100%. I na 100% był suchy bądź niemal suchy tym razem
(weszło ponad 4l płynu), a za poprzednim razem (wiosną) był suchy
jak pieprz. Wtedy ojciec się przejechał w ten sposób raz na ryby,
korek być może mu odpadł dopiero w drodze, niemniej na sucho parę
km przejechał, tym razem niewiadomo ile tak jeździł, ale na pewno
kilka krótkich kursów zrobił. One naprawdę były krótkie, więc
może miał szczeście po prostu...
Zagadka co się stało z tym płynem za drugim razem pozostaje
otwarta...

J.


Po wlaczeniu zaplonu mruga zolta lampka z kluczem. Musze wyjac klucz,
odczekac
i przekrecic ponownie, czasem nawet kilka razy, aby lampka w koncu zgasla.
Oba klucze (oryginalne) daja ten sam efekt.
Auto ma ponad 4 lata. Model 1.9 Tdi.

Moze ktos wie co sie dzieje i jak zaradzic?
Marcin


Ja mam 1,6  98/99rok i czasami sie tak dzieje. Samo wchodzi i samo
przechodzi
dzien lub dwa tak sie dzieje a potem kilka miesiecy dziala OK
nic z tym nie robie bo nie jest to dla mnie uciazliwe
A jak znajdziesz przyczyne to daj znac.

a w innej kwestji Octavii troche zimowej to mam dylemat z wycieraczkami.
jak jest zimno to po pierwszym uruchomieniu wycieraczek ( jedno przetarcie)
smigaja kilka razy wiecej i nie da sie ich wylaczyc np zamiast 1 raz leca
5-8 razy. Sytuacja powtarza sie co roku jak temperatury spadaja do ok 0
stopni C.
Tak jest az do wiosny :)
Moze ktos zna rozwiazanie tej zagadki. ( zapiekajace sie wycieraczki juz
przerabialem - we wlasnym zakresie)

Pozdrawiam Adrian Ł



Wyciąganie aparatu, zwłaszcza w grupie i do tego zimną zimą jest oczywiście
wyzwaniem nie lada jeśli nie jest się wyjątkowo samozapartym ekshibicjonistą
;-


Przecie piszę, że nie wyciągnąłem ; )

Uruchamianie potencjału też lepiej zostawić aż nadejdzie wiosna a z nią
odurzające zapachy jaśminu uruchamiające  samo przez się boskie
natchnienie...


Nie wierzę. Jesteś ciepła, emanujesz. Za dużo tu ostatnio
zagadek w zagadkach, a ja nie mam jednak żyłki
detektywistycznej. Pytań również nie będę zadawał. Niech
sobie zostanie jak jest. Możesz mnie też obiecać? ; )

...ale widać dzień miałeś mocny (może akurat się rozbudziłeś przekręcając z
boku na bok)...
...bo _samo wyszło_ bardzo ładnie.
Z przerzutnią wszystko w porządku jako narzędzia krytyka :-).


Nie będę Cię łapał za słówka; taki będę! ; )

Trzymaj sie tej
sciezki, chocia wiedzie
przeze puszcz ; )


Tak zrobię ja : )

w.



 Slyszalem ze na wiosne maja pociagnac kawalek od szpitala do woronicza.

W planach podobno jest takze wiadukt nad Marynarska.


Witam.
Właśnie w tym przypadku mam zagadkę...bo od znajomego taksiarza słyszałem że
na środku skrzyżowania Marynarskiej i Wołoskiej ma być rondo!! Takie w
ursynowskim stylu i bez wiaduktu......to będzie dopiero...


Chyba jednak w tym miałem okazję być. Skoro tak, to pytanie - gdzie jest ten drugi kolos? Mam zamiar rozwikłać zagadkę na wiosnę. Chyba żeby...Z tego co pamiętam, to ze 2/3 mu brakuje. Między innymi izb bojowych armat. Kierunek prowadzenia linii ognia też mi nie pasuje.


A to problem można rozwikłać przy pomocy 2 wariantów
- wizyta w terenie
- pytanie do autora artykułu - jest u Nas na Forum

Jak by kolega robił zdjęcia w terenie to polecamy się pamieci i zapraszamy do umieszczenia kilku na Forum

J.Zwoliński w "Hodowli koni" napisał:

"Jedną z nie rozwiązanych dotychczas zagadek jest termin porodu"

No ale parę konkretów: żywe źrebięta mogą się urodzić po ciąży trwającej od 294 do 375 dni. Jest wiele czynników, od których długość ciąży zależy min.rasa czy sposób żywienia (klacze niedożywione dłużej noszą płód). Wiele wskazuje na to, że również płeć potomka (ogierki przychodzą na świat często to terminie), ale u mnie nie zawsze się to sprawdza.
Raz chcąc zapewnić lepsze warunki pewnej klaczy tuż przed terminem przeniosłam ją do lepszego boksu. Wyźrebiła się ponad dwa tygodnie po wyznaczonym terminie. Widocznie nie mogła zaakceptować nagłej zmiany a nam napedziła stracha. Ale wszystko skończyło się dobrze.

PS. Ja też teraz mam już jedną po terminie. Widocznie czekają na wiosnę.

Pozycja ciekawa. W sumie to od "Zagadek" właśnie zainteresowałem się Samochodzikiem na dobre.

Oczywiście polecam Frombork jako cel wakacyjnej wycieczki. Do zwiedzenia absolutnie wszystkie miejsca opisane w "Zagadkach" - niestety hotel i restauracja PTTK od 2002 zamknięta.

Even proponuje ujście Baudy. Ja w 100% popieram ten pomysł. Latem proponuję udać się do ujścia lewym brzegiem Baudy: idziecie drogą na Braniewo aż do Baudy, a potem już wzdłuż koryta (ale LEWĄ STRONĄ, prawa jest ładniejsza, ale nijak nie zaprowadzi Was do ujścia). Polecam tez wyprawę nurtem rzeki - tak jak robił AS (woda w Baudzie jest dość zimna, więc ostrożnie). Zimą mozna iść od strony bagien (od Fromborka torami kolejowymi), albo wzdłuż brzegu Zalewu. Niestety wiosną i latem jest tam głęboko i bardzo mokro - może tez byc niebezpiecznie.

Radosław

W ramach rekompensaty za długi czas oczekiwania na rozwiązania zagadki parę zdjęć. Fotografie zostały wykonane wiosną 1997 roku. Niestety wówczas dojechaliśmy tylko do ulicy Komandorskiej. Całą trasę aż pod bramę jednostki udało się pokonać drezyną inspekcyjną rok później (jak mnie pamięć nie myli )
Bocznica widziana z satelity

Prosta zagadka przyrodniczo-geograficzna

Mamy poziomą linię prostą obrazującą horyzont i nad nią trzy okręgi obrazujące położenie naszego Słońca:
1. nisko nad horyzontem,
2. położenie pośrednie,
3. wysoko nad horyzontem.

Do tych położeń należy przyporządkować pory roku:
a) wiosnę,
b) lato,
c) jesień,
d) zimę.

W odpowiedzi należy podać cztery pary (liczba, litera)

A ja też mam taką zagadkę. Kupiłem fokę parę tygodni temu i jak tu sprawdzić czy klima działa czy nie? Wydaje mi się że jak pompa klimy pracuje to wskazania spalania chwilowego na biegu jałowym powinno się nieznacznie zwiększyć, Sam moment załączenia klimatyzacji powinno się zauważyć po nieznacznym, chwilowym spadku obrotów silnika na biegu jałowym?! czyli najlepiej będzie poczekać do wiosny co do parowania szyb nie mam najmniejszego problemu nawet przy jezdzie z czterema osobami ale co prawda wszystkie filtry wymienilem

No, mało tych odpowiedzi, mało... Ale większość prawidłowa - tak, to jest PERUKOWIEC PODOLSKI odm. purpurowa. Brawa dla zwycięzców (i ciche fanfary dla pokonanych, ale odważnych).
Od wiosny spodziewajcie się dużej ilości zagadek przyrodniczych. Część będzie mojego autorstwa, o resztę poproszę moich kolegów z IBL-u. Niektórzy mają niesamowite zdjęcia swoich "przedmiotów badań" - trzeba będzie naprawdę nieźle pogłówkować, by odgadnąć
Temat zamykamy

Zimowo za oknem, ale już lada dzień wiosna rozpocznie się na pewno, a po wiośnie zaraz lato zawita, więc może pomyślcie już o tym gdzie i jak spędzić urlop?
Proponuję zachodnie rubieże RP.
Dla zwolenników plażowania, żeglowania, wędkowania, tropicieli zagadek historii, wielbicieli uroków przyrody, spragnionych bliższego kontaktu ze sztuką i tych, którzy wypoczynek lubią spędzać w spokoju i na leniuchowaniu.
Jest to urokliwa miejscowość położona między dwoma jeziorami, otoczona wspaniałymi lasami (Park Krajobrazowy, rezerwaty ...). Góruje nad nią wieża zamku Templariuszy.
Gdzie to jest? Zgadnijcie ...
Zdjęcie pobrałem z sieci bo na moich ciągle ktoś z rodziny wpadał mi w kadr.

Acha, odpowiedzi, jak zwykle, ukrywamy.

Dzięki Jędrku za przypomnienie ale takie ilości "produkujemy" tych zagadek, że w końcu się zakopują pod ich lawiną

No i nic dodać - oczywiście jest to Kościół Wang - najcenniejszy zabytek Karpacza i jeden z ciekawszych w Polsce.
Jego nazwa związana jest z miejscem gdzie stał, zanim znalazł się w Karpaczu - miejscowością o nazwie Vang, położoną nad jeziorem Vang w południowej Norwegii.

Trudno powiedzieć jaki byłby jego los gdyby nie trzy osoby.
Pierwszą osobą był norweski malarz, mieszkający w Dreźnie prof. Jana Krystiana Dahla, który przekonał króla pruskiego Fryderyk Wilhelm IV aby go kupił (król zapłacił 427 marek). Rozebrany przywieziono do Berlina (przez Szczecin) i miał stanąć niedaleko, na Wyspie Pawiej. Ale król sie rozmyślił.
Wówczas dzięki hrabinie Fryderyce von Reden z Bukowca i hrabiemu Christianowi Leopoldowi von Schaffgotsch z Cieplic który podarował miejsce pod jego budowę, wiosną 1842 roku sprowadzono go do Karpacza. Hrabina uważała, że mógł on pełnić funkcję cywilizacyjną w zaniedbanych wówczas rejonach państwa pruskiego, jakimi były Karkonosze.

Jeżeli będziecie w Karkonoszach bardo zachęcam, aby zwiedzić go koniecznie z przewodnikiem, który ciekawie opowie jego historię, ale przede wszystkim zwróci uwagę na jego architekturę i piękne detale.

Dla zainteresowanych polecam stronę internetową

W końcu znalazłem chwilkę na zrobienie nowych fotkek i prezentację kolejnych zmianj akie udalo mi się wprowadzić

Od wiosny fele mają polerowane ranty, zmienił się kolorek - całe auto pomalowałem czarna perłą z dodakiem bordowego ziarna z palety Alfy Romeo (świetnie śie mieni - naprawdę fajny efekt w słońcu ), wreszcie udało się zdobyć komplet lamp us/japan no i zderzak tył + spoiler z competitiona.

Odświeżyłem też muzę - teraz jako jednostka sterująca jest ALPINE 9886R z modułem bluetooth KCE 300BT, dwa zestawy dwudrożne Hertza HSK 165 napędzane wzmakiem HARMANA CA 47OE + kondensator SIGNAT - zabudowa wygłuszona matami, na panelach MDF połączona kabelkami LANZARA - moim zdaniem całkiem fajnie to gra.

Z "gadżetów" podświetlenie zegarów i deski z bursztynowego zmieniło się na czerwone (made by Solskier , podobnie jak rozwikłanie zagadki pt. BC/AC - też dzięki słynnemu rezaczowi Solskier).

Dalsze plany - za chwilę na pewno wymiana anteny bo obecna padla, może wymiana tapicerki - w sumie od dłuższego czasu się na tym aucie "wyżywam" w modach i raczej niewiele pozostało do zmian które bym chciał zrobić - coraz częściej myślę o czymś mocniejszym i z quattro ... ale na pewno rozstanie nie bedzie latwe

OK, widzę, że macie z tym autem problemy, więc podaję odpowiedź i nową zagadkę.

Czy ktoś uwierzy, ze ten samochód to FIAT? Dokładnie to Fiat X1/9 z lat 1972-1989

Kolejne auto, dużo prostsze zadanie, jeździ ich kilka po Sieradzu, również ja jeździłem podobnym (chwilowo jeżdżę innym, ale do tamtego wrócę późną wiosną).


Zagadka dotyczy biografii artystow.

Miesiac temu - a dokladniej: w pierwszy dzien wiosny - obchodzilby urodziny Wielki Kompozytor.
Cztery dni wczesniej swietowalby z takiej samej okazji Wielki Tancerz.
Roznica wieku wynosilaby 253 lata.
Chociaz kazdy z nich swoja sztuka dosiegnal Parnasu - los nie usmiechal sie do nich jednakowo: slawny i uwielbiany Tancerz stal sie idolem milionow i legenda juz za zycia, natomiast Kompozytor wiodl skromna egzystencje bez rozglosu i uznania,a jego muzyka zostala zapomniana na wiele lat,dopiero wiek dziewietnasty odkryl ja na nowo.

Ulubiona w tworczosci Kompozytora cyfra "6" (np. po 6 sonat na rozne instrumeny,6 Koncertow Brandemburskich itd.) wiaze sie z Tancerzem w smutny sposob: szostego dnia miesiaca odszedl tanczyc w innym swiecie...

Tancerz byl wielbicielem muzyki Kompozytora, a nawet bieglym jej wykonawca na klawesynie.

Szereg utworow Kompozytora zainspirowalo Tancerza oraz zaprzyjaznionych z nim choreografow do stworzenia krotkich baletow -ja naliczylam ich szesc (znowu "6"!!)

A teraz zagadka:
1. Kim byl Kompozytor? Kim byl Tancerz? prosze tez podac daty ich urodzenia i smierci -za 2 punkty.
2. Za kazdy tytul baletu z muzyka Kompozytora kreowanego przez Tancerza - 1 p.
Dodatkowo po 1 punkcie za podanie nazwisk tworcow poszczegolnych choreografii.

Rozkłady Marszutek to jedna wielka zagadka..
wiem ze każdy kierowca ma swój własny rozkład

Zawsze warto zapytać kierowców oni wiedzą czy np. Kumpel jeździ czy nie? i jaka linia jest a jakiej nie ma.

W Październiku i Listopadzie, 18stki nie było już (Info od Samych kierowców) bo byśmy sobie czekali.... do wiosny

A WAGZAŁ jest po polsku zrozumiały (Ps w Polskim nie ma V którego nie lubię, a czytanie O? czy O jako A? nie każdy wie!... "WAGZAŁ" i tyle! a "Że De" też każdy rozumie i na tym zostańmy Bo Właściwie to: "жд вокзал" dla wnikliwych ;-

A chodzi o to miejsce:
OBEJRZEĆ!

ROZWIĄZANIE ZAGADKI

Zdjęcie przedstawia dwie tokujące sieweczki rzeczne Charadrius dubius, sfotografowane wiosną ub. roku na żwirowni w Mordach!

W zagadce udział wzięło 14 osób: Accipiter, mender, arkona1, io, Beata, Syriusz, mixer, placente, Lulek, Batman, Lulijka, sas, Kejbii, mikus.zet.

Punkty otrzymują:
arkona1 - 1
io - 1
Beata - 1
Syriusz - 1
mixer - 1
Lulek - 1
Batman - 1
Lulijka - 1
sas - 1
mikus.zet. - 1

Kilka osób typowało sieweczkę obrożną...

Wszystkim dziękuję za udział w zagadce i gratuluję tym, którzy otrzymali kolejny punkt

Cześć!
No nie wiem, może jakiś Carpocoris? Co ja Pan Pluskwa jestem? Nie ten Adam - mój imiennik - PAN'owski spec od takowych robaczków nazwisko ma na S...
Zresztą, po przeczytaniu notki z Wikipedii:

"Odorek zieleniak (Palomena prasina) – gatunek owada z rzędu pluskwiaków. Długość ciała 12 do 14 mm. W ciągu lata ma barwę zieloną, lecz jesienią brunatnieje. Zimuje jako owad dojrzały, który wiosną znowu odzyskuje zielone ubarwienie (...)"

już taki pełen wątpliwości nie jestem. On ci to być może jednak
A co do odpowiedzi na mą zagadkę o tożsamości wąchacza pluskwiakowych aromatów też proszę o inne sugestie, bo nie słyszałem, by Heteroptera były na liście środków odurzajacych...
Wujek Adam

Do Marfu - to co widziałem nad Soliną musiało być właśnie taką oswojoną popielicą, tylko ogon miało zmoknięty więc nieco bardziej szczurzy. Zagadka się rozwiązała.

A swoją droga czy wizyta sarny (bo to chyba sarna) z młodym (bo to chyba młode) w samym centrum dzielnicy przemysłowej, pomiędzy dwoma wielkimi fabrykami nie jest dziwna? W zimie wiem że podchodziły, ale teraz to tak jak by tu zamieszkały na stałe, wiosną też widziałem stadko.


Podsumowanie:
Larix decidua - Modrzew europejski
Jedno z nielicznych drzew liściastych, które zrzucają igły na zimę. Na zdjęciu drzewo w otoczeniu już ulistnionych liściastych ciągle jeszcze nie ma igieł (modrzewie dość późno zielenią się wiosną. Bardzo charakterystyczny jest układ gałęzi, uniesionych na końcach ku górze.

Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w zagadce. Nie spodziewałam się, że będzie aż tak trudna.
Punktacja:
Basior - 1.5 pkt. (szkoda że od razu nie podałeś uzasadnienia)
Jarek P - symboliczne 0.25 pkt (odpowiedź w drugim poście i to 50/50 i bez łaciny)

Cześć!
Ostatnio sporo w owado-zagadkach chrząszczy i motyli.
Dla odmulenia może więc "ktoś" z innego rzędu?
2 pkt. za podanie nazw polskiej i łacińskiej tego stora.
3-ci punkt za określenie, kiedy zwykle i najliczniej spotykamy w naszym kraju imagines tego gatunku - wiosną, latem czy jesienią?
PZDR!
Wujek Adam

na początku Wleciał to była 1 wielka zagadka vide Fornal
ustawienie druzyny, gra, wyniki i miałem jak większość duzy kredyt zaufania do Wleciała - widząc jaka dobra robotę robi

niestety teraz cala wiosna to pasmo porażek
kto potrafi wymienić choć 1 mecz który oglądał z zapartym tchem? ja nie zapamiętałem ani jednego...
pamiętam za to jak tysiące osób opuszczały mecz z Piastem już w 70 minucie
pamiętam jak koszmarnie męczymy sie z najsłabszym rywalem - Polkowice, Sosnowiec
pamiętam jak na konferencjach prasowych po meczach Wlaciałzawsze chwali za walkę zaangażowanie którego NIKT nie widzi

reasumując Wleciał Raus - a awans i pierwsze miejsce niech wam nie mydli oczu

jego era w Ruchu chyli się miejmy nadzieję ku szybkiemu końcowi

A więc tak: co do transferow to nie ma co gdybac, i tak wszystko zalezy od Wleciała i jeszcze innych kilku ludzi ktorych nazwisk nie bede przytaczać bo po co ? ;-)
Na pewno w 90% juz są te która mają być - zaklepane.
Moim zdaniem tez powinni wziasc mlodych, perspektywistycznych zawodnikow, z tym ze sami mlodzi - awansu nie gwarantuja !! doswiadczenie jest wielce potrzebne w walce o OE.
Na pewno patrzac na nasz skład z wiosny, mozemy powalczyc o OE pod warunkiem ze bedzie wysoka forma! Niestety u nas to juz tak bywa ze mamy albo zlota jesien i marna wiosne, albo po fatalnej jesieni = zostajemy Rycerzami wiosny... Nie pamietam kiedy Ruch mial obydwie półówki bardzo dobre
Jesli bedzie odpowiednie nastawienie zawodnikow - zaangazowanie na 100% w kazdym meczu,
jesli nie bedzie zdrajcow w skladzie,
Jesli forma bedzie taka jak np. pod koniec wiosny,
jesli beda pieniądze, jesli nie zostaniem osłabieni znacznie kadrowo - WIERZE ze Wejdziemy do OE..
Taki ŁKS w poprzednim sezonie - jakim cudem oni weszli - pozostanie tylko zagadką....

Chętnie opisałbym naszego LARP'a ale nie wiem, czy się Voljin zgodzi. Jeśli droga Mistrzyni wyrazi zgodę, możemy napisać, jak to wyglądało i jakie były zagadki. Przy okazji forumowicze będą mieć dobrą zabawę przy rozwiązywaniu ich. Nie wiem tylko czy zdradzać wszystkie sekrety, czy też nie. Ostatecznie można go jeszcze kiedyś komuś poprowadzić. W każdym razie - zainteresowanych pomysłami i scenariuszem naszego LARP'a zapraszam na PW do mnie lub do Mistrzyni Voljin. Chyba poratujemy potrzebującego, co Voljin? :wink: W końcu sami wiemy, jak to jest, kiedy się nie ma kompletnie na nic pomysłu...

--
[color=darkgreen][i]Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury. [b]Emily Dickinson[/b]
Podaruj mi, Panie, moc widzenia: w każdej róży - wdzięczności; w każdym pąku - nadchodzacego dnia; w każdej śnieżycy - obietnicy wiosny; w każdej burzy - uśmiechającej się do mnie tęczy! [b]Virginia Wuerfel[/b][/color]

Rituals z 1977.
Dobrze Gieber. Teraz twoja kolej!

nie będzie mi tu jakis królik czasu limitował na zgadywanie, wczesniej zagadki wisiały po 5 dni i dobrze było. całą zabawę psujesz
srały muchy bedzie wiosna bedzie trawka Ci lepiej na waginie rosła

koleś z takimi tekstami to do kolegów, bo naprawdę wnerwiający zaczynasz być

Mój problem to praca silnika w sam. R 214Si r.prod. 1997

Kolega wspomniał o trzech rzeczach, z których dwie pierwsze są zagadką
klubową chyba od początku.
Obroty podnoszące się do 1500-2000. Wielu kolegów przyjęło że jest to
sprawa
przepustnicy i silniczka krokowego. Może się narażę ale ja będę obstawiał
zupełnie coś innego. W moim Roverku takie rzeczy maja miejsce szczególnie
w
zimie ( w zasadzie non stop przy zimnym silniku) oraz w lecie czasem po
mocnym przegonieniu samochodu. Zimowe szaleństwa obrotów ustają wraz z
przylotem bocianów.

A u mnie na odwrót.
Jak długo stoję w korkach, (ale tylko w lecie) obroty lubią zawiesić się na
2000-2500 i czasem jeszcze wyżej rosną. W zimie nie zdarza mi się to nigdy.
Ja bym obastawiał przynajmniej u siebie jakiś czujnik temperatury, bo
zauważyłem że jak włącze ogrzewanie na full obroty zawieszają się niżej.
Byłem już parę razy u mechanika z tym ale, nic nie znalazł. Wolnymi krokami
zbliża się wiosna, trzeba będzie coś z tym zrobić bo jak w padnę w jakiś
mega korek może stać się coś dziwnego z autkiem.

--
Paweł R214Si'96.

Franco Zarrazzo,

co do zdjec z zagadki :

Tymbark
sl.Adam Ziemianin
m. Krzysztof Myszkowski

Rynek w Tymbarku przykryć można dłonią
Wraz z kościołem i dzwonnicą
Kiedyś byłem tutaj razem z Tobą

Dziś sam dla siebie
Dziś sam dla siebie
Dziś sam dla siebie to odkrywam

A może tylk mi się zdaje
Bo wiosna idzie sobie przez park
A z wiosną idą wszystkie drzewa
Między Limanową a Tymbarkiem

I żuk majowy jak ksiądz płyie
Przez swą zieloną parafię
I płynie wiecznie majowa procesja
Między Limanową a Tymbarkiem

A w górze anioł gra zielony
Na swej niebieskiej harfie
Aż drżą wsztstkie kościelne dzwony
Między Limanową a Tymbarkiem

Rynek w Tymbarku można przykryć dłonią
Wraz z kościołem i dzwonnicą
Kiedyś byłem tutaj razem z Tobą

PS . nagrody nie chce:P

[ Dodano: 2007-03-01, 19:09 ]

Temat został juz rozpoczety w wątku Mistrzostwa Świata 2005, ale warto go chyba odgrzebać.
Reprezentację chcemy (PFTA) wyłonić na bazie wyników zawodów w Morsku (jesień 2004 oraz wiosna 2005), 2-3 innych zawodów w Polsce (do ustalenia które) oraz 1-2 zawodów w Niemczech (prawdopodobnie będą to Mistrzostwa Bawarii w Ebern oraz Mistrzostwa Niemiec). Zawody niemieckie uważam za ważne, bo wyglądają zupełnie inaczej niż u nas i dają "ogładę międzynarodową" . Dokładne reguły wyboru będą musiały jeszcze zostać doprecyzowane...
Tym niemniej, trzeba sobie zdawać sprawę, że każdy uczestnik będzie prawie na pewno musiał ponieść dosyć poważne koszty. PFTA będzie starało się uzyskać pomoc sponsorów, na chociaż częściowe pokrycie kosztów przejazdu i pobytu reprezentacji, ale dużą zagadką jest na ile się to uda.
Ponawiam swoją prośbę o zgłaszanie się (pfta@pfta.pl) osób zdecydowanych na wyjazd niezależnie od tego czy zostaną zakwalifikowane do reprezentacji, czy też będą startować indywidualnie...

daniel i po co te festyniarsie maski z m3 . chcsz zeby auto wygladalo szybciej niz jedzie


od kiedy jestes taki przeciwnik m stylingu to nie ty miałeś w 325 zderzaki od m3 ? jak coś jest łądne to chciał bym to miec siebie mistrzu

dziś wyrwałem auto z kabiny nawet wygląda spoko na tyle że w tym sezonie nie będe chyba polerował zrobie to najwyżej na wiosne no chyba że zmienie zdanie co do białego i na wiosnę będę próbował przemalować bo ciągle chodzi mi po głowie krwisty czerwony (ale chyba szybko przejdzie)


tak wygląda teraz (już bym sobie powoli składał ale święto może dobrze lakier zetnie się jeszcze troche przez ten dzien na świeżym powietrzu )




teraz kolejne zagadki lusterka w czarny czy biały ?

listwy chrom czy czarny?

dupcia w klapie csl czarna malowana


cała biała?

czy może wstawka z carbonu ?

K@t - po pierwsze bardzo dziękuję za tekst Od Scionu do Mjolnira ... - kawałek dobrej roboty! Tak na prawdę to ten tekst powinien być wydrukowany na porządnym papierze z dobrymi ilustracjami i dołączony do gry.
AoD miał fatalny silnik i był niechlujnie wykonany - to jest oczywista oczywistość, ale próba zmiany naszej bohaterki i pociągnięcia fabuły w inną stronę była jakimś pomysłem. W TRU brakuje idei w rozumieniu pomysłu na całość, a nie scenariuszy w poszczególnych lokacjach, ruchów, zagadek czy bossów. Nie chcę wystawiać oceny bo mam bardzo daleko do końca ale jestem rozczarowana z drugiej strony niczego więcej się nie spodziewałam stąd poje pytanie postawione w innym wątku Czy to już koniec? No bo ile można wymyślić skoków na tyczce, pływania w jaskini, skoków po ścianach?
Piękna grafika, tu mogę bez kończenia gry dać ocenę 10/10. Bardzo dobry silnik graficzny - mam od dwóch tygodni kartę Radek 4670 - zero bugów, woda tak piękna, ze chce się jej dotknąć, nie mam problemów z kamerą. Tylko brakuje tego czegoś - tajemnicy, która była w Classic TR oraz w customach robionych przez Rene Broymansa. Fabuła opowiedziana sprawnie - na razie się klei ale przyznam, że do końca załapałam dopiero po przeczytaniu Twojego tekstu. Tylko, że sprawną i wciągającą akcję potrafi wymyślić emuu, bez milionowych budżetów - robi to w ramach wolontariatu
Skończę pewnie na wiosnę i wtedy będę miała prawo wystawić ocenę za grę ale już widzę, że będzie w wielu kategoriach.
Ciao
Balbina

A co ciebie tak generalnie wzielo na streszczenie ?

Powiedzmy, że to była mini reklama serialu jak widzę oglądasz serial, więc i tak wiesz że to baardzo wielkie streszczenie tych wszystkich intryg i "zagadek". W ostatni czwartek była emisja ostatniego odcinka [to tak dla przypomnienia, bo Ci co oglądają Polsat po prostu nie mogą o tym nie wiedzieć] i aktualnie trwają prace/kręcony jest 3 sezon. W stacji rodzinnej ABC będzie 1 października premiera. Patrząc na to z jakim tepem Polsat kupił sezon 2 można sie spodziewać że my zobaczymy kolejne losy gospodyń na 100% w trzech 'terminach"
1)Także jesienią, bo jak mówiłem drugi sezon został kupiony cholernie szybko, może z tydzień opóźniony od premiery ABC.
2)Zimą, wiadomo, jak Polsat zaoszczędzi nieco dzięki znanym reklamom 15 minut
3)Czarny scenariusz, wiosna. Właściwie, nie wierzę w to, bo Desperatki mają duzą oglądalność, szybko był kupowany itp. No, ale z drugiej strony znamy serial 24 godziny prawda? U nas jest premiera 2 sezonu, w USA już czwartego...

Ok, to teraz kolejna zagadka - kto uporzadkuje balagan w okolicy nowego ronda na obwodnicy?
http://www.fotosik.pl/sho...5c3eafd826ec36e
Minelo juz troszke czasu, od kiedy rondo zostalo oddane do uzytku, a balagan jaki panuje w jego poblizu jest srednio estetyczny. Znajac zycie wykonawca powie, ze nie moze nic zrobic z reklamami, ktore do kogos naleza...
Lepiej bylo je wykopac i rzucic na trawnik, moze na wiosne nie bedzie ich widac wsrod wysokiej trawy? W kazdym badz razie aktualnie sa mocno widoczne i psuja krajobraz. Stalem dzis kilka minut czekajac na dojazd do ronda od strony cmentarza i mysle, ze ten bajzel nie tylko ja zauwazylem, ale rowniez wielu innych kierowcow, zarowno z Polski, jak i Niemiec, czy Czech. Srednia to reklama...

minęło sześcset a może i więcej dni
odkąd siedziałam tu pierwszy raz
pytałam czemu nie zmienia się nic
a zegar wskazuje wciąż ten sam czas
czekałam na wiosnę
czekałam na cud
wciąż tkwiąc w bezruchu
nie chcąc zrozumieć nic
a moje najskrytsze pragnienia
były tak blisko tu
ale ja nie miałam
by je dostrzec sił
w spłowiałych kartkach pamiętnika
dziś odnajduję zagadki sens
myśałam że wszystko
i tak w końcu znika
po co więc stale
jakieś marzenia mieć
a teraz już nie chcę
pamiętać o deszczach
było minęło
nie będę biec wstecz
życie jest piękne
choć rzadko rozpieszcza
to ja chcę wierzyć
że nie zawiedzie mnie
wypuściłam moje srebra z rąk
powróciły, teraz wiem że na pewno
nie odbierze mi ich żadne zło
chyba to już koniec pokuty
teraz znowu powrócił maj
dzikie róże zakwitły na nowo
i skończyła się slepa gra .

[napisane w pewnie majowy wieczr, na 'mojej' ławce nad rzeką gdzie niegdyś chadzałam sobie na wagary ]

Grzyb nieczęsty, "czerwonolistny" ale za to dość charakterystyczny. Zresztą w zagadce podany na talerzu - dosłownie i w przenośni. Pierwszy raz w życiu fociłem go i oznaczałem tego roku na wiosnę, gdy kilkadziesiąt owocników w różnym wieku rosło sobie na wierzbowej kłodzie, częściowo pogrążonej w bajorku.

Dzięki wszystkim uczestnikom za udział w zagadce. Ten owocnik hubiaka jest w swych jak najbardziej typowych odcieniach, w dodatku widać na nim bardzo charakterystyczne strefowania w postaci ciemnych, w wielu miejscach falistych kresek. Zapewne dla większości zgadujących nie sprawił też kłopotu w oznaczeniu. Ten został sfocony na brzozie, a najliczniej występuje na bukach - wystarczy otworzyć np. pierwszą stronę tematu "Grzyby nadrzewne w moim obiektywie". Wczesną wiosną w ciepłe, słoneczne dni będzie można w miejscach licznego występowania łatwo zaobserwować, jak z dojrzałych rurek wypełzają bielutkie chmurki złożone z milionów zarodników. Niezapomniane zjawisko

Przyznam, że ja trochę kombinowałam. Pierwsze skojarzenie było dobre, ale zaczęłam kombinować, że przecież niedawno pochyła była w zagadkach, to pewnie jest infułowata. Zabrałam się do ogladania zdjęć infułowatej w sieci - nie pasowała. Widziałam to, co Zenit nazywa kopertowaniem; pamiętam egzemplarz znaleziony przed rokiem przez Macieja; w końcu przyjrzałam się uważnie roślinności i wyszło mi, że to wiosna. Atlas 1000 mówi, że charakterystyczna jest późnojesienna pora występowania piestrzenicy infułowatej. "Koperty", trzon, wiosna - wszystko wskazywało na pochyłą. Wiem, że miałam wyjątkowe szczęście widzieć ją w realu, niemniej byłam bardzo bliska przekombinowania

Zenit miejsce na pudle to tylko motywacja do dalszego poznawania grzybów a nie cel sam w sobie Zdobyte punkty i dobra odpowiedź to dla mnie duża satysfakcja a szukanie odpowiedzi na zagadki to super zabawa!!! Gdyby trzeba było odpowiadać " z głowy" posługując się własną wiedzą (bez korzystania z internetu i atlasów) to okazało by się że że znajomości grzybów jestem zielona (jak szczypiorek wiosną)

Regulamin konkursu

Dzisiejsza zagadka to 2 zdjęcia zrobiene tej wiosny.
Jaki to grzyb? .
Aby zobaczyć zdjęć trzeba coś napisać pod zagadką.


KLIKNIJ


KLIKNIJ

Przypominam: dwie osoby, które zdobędą największą ilość punktów w kwietniu, dostaną suszarki firmy Manta sponsora kwietniowych nagród.



Dzisiejsza zagadka to jedno zdjęcie zrobione w ubiegłym roku na wiosnę... w Krakowie
Jaki to grzyb?


KLIKNIJ

Dzisiejsza zagadka to rozwiązanie mojej zagadki… grzybki takie same jak na tych zdjęciach znalazłem na Słowacji 2 lata temu wczesną wiosną i do dziś nie wiedziałem co to za gatunek… Dziś już wiem i daję Wam tą trudną zagadkę może komuś się uda ją rozwiązać. Zagadka punktowana podwójnie. Grzybki na tyle charakterystyczne pomieszanie jakby „koźlarza” z jakimś blaszkowcem… nie występuje w popularnych atlasach.

ZOBACZ


ZOBACZ

Dzisiejsza zagadka musi być znacznie trudniejsza niż wczorajsza aby nie poszło tak łatwo...
Dla ułatwienia w dzisiejszej zagadce daje 2 zdjęcia i podam informacje zdjęcia robione wczesną wiosną na podmokłym wilgotnym stanowisku (widać w jakim rośnie ten grzyb) Życzę powodzenia Nikt nie mówił że zawsze będzie łatwo...
Jaki to grzyb?




Zgadłeś :D

w nagrodę fascynująca gra barw:

http://www.ilx.pl/breyt/rrrtt.jpg :o

... a poniżej łatwa zagadka:

http://www.ilx.pl/breyt/krru.jpg :D

... byle do wiosny :wink:

Dziś zagadka z powiatu:

http://www.rucianenida.pl/xxxx.jpg

:roll:

Antyselekcja >>> ! <<< nie są to jeziorka a trwałe rozlewiska :wink:

... nie sądzę, że odpoczywający na Mazurach podążali po tych zielonych toniach ...

... ale nic straconego ... wiosna przywita tu każdego :D

Zapomnieć o troskach jest niezwykle łatwo ...

... kiedy wiosną ... znajdziecie się tutaj ... wiedzeni ...decyzją trafną

http://www.ilx.pl/breyt/rrreee.jpg

To kolejna zagadka ... :roll:

... trudna ... bo nie stoi tu żadna chatka :roll:

Dobrego dnia :wink:

no może i tyle samo nie wiem bo nie liczyłem a tylko mi w pamięci zostało że gdzieś czytałem o tym że mieli więcej na wiosne... nie zmienia to faktu że za kadencji Luxe zaczęli "coś" grać nieważne jak ale jednak punktów trochę uciułali... teraz mają jeszcze baptistę i robinho-zagadke ale z kolei obrona została osłabiona więc nie wiem jak z nimi będzie...

hihi, postanowilam was zameczyc zimowkami, bo zaraz wiosna wiec dalej nadaje
zabieram was w swiat zagadek Lu i nie pytajcie skad nadaje bo i tak nie wypale


oto 5 zagadek dla prawdziwych twardzieli i twardzielek. kto sie przez nie przekopie ten ... hm nad nagroda sie jeszcaze zastanowie
zagadka 1- zaczynam ostro, bo podwojna niewiadoma (co do zdjecia i znajomosci angielskiego what ja to doing na tym photo?


zagadka 2- jak nazywa sie figurka na zdjeciu?


zagadka 3- kto nie moze wchodzic do parku?


zagadka 4 - co lub kto nie pasuje na obrazku?


zagada 5 - dokad prowadzi trop?


no niech ktos mnie przytuli w koncu - hihi to nagroda

Chyba naprawdę im wiosna szybciej nadejdzie tym lepiej
Z jednej strony rozumiem posty ZAM i Mateusz83 bo wzmianka jest niepotrzebna i nic nie wnosząca (z wyjątkiem mieszkańców owej miejscowości). Ale z drugiej strony w tak sformułowanym zdaniu nie ma nic obraźliwego. Szanowni dyskutanci - proboszcz to tylko funkcja w KK. Gdyby stało tam "straszny wójt", "straszny nauczycie" to też byście protestowali? Wychodzę z założenia że wiara/niewiara (nie zależnie w co lub kogo) jest indywidualną sprawą każdego człowieka i na forum bardzo proszę o podobne podejście, z rozciągnięciem powyższego na kapłanów/wyznawców/...

W oderwaniu od powyższego - szacunek nie jest równoznaczny z bezkrytycyzmem.

Wracając do zagadki - nie wiem gdzie to, choć coś mi się majaczy że widziałem już tą żelbetową konstrukcję, tylko gdzie i kiedy? A może to projekt powtarzalny

edit:
tak wiem że wiosna wszystkiego nie załatwi, ale będzie cieplej, słoneczko, świeżym powietrzem się po oddycha itp.

I to miało być trudne - jakim cudem jak wszyscy odpowiedzieli prawie w 100% dobrze . Właściwie mój komentarz nie jest potrzebny bo każdy post to dobra odpowiedź
Mogę dodać tylko że ten gatunek ptaka jest dobrym gatunkiem wskaźnikowym ponieważ jest po prostu rozpoznawalny a na wiosnę bardzo aktywny słychać go i widać bardzo dobrze. Kolejnym faktem jest to że nie jest objęty ochroną strefową co ma duże znaczenie dla leśników, mogą spokojnie mówić o tym że widzieli na swoim terenie dzięcioła czarnego beż obawy że ktoś wyłączy im z użytkowania kilkadziesiąt hektarów lasu.
Ogólnie suuuper Już myślę nad kolejną zagadką

ExscilH, (czyt. Ekscyliusz) został niedawno modem, myślę, że dobrze się spisuje, jego "laska" jest z Zakopanego i jest strugana przez prawdziwego górala. Sam o sobie: I'm The Special One. Nie wymaga to komentarza, liczy sobie 16 wiosen, lat, zim itd.. Wielką zagadką jest to skad pochodzi.. Ogółem spoko chłopak, pozdro

Widzę, że jest duże zainteresowanie tymi zdjęciami.
Dostałem z Niemiec "mały" pakiecik zdjęć lotniczych, mam nadzieję, że starczy do maja (po jednym dziennie )
Zdjęcia są z roku 1929. Jest dużo ciekawostek.
Mam nadzieję, że na wiosnę będzie można zrobić w Ratuszu niezłą wystawę.
Na zachętę przedstawiam jeszcze jedno ujęcie budynu , który omawialiśmy w zagadce.


SANDAŁY

Stopy trzeba wiosną otulić
sandałami z wampirzego płaszcza
z rekwizytu w dziecinnym horrorze
rozcinanym żyletką na paski
czerwono-czarne
z kroplami milczenia
w charakterze sprzączki


[...]

Och, co ja się naprzymierzałam tego obuwia, mój Boże;-)
Nie dość, że gęsto od zagadek, to jeszcze całość jako taka zagadką samą
w sobie. Piramida na upalne dni;-)
Odnalazłam tu trop egzystencjonalno-emocjonalnego wiru niezdecydowania,
obserwowanego jednak z rozsądkiem, wyważeniem i spokojem, niejako z
dystansu stanowiącego jedyny sensowny kierunek obrony przed wciągnięciem
przez ów-wir.
Jest potrzeba czułości, otoczenia troską, kiedy już przycichł zew krwi,
kiedy prawo do niego zostało pochlastane dramatycznie (nieadekwatnie do
przypadku) niweczącymi ciosami (żyletką). Bo płaszcz wampirzy (TV nie
oglądam, ale przypuszczam, że składa się z czerni i czerwieni, co mówią
o złym zniewalającym i o wytęsknionym) już nie osłania.
W charakterze sprzączki krople milczenia - takie wieloznaczne.
Przypinając je niczego nie mówimy do końca. Potrzeba wytchnienia
(stopom). Milczenie potrafi to dawać.
Niesfornie bielejące kostki są dla mnie symbolem ruchów wymykających się
spod kontroli, swawolnych, pozwalających sobie na więcej niż przewiduje
sztywny kodeks postępowania określony przez rzeczywistość.
Trzecia zwrotka, przedrzeźniając samą siebie, cynicznie i
autoironicznie konkluduje: każde założenie może okazać się błędne. Otóż
znowu ta cholerna niepewność, brak przekonania w kwestii dokonywania
wyboru, ryzykanctwo podsunięte przez los.
Ostatnia zwrotka nagle, ciosowo, że tak dziwnie nazwę, osuwa w miękkie.
Odsłania rozbrajającą delikatność i efemeryczność natury targanej
trywialnym przymusem znajdowania wyjść z trywialnych sytuacji.
Pomiędzy pragnieniem a prawością cieniutka i ledwie widoczna, lecz jest.
A stopy (pl-u) potrzebują odrobiny czerwieni, sandały i tak poprowadzą
tam, gdzie same będą chcieć - tak sobie baśniowo i niezobowiązująco
zakończę. Dopowiadając jednocześnie, że choć głębinę zbudowałam na
wierszu Henia, nie jest to jedna jedyna z głębin, które kusiły podczas
czytania, ale każda z nich miała po trosze podobną barwę wód - zgubną i
niebezpieczną i nie wróżącą najlepiej krokom w dziedzinie
rozmyślań nad właściwą drogą pokonania jej.

KasiaKam


Witam

A tak apropos Radia Katowice - przegladam sobie archiwalne zagadki Pana
Jana - natrafilem na taka (akurat nie sluchalem tej audycji):

-Na którym biegunie ziemskim dzień polarny trwa dłużej?

i odpowiedz:

Odpowiedź:

Na biegunie północnym.
Na biegunach dzień polarny pokrywa się w przybliżeniu z czasem trwania
wiosny i lata na danej półkuli. Ponieważ na początku lipca Ziemia przechodzi
przez aphelium, zgodnie drugim prawem Keplera porusza się wolniej, przez co
wiosna z latem na naszej półkuli trwają łącznie o 7 dni dłużej niż jesień i
zima.
Różnicę tę powiększa jeszcze zjawisko

refrakcji atmosferycznej powodujące, że dzień polarny na półkuli północnej
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
zaczyna się 2 doby przed równonocą wiosenną, a kończy 2 doby po równonocy
jesiennej.
Na półkuli południowej odwrotnie:
^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
zaczyna się 2 doby po równonocy jesiennej, a kończy 2 doby przed równonocą
wiosenną. To powoduje, że w rzeczywistości na półkuli północnej dzień
polarny jest o 15 dni dłuższy i trwa 190 dób, a na południowej tylko 175
dób.

Tego nie rozumiem!!!!
Mnei sie wydaje, ze refrakcja ZAWSZE "PODWYŻSZA" obraz Słońca na niiebie , w
związku z czym zawsze wydłuża ona czas trwania dnia i Slonce na polkuli
poudniowej tez powinno wzejsc 2 dni przed rownonoca!!!!!!! To nielogiczne,
by refrakcja rozrozniala polkule, nielogoczne jest takze, by w dniu
rownonocy na jednym biegunie byl dzien a na drugim noc - nawet bez atmosfery
bylby dzien tu i tu (po polowie tarczy slonecznej by bylo widac). Refrakcja
sprawi, ze na obydwy biegunach powinno byc widoczne wiecej niz pol tarczy
slonecznej. Jedyna roznica w dlugosci twania dnia pomiedzy obydwoma
biegunami, na korzysc polnocnego,  ma prawo wynikac z roznicy w predkosci
obiegu Ziemi dokola Slonca.

Pozdrawiam
SDD



Niestety nie. Liczy sie powierzchnia. Wytrzymalosc rosnie ze wzrostem
powierzchni spoiny, byleby grubo kleju nie nasmarowac.


To nie dotyczy kleju Kropelka, będącym brazylijskim klejem na licencji 3M.

Pomalowac potem Humbrolami czy innymi farbami?


Hameritem.

czasu ) wersje.


Ale one ważyły bardzo podobnie biorąc pod uwagę początkowe, potem były już
różnice, bo eksportowa M wersji A ważyły niecałe 44 tony, te same niejaki
dla UW ponad 44, a w armi radzieckiej używano B i BM ważących ponad 46,5
tony...

Patrz wyzej.


A co? Dałem tam lekcję matmy?

Ktory to, laskawco, czolg z serii A mial 44T i ktory z serii B 46.5T
 tylko
nie pisz, ze T90)? Pomylka 1- 2T.


WSZYSTKIE czołgi serii A miały wagę okolo 44 ton, a np. 72BM ważył nawet
ciut ponad 46,5 tony, jeszcze ze starym silnikiem i przejściowym układem
jezdnym.

Bardzo ciezki, zwlaszcza te 4 warstwy w odlewanej wiezy.


Na metalurgii też się znasz lepiej?

Komory z piaskiem to technologia pancerzy grodziowych, a nie warstwowych.


Doszukałeś? To jeszcze doszukaj o rodzinie 72, to moze będziemy mieli o czym
rozmawiać...

No, a czym mieli wypelnic jamy skurczowe - woda?


Co ty... Bimbrem.

No jak to po co - zeby ulzyc sobie. Inaczej po co bys pisal, ze mozesz

Chyba, ze jestes chwalipieta.


Nie. Mam chore ego i załamany system wartości, jak już wielokrotnie
stwierdzano.

No to masz material do przemyslenia. Czy wystarczy ci, do rozwiazania tej
zagadki, 17 mgnien wiosny?


Ta skomplikowana konstrukcja retoryczna przekracza moje zdolności
abstrakcyjnego myślenia i precepcji...

Za co? Ja tylko chcialem sobie popatrzec.


A do tego już się odniosłem. Musiałbyś czynnie uczestniczyś z koleżanką,.
Jak nie, to adieu.
Pozdrawiam
ALAMO



ZATOKA PERŁOWA

Jeszcze piasek na stopach. Ostatnie oddechy
malują taflę morza ciemniejącym szeptem.
Poławiacz stał się muszlą. Wytrwały myśliwy
stał się futrem ofiary a cierpliwy rybak
błyszczy kolczugą łusek. Zwrócony do środka
wydaje się sam sobie kompletnym wszechświatem.

A nad głową jest sufit. Przypadkowe światła
nie kierują bezruchem. Po minionym świecie
pozostała poświata, lekko słone wargi
i drobne ziarna piasku
w zagłębieniu stopy.



rozumiem. rozumiem, ze jest to popis rytmiki, ale tresc? tresc jest dla mnie
zupelna zagadka.

ale po kolei:

"tafla morza" wydaje mi sie pojeciem drugiej uzywalnosci ;)

"ostatnie oddechy" i "ciemniejacy szept" dobrze, troche nastroj konca
swiata, tylko nie wiem co dalej, ale brne, brne (piasek sypie w oczy, nie
pomaga)...

kto jest "zwrocony do srodka"? rybak? dlaczego tylko rybak? a co z
polawiaczem i mysliwym? a jesli nie rybak...?

dlaczego robisz z polawiacza muszle, z mysliwego futrzaka, z rybaka rycerza
;) w luskach?

dlaczego wydaje sie (ten ktos) "sobie kompletnym wszechswiatem"?

"nad glowa jest sufit" jest zdaniem, ktore samo w sobie jest zrozumiale
(poklepuje sie z uznaniem w ramie, cos jednak zrozumialam ;)).

ale dlaczego nagle sufit? nad morzem? w tym kompletnym wszechswiecie od
srodka? w pokoju artysty (poety)?

jakie "przypadkowe swiatla"? "nie kieruja" jakim "bezruchem"?

"miniony swiat" znowu rozumiem. a wiec jednak koniec swiata? a moze tylko:
"przeszlosc jest zawsze minionym swiatem"?

poswiata po swiecie? dobrze, ladne zestawienie. wiec jednak "po swiecie"?
czyli koniec swiata?

a taki ladny tytul: "Zatoka perlowa"... dlaczego? skad?

i pytanie kluczowe: gdzie stopa ma zaglebienie?

Heniu, koniec swiata, nie rozumiem tego wiersza, a tak mi dobrze szlo ;-(

wiosna mi sie przewlokla na lewa strone, na zewnatrz stercza bezradne
korzonki, sam widzisz ;)

dzien dobry (dobrze sie czujesz, Heniu? ;)) :-) e.


Chyba jednak w tym miałem okazję być. Skoro tak, to pytanie - gdzie jest ten drugi kolos? Mam zamiar rozwikłać zagadkę na wiosnę. Chyba żeby...Z tego co pamiętam, to ze 2/3 mu brakuje. Między innymi izb bojowych armat. Kierunek prowadzenia linii ognia też mi nie pasuje.

No KSZO to jest zagadka.
Napewno nie mozna ich zlekcewarzyć, napewno to doby zespół kandydat do awansu.
Ale w rundzie wiosennej jakby już troche słabiej grają. Grają w kratke.
Zresztą na ich stronie po komentarzach można wyczaić że coś nie tak z ich drużyną.
Podobnie jak z ŁKS tak i w KSZO coś im się posypała ta druzyna.
Z komentarzy na ich stronie po meczu z Jagą mozna poczytać min:

W pierwszej połowie to walczyli lecz niestety druga juz nie byłą tak żywa jak pierwsza. To chyba dowodzi ze piłkarze źle się przygotowali kondycyjnie o rundy wiosennej.

Wczesniej szly wyzwiska na zawodnikow, glosy ze im nie zalezy.Kurde byli w glebokim kryzysie o czym w wywiadzie mowi "Wuju" i "Kosior" (niebawem sie ukaza)Juz wspominalem ,ze Marcin Rogozinski gral caly czas na lekach przeciwbolowych .Teraz czeka go oprecja "przepuklina sportowa pachwiny" 3 miesiace pauzy. Czlowiek od czarnej roboty nam ubywa. Mariusz Wysocki zatail ,ze ma goraczke pod 40 stopni aby pomoc kolegom bo chcial koniecznie grac. Gral i to b. dobrze moim zdaniem. Kosior z niedoleczona kontuzja. Dawali w kryzysie to na co ich bylo stac. Teraz dadza wiecej. Lukasz robil dzis rozruch Chce walczyc. A Maciek zapewnil mnie ,ze nie powinien miec kryzsu. On jako jedyny z pola go nie przechodzil.
Czy smie ktos ich nazwac teraz: "Pilkarzyki pajacyki?"

gra w ostatnich meczach nie specjalnie sie rozni - to dalej nie ta druzyna co na wiosne
skonczmy juz te przepychanki kazdy wie jak bylo niepokazali nic z walki i ambicji w tych trzech przegranych meczach u siebie. Nie ma zadnego usprawiedliwienia!!!W meczu z jaga widac bylo walke ale to jeszcze nie to na co czekaja prawdziwi kibice KSZO OSTROWIEC!

Do Bielska, moze chlopaki uzbieraja kase( juz ledwo ciagna), jak nie to im pozycze.
Szukam wiec chetnego na wyjazd do Bielska....!!!!

Witajcie!
Wiosna rozwija się na całego.
Przygotowałem pakiet kilku wiosennych zagadek - wszystkie rośliny z Sękocińskiego lasu Zagadka: co to za roślina?
Wystarczy podać nazwę polską, odpowiedzi ukrywamy

Zagadka wiosenna - ktoś powie: no jak to?
A tak to! Ta roślina w lecie wygląda caaaałkiem inaczej, bo wiosną - jak na zdjęciu

ola mowi, ze 19 wiosen.
jutro bedzi od niej nowa zagadka.

Na wstepie do Admina - Pawla - KS Zakopane z Helena gralo jako gospodarz - i Helena szczesliwie po meczu walki i arcytrudnych warunkach wywiozla remis 1-1 (1 mecz kolejki)

Podsumowanie:

1. Druzyna mloda - tym skladem pierwszy raz zagrala po polaczeniu ZKP i Jutrzenki (patrz link KS Zakopane)
2. Liga byla dla nas duza zagadka. Po pierwszym dobrym meczu 1-1 z Helena przyszledl slabszy 1-1 z Olimpia Pisarzaowa - wtdy wydawala nam sie ze stracilismy pkt ze slabym rywalem - jednak runda pokazala ze Olimpia nie taka slaba i niejednemu pkt odbierze. Potem nieszczesny Tylicz - a raczej waskie boisko - kto byl ten widzial:) - juz czekamy na rew:). I chwilowe zalamanie zespolu - potem przyszlo pierwsze historyczne zwyciestwo z Zawada 3-1. I nastroje sie poprawily, do wyjazdu do Zagorzan gdzie podjelismy otwarta gre z Modulem i po sprzyjajacym sedziowaniu przegralismy 5-3 konczac w 10. Potem przyszedl mecz z Grodem 6-4 a moglo byc i wiecej:). Grajac w kratke przegrywawmy w Jablonce 5-3 - trema i nieudany debiut slowackiego bramkarza ... Potem jeden z bardziej wrownanych i ladnych meczy gdzie mogo byc rownie i 2-1 dla nas jednak konczy sie zwyciestwem grybovi 2-1. Po dwoch porazkach przychodzi sportowa zlosc i gromimy Losos 5-0. Wyjazd do Piwnicznej -3 w plecy- czyli wszysto wraca do normy:). Mecz z Bieczem to formlanosc - choc trudno o koncen tracje - 5-1 i 3 pkt w zostaja w Zakopanem. Potem nastepuje seria odwolanych meczy przez pogode i po heroicznej i ambitnej walce wygrywamy w Tymbarku 3-1 konczac runde w dobrych nastrojach.

Teoretycznie wygrywajac 3 zalegle mecze moglibysmy znalezc sie 5-6 miejscu - jednak praktycznie na dzis jestesmy druzyna srodka tabeli maksymalnie mobilizujaca sie na mecze usiebie jednak niefrasobliwosc, brak koncentracji na wyjazdach powoduja ze pomimo dobrych meczy i chwilami przewaggi przegrwamy (Zagorzany3-5, Grybow 1-2). Jednak widac ze zaczyna sie dobrze dziac w druzynie (tymbark 3-1) wiec po dobrze przepacowanej zimie... Cieszy wysoka liczba zdobytych bramek (dobra gra Krola, Stepnia, Frasunka) martwia tyly i bramkarz .. Mlody Slowak juz mam nadziejez odnalazl sie w zespolel i efekty beda na wiosne/.

Najlepszy mecz - Losos(5-0) i Grod (6-4)
najtrudniejszy - Tymbark (3-1) , Helena (1-1)
najgorszy Tylicz (1-2)

pozdr.


Jezeli piszesz, ze dobre kino skonczylo sie w latach 80tych. To podam kilka nazwisk rezyserow tworzacych wspolczesnie.
Ameryka:
Jim Jarmusch, David Lynch, Larry Clark, Todd Solondz, Harmony Korine, David Cronenberg, Tery Gilliam, Matthew Barney
Jarmush, Cronenberg, Lynch i Gilliam powiedzieli co mieli do powiedzenia w latach 80. i wcześniej. Teraz tylko się powtarzają. Pozam tym Jarmusha wybitnym reżyserem bym nie nazwał, chociaż wielu młodych ludzi go lubi.

Larry Clark to ten od "Kidsów"? Daj spokój...

Cytat: Europa:
Peter Greenaway, Werner Herzog, Carlos Saura, Tony Gatlif, Bela Tarr, Lars von Trier,
Jorg Buttgereit, Alejandro Amenabar, Emir Kusturica.
Greenway też właściwie jest reżyserem lat 80., wtedy wystartował i wtedy zaistniał. Herzog i Saura - ich najważniejsze filmy mozna już kupować na zachodzie w kolekcji klasyki. Herzog: "Aguirre, gniew boży" (1972), "Zagadka Kaspara Hausera" (1975), "Stroszek" (1975), "Nosferatu wampir (1979), "Fitzcarraldo" (1982). Również Saura nie zrobił w latach 90. niczego na miarę "Anny i wilków" czy "Nakarmić kruki". Na tej zasadzie Antonioni jest współczesnym twórcą ("Po tamtej stronie chmur") i Bergman ("W obecności klauna").
Von Tier - zgodzę się, wybitny reżyser, ale wiosny nie czyni, poza tym nie wniósł do kina nic odkrywczego.
Buttgereit - ekstrema się rozwija, nie przeczę. I to chyba jedyne co się w kinie jeszcze rozwija.

Skoro już von Tier, to wypada jeszcze wymienić Almodovara, jako twórcę europejskiego, który robi filmy dobre i potrafi zgromadzic na nich sporą publikę. Ale w porównaniu z dawnymi mistrzami wygląda średnio i nawet archaicznie.
Cytat: Zupelnie ominalem Azje, ale za dlugo mozna by opisywac.
O Kiarostamim zapewne można pisać długo, problem tylko, że jego filmy bardzo rzadko przekraczają naszą granicę; niemniej te które widziałem uważam za najlepsze dokonania kina ostatnich 15 lat. Ale w takiej Japonii to już tylko albo hybrydy gatunkowe powstają, albo dokłada się kolejne cegiełki do "Guinea Piga", albo tłucze jump-horrory dla młodzieży w rodzaju "Dark Water", "Kręgu" itp. Wielkość japońskiego kina skończyła się gdzieś w pierwszej połowie lat 70.

To co napisałem dotyczy kina w ogólnym zakresie, a nie horroru, bo jeśli o horror chodzi to powstają jeszcze niezłe rzeczy, podobał mi się "Dom 1000 zwłok", "Schramm", "Bone Sickness", "Haute Tension" i "Open Water".

Mało sie dzieje to rzuce zagadeczką. Oczywscie wszystko mozna znalezc w archiwach, ale prosze uczciwie

Środowe Turnieje Pór Roku sa rozgrywane od wiosny 2002. Prosze powiedziec ilu zawodników wygrywało cykle i jaki zawodnik wygrał najwiecej (ile?) cykli.

Ja bym z chęcią dała jakąś zagadkę, ale dzis mój internet odmawia posłuszeństwa i chodzi jak chce TAk, że nim bym coś wstawiła to by nas tu wiosna zastała. Może ty Ukyo wstawisz?
Ps: a jakieś nagrody są

* * *
Wytwórnia AmbeR presents:
Telenovela Huanita Del Sol

Joł! Madafaka…

/Fak! Nie wyszło!
Jeszcze raz: /

Joł! Młoda Foka AmbeR zaprasza wszystkich na kolejny odcineczek!

ODC. 19
Pt.: AMERICAN Dream, ale oczywiście według Kierowniczki z / bez B16.

Miałam sen.
Piękny sen.
Tegorocznej UPALNEJ wiosny przecinałam moim wozem aż z siedem przecznic (jak nie lepiej) IDEALNIE wylanego asfaltu w Piasecziusets.
Dodam, iż było to:
- z prędkością bliską świetlnej
- na wariackich chromowanych felgach
- ze ściągniętym dachem
- z rozwianym włosem i ze skrępowaną pasami ruchomą - kobiecą częścią ciała.

Jakby ktoś jeszcze nie wiedział (w co wątpię) to oczywiście byłam Del Solem TURBO, który dopiero co zdążyłam odebrac w IGŁA stanie od mechanika w tejże okolicy.
Za przeróbkę zapłaciłam pare MARNYCH pesos, ale co to dla mnie przecież Paulita niczym Tony Soprano zarabia GRUBE DOLARY.

Jadąc sobie chwilę, PRZEJĘTA opiniami na forum, starałam się rozwikłac odwieczną zagadkę, czy ja mam turbo w solu czy sola w turbo.
No ale nieważne.
Przestałam to rozkminiac, bo nagle wyjechało mi Evo 9, a w nim Oleksy- my masta.
Pędził on jak po dwa pętka kiełbasy.
Więc, plan był taki, że MUSIAŁAM go objechac- bo aż się o to prosił...
A potem z Józkiem się na bro umówic- bo niezły z niego Nigga JEST.

To byłam JA...
ta co CHCE już jeździc tym Del Solem,
ta co ma WIELE cierpliwości...
- Paulina MAX KOLONKO; Pod Prąd, Piasecziusets.

* * *
Jeżeli ktokolwiek ma życzenie dociec jak się ma mój sen do rzeczywistości, proszony jest o wstawienie NIE przed każdym wytłuszczonym słowem.

Na kolejne wieści zapraszam NA KONIEC PRZYSZŁEGO TYGODNIA, wtedy będę coś wiedziała.

Za "Gazeta Wyborcza" /Kliknij!/

Śmierć w oblężeniu
Jacek Szczerba2006-08-21, ostatnia aktualizacja 2006-08-21 19:07
Stary, cyniczny Eberhard Mock prowadzi swoje ostatnie śledztwo w obleganym przez Armię Czerwoną, pogrążonym w chaosie Wrocławiu - taki jest finał kryminalnej tetralogii Marka Krajewskiego

Festung Breslau; Marek Krajewski; W.A.B. Warszawa

Akcja "Festung Breslau" (w księgarniach jeszcze w tym tygodniu) toczy się wiosną 1945 r. we Wrocławiu obleganym przez Armię Czerwoną. Kapitan Eberhard Mock - już 62-letni, z poparzoną twarzą, którą skrywa za maską - wyjaśnia tym razem zagadkę zgwałconej ze skutkiem śmiertelnym młodej Niemki - krewnej hrabiny Gertrudy von Mogmitz.

Ktoś mógłby zapytać: po co zajmować się jednym trupem, skoro dookoła, w każdej chwili, pada ich znacznie więcej? Mock widzi w tym jednak sens - traktuje sprawę honorowo, broni etycznego ładu, jak przystało na miłośnika kultury antycznej. Nie dezerteruje z miasta, choć błaga go o to żona.

"Festung Breslau" zamykająca tetralogię Krajewskiego ma te same zalety co poprzednie kryminały o Mocku. Najważniejszą z nich jest intensywność (i drobiazgowość) opisu świata, który przywołuje. Wrocław jako oblegana twierdza jest wprost widmowy, zwłaszcza jego podziemnie tunele, w których da się jeździć na motocyklu.

Ale książka ma też słabości, co najmniej dwie. Po pierwsze, wyjaśnienie intrygi kryminalnej nazbyt pachnie tu "biblioteczną spekulacją". Asumptem do zbrodni okazuje się bowiem biblijne Kazanie na Górze. Po drugie, autor zbyt często (i z nadmiernym rozrzewnieniem) odwołuje się do wcześniejszych przygód Mocka. Gdy jakaś postać odchodzi w niebyt, następuje szczegółowe przypomnienie, co też bohater przeżył z nią w poprzednich tomach.

Te zastrzeżenia nie zmieniają jednak osądu ogólnego - że Krajewski wciąż pozostaje najważniejszym współczesnym polskim autorem kryminałów.

Od Franka: Pozycja do kupienia bezpośrednio u mnie, podobnie jak i pozostałe części tetralogii. Najprawdopodobniej już wkrótce specjalny rabat dla Forumowiczów. Zamówienia: francozarrazzo@tlen.pl

Baśń o Dziadku Mrozie, Iwanie i Nastce -
Fairy Tale: About Father Frost, Ivan and Nastya PL



<-><->

Opis gry:
Dawno, dawno temu, za siedmioma górami i siedmioma rzekami żył sobie staruszek. Jego pierwsza żona zmarła, a obawiając się o los swojej córki postanowił ożenić się powtórnie. Z pierwszego małżeństwa miał bardzo grzeczną i uczynną córeczkę o imieniu Nastka. Jego druga żona okazała się złą kobietą, a jej córka Marfusa była leniwa i nieuprzejma. Macocha dbała tylko o swoją córkę, podczas gdy Nastkę traktowała jak służbę, goniąc ją do wszelkiej pracy. Pomagając Nastce w rozwiązywaniu licznych zagadek, możemy doprowadzić do szczęśliwego zakończenia bajki, w której dobrzy zostaną nagrodzeni, a źli ukarani.

Baśń o Dziadku Mrozie, Iwanie i Nastce to bardzo miła i przyjemna gra dla całej rodziny, która opowiada o miłości, przyjaźni i poszukiwaniu prawdy. Cała opowieść podzielona jest na cztery części, rozdzielone porami roku. Mamy okazję podziwiać te same miejsca słonecznym latem, złotą jesienią, mroźną zimą i tętniącą życiem wiosną. Twórcy gry przestudiowali ponad tysiąc baśni rosyjskich i słowackich, by jak najwierniej oddać tajemniczy, mistyczny klimat opowieści. Podczas licznych przygód można spodziewać się spotkań z dziwacznymi stworami, magicznymi przedmiotami, leśnymi zwierzętami, bandytami, złą Babą Jagą i Dziadkiem Mrozem.

producent: Bohemia Interactive Studio
dystrybutor PL: Cenega Poland
kategoria: przygodowe, familijne
Data Premiery:
Świat: 10 listopada 2000
Polska: 13 listopada 2001
wymagania wiekowe: brak ograniczeń
nośnik: 1 CD | cena: 79 PLN
Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 233MHz, 32MB RAM.



PASS: DVHK

4.50 z Paddington.txt
A B C.rtf
Autobiografia(z txt).doc
Boze Narodzenie Herkulesa Poirot.DOC
Brzemie.doc
Chleb olbrzyma.doc
Corka jest corka.DOC
Czarna kawa.rtf
Detektywi w sluzbie milosci.rtf
Dlaczego nie Evans.rtf
Dom nad kanalem.pdf
Dom Przestepcow.rtf
Dopoki starczy swiatla.rtf
Dwanascie prac Herkulesa.rtf
Dziesieciu murzynkow.rtf
Entliczek petliczek.DOC
Godzina.zero.pdf
Hotel Bertram.rtf
Karaibska tajemnica.doc
Karty na stol.pdf
Kot wsrod gosci.rtf
Kurtyna .rtf
Mezczyzna w brazowym garniturze.rtf
Morderstwo na plebanii.doc
Morderstwo na polu golfowym.DOC
Morderstwo odbedzie sie....doc
Morderstwo to nic trudnego.txt
Morderstwo w Boze Narodzenie.rtf
Morderstwo w Mezopotamii.rtf
Morderstwo w Orient Expresie.DOC
Morderstwo w zaulku.doc
N czy M.txt
Nemezis.txt
Niedokonczony portret.DOC
Niedziela na wsi.rtf
Niemy swiadek.rtf
Niespodziewany gosc.rtf
Noc i ciemnosc.doc
Noc w bibliotece.pdf
Obligacje za milion dolarow.rtf
Pajęczyna.rtf
Pani McGinty nie zyje (rtf).rtf
Parker Pyne na tropie.rtf
Pasazer do Frankfurtu.rtf
Piec malych swinek.rtf
Pierwsze drugie zapnij mi obuwie.rtf
Po_pogrzebie.txt
Podroz w nieznane.rtf
Poirot prowadzi sledztwo.rtf
Pora przyplywu.doc
Proba niewinnosci.doc
Przeznaczenie.doc
Przyjdz_i_zgin.txt
Pulapka na myszy.doc
Rendez-vous ze smiercia.rtf
Rosemary znaczy pamiec.rtf
Roza i cis.rtf
Samotna wiosna.doc
Samotny dom.doc
Slonie maja dobra pamiec.rtf
Spotkanie w Bagdadzie.pdf
Strzaly w Stonygates.doc
Sledztwo na cztery rece.rtf
Smierc na Nilu.rtf
Smierc lorda Edgware'a.rtf
Smierc w chmurach.rtf
Smiertelna klatwa.rtf
Swiadek oskarzenia.rtf
Tajemnica bladego konia.doc
Tajemnica gwiazdkowego puddingu.doc
Tajemnica lorda Listerdalea.rtf
Tajemnica rezydencji Chimneys.doc
Tajemnica siedmiu zegarow.rtf
Tajemnica Sittaford.rtf
Tajemnica Wawrzynow.rtf
Tajemnicza historia Styles.doc
Tajemniczy pan Quin.doc
Tajemniczy przeciwnik.rtf
Tragedia w trzech aktach.rtf
Trzecia lokatorka.rtf
Trzynascie zagadek.pdf
Uspione morderstwo.rtf
Wczesne sprawy Poirota.rtf
Wielka Czworka.rtf
Wigilia Wszystkich Swietych.rtf
Zabojstwo Rogera Ackroyda.rtf
Zagadka Blekitnego Expresu.doc
Zakonczeniem.jest.smierc.pdf
Zatrute pioro.doc
Zbrodnia na festynie.rtf
Zerwane zareczyny.rtf
Zlo ktore zyje pod sloncem.rtf
Zwierciadlo peka w odlamkow stos.rtf




Witam.

No i pojawił się problem.
Podczas przeglądania zdjęć z Piedimonte oraz zdjęć z książki Tymienieckiego, zwróciłem uwagę na trójkąt który znajduje się na wieży czołgu Tymienieckiego.
http://img.photobucket.co...ys/2add6965.jpg
http://img.photobucket.co...ys/ff439efe.jpg
Trójkąt - to oznaczenie 1 szwadronu.
Czyli nazwa czołgu powinna zaczynać się na literę W.
I tu jest mały problem. Jaką nazwę nosił pierwszy czołg Tymienieckiego.

Por.Tymieniecki początkowo był właśnie w 1.szwadronie.Później został przeniesiony do 3.szwadronu.Został wtedy zastępcą dc-y 3.szwadronu. Według wspomnień było to niedługo przed hospitalizacją Tymienieckiego. Czyli na początku 1945.r.
Po powrocie ze szpitala,według wspomnień powrót nastąpił wczesną wiosną 45 tego. Dostał wtedy nową załogę.
W skład załogi wchodzili
St.Panc - Obrycki kierowca
Podchorąży - Schmidt radiooperator
St Panc - Kowalski celowniczy
Panc - Kumraus drugi kierowca, przedni strzelec
Według wspomnień i podpisów pod zdjęciami z książki wychodzi na to że to będzie już zdjęcie wykonane po przejściu do 3 szwadronu.
Oznaczenie 3.szwadronu okrąg i nazwa na literę M
http://img.photobucket.co...el/b51f1939.jpg
Przez siatkę maskującą przebija chyba napis MARKIZA.
Czołg był już pomalowany na jednolite zielone kammo.
Po zakończeniu działań wojennych Tymieniecki został przeniesiony na stanowisko doradcy taktycznego dowódcy brygady.

I chyba trza bedzie jednak zrobic jednolite zielone kammo.

Może ktoś ma jakieś materiały,lub informacje dotyczące P.6.Panc i pomoże rozwiązać zagadke Markizy Tymienieckiego.

Zdjęcia pochodza z albumu Polacy na frontach II WŚ oraz z wspomnień B.Tymienieckiego - Na imię jej było Lily.

Pozdrawiam
Jacek.

no i wiosna przyniosła wyjaśnienie zagadki

Przykre - ['] [']

Zapowiadal sie piekny dzien roku 1599 20 doby sezonu Zniwa. Bylo cieplo...
Nie pozostalo nic innego jak przygotowac sie do podrozy. Tirith Taur zacny elf usiadl wygodnie w siodle i zawolal do sewgo towarzysza Verdhoga.
-Jedzmy dluga podroz przed nami.
Cel ich podrozy byl dosyc niesprecyzowany. Jarling Verdhog pragnol odszukac jedna jaskinie co byl w niej pare wiosen temu. Wiedzial tylko jedno...kierunek połodnie. Problem tkwil jeszcze w tym ze nie trudno bylo sie natknac na morderców, mrocznych elfow. Podroz przebiegala nadzwyczaj spokojnie. Jedna noc minela w milej karczmie w Ethrod.
Zaczelo sie robic coraz cieplej. Mrozne tereny Gralan chowaly sie za horyzontem. I zaczelo sie.....
Zorganizowana armia orkow zaskoczyla nas od zachodu bylo to na polodnie od Doliny Wilkow. To bylo pierwsze niebezpieczenstwo ktore nas spotkalo. Najdziwniejsze bylo to ze te bestie Morgora byly inne niz reszta. Po smierci ich ciala rozplywaly sie w powietrzu zostawiajac tylko odor zgnilego miesa. Zblizajac sie do Hurengrav Verdhog szeptem rzekl.
-Tirith czy o tym miejscu nie wspominal Mistrz Zagadek
-Mozliwe...Ale watpie. Jakiz czlowiek zapuszczalby sie w takie miejsce.
Rzeczywiscie nie bylo tam przyjemnie. Na wybrzerzu Tirith zauwazyl opuszczony budynek z bialej cegly. Miejsce przypominalo cmentarz. Zaciekawilo to nas wiec czym predzej weszlismy po schodach na gore. Siedziala tam stara kaplanka Glisin. Sluga smierci...siedziala jak niezywa, nawet niezauwazyla naszej obecnosci. Wpatrywala sie w dziwna ksiege. Na stronie ktora byla otwarta napisane bylo

Gratulacje. Oto druga część zagadki:

Usta otwiera, lecz nigdy dźwięku nie wyda
Miecz wznosi, lecz nigdy ciosu nie zada
W pełnym biegu, lecz nigdy z miejsca nie ruszy
Ciągle młody, lecz skronie mu mech przyprószył

To czego szukasz jest w mieście, które choć prawe, to z radościa wita zlodziei.

-Gratuluje Verdhog- Rzekl Tirith
-Mistrz zagadek jest coraz blizej.....

Na brytyjskiej prowincji od jakiegoś czasu widywane są koty sporych rozmiarów, należące do najprawdopodobniej do nieznanego nauce gatunku. Takie zwierzę zaobserwowała np. Sue Hatcher wiosną 1995 roku. Jechała na kucu wraz z córeczką po łąkach w Combe St Niclas w Somerset (Anglia), kiedy nagle ich pies, labrador Ben zauważył jakieś zwierzę i pobiegł w jego kierunku. Zwierzę ukrywało się w krzakach na wzgórzu. Sue myślała, że to sarna, jednak kiedy pies wypłoszył je z ukrycia, okazało się, że jest to ogromny, czarny kot, o głowie wielkości piłki futbolowej i zielono-żółtych oczach. Był tak wysoki, jak labrador, ale znacznie od niego dłuższy. Kobieta stwierdziła później, że nie był to na pewno zdziczały kot domowy. W listopadzie, 1993 roku dwoje młodych ludzi, Steve i Jill. przejeżdżało koło miasteczka Launceston w Kornwalii. Nagle przez drogę przebiegł, i przez chwilę był widoczny, wielki czarny kot. Zwierzę miało w kłębie prawie 1,2 metra wysokości i przypominało świadkom pumę, za sprawą wygiętego grzbietu i ostro zakończonych uszu. Ponadto miało czarną, lśniącą sierść, długi, gruby ogon i poruszało się z charakterystyczną dla wszystkich kotów gracją. Nie było to ostatnie spotkanie tej pary z zagadkowymi kotami. Przeszło rok później, 20 stycznia 1995 roku, spotkali bardzo podobnego osobnika w pobliżu swego domu w St Neot, w Kornwalii. Steve wyjrzał przez okno i zobaczył zwierzę. Zawołał więc Jill, a sam poszedł przegonić kota. Kiedy tylko się do niego zbliżył, zagadkowy zwierz uciekł. Podobnych relacji, o spotkaniach z wielkimi kotami na łąkach i wrzosowiskach było znacznie więcej. W 1988 roku Selwynowi Jolly udało się wykonać w Kornwalii zdjęcie zwierzęciu, jak niesie w zębach królika. Jak na razie nie udało się ustalić prawdziwej natury tych wielkich kotów. Być może są one nieznanym jeszcze gatunkiem. Potwierdzeniem tej tezy może być tajemniczy czarny drapieżnik upolowany w Kellas, w regionie Grampian (Szkocja), który został wypchany i do dziś nie doczekał się naukowej identyfikacji. Możliwe jest także to, że są to osobniki gatunków znanych zoologom, tylko występującym w innych częściach świata, takich jak np. pumy czy pantery. Tą teorię potwierdza odnalezienie czaszki pumy lub pantery na wrzosowiskach Devon w latach 80., jak również odnalezienie martwego rysia w hrabstwie Shrapshire w 1989 roku i schwytana w Szkocji puma. Tak więc rozwiązanie zagadki może mieć dwojaką naturę.
taki filmik http://www.youtube.com/watch?v=meRtPc4DG9A

[ Dodano: Czw Sty 29, 2009 2:55 pm ]

No ładnie nie lejcie wszystkich
jak tak dalej będzie to na wiosnę nikt z wami nie zagra co do zagadki czy to Majster ?

Majster jak się grało ?

Ten piękny "czarny tulipan" jest uroczym grzybasem i wyznacznikiem wiosny i występowania samrdzyków.

Gratulacje dla dziewczyn za odgadniecie trudnej zagadki.

Zibi, u mnie w stajni jest już całe stadko - 2+4, więc spodziewam się więcej "wiosny" w zagadkach.

Majma wykluczony :P

Zagadka :

http://www.ilx.pl/breyt/qwer.jpg :roll:

Byle do wiosny :wink:

???

http://www.ilx.pl/breyt/ee44.jpg :roll:

Skoro wiosna emanuje ... niech Wam zagadka myśli szalanduje :)

Vs.
Typ: 1
Kurs: 1.5


Już tylko pięć kolejek pozostało do końca sezonu. Wszystkich fanów Biało-Zielonych dręczy zagadka, czy będzie awans? W środę wieczorem będziemy wiedzieć już trochę więcej, ponieważ o godzinie 18.00 przy Traugutta odbędzie się ligowe spotkanie pomiędzy Lechią a "Rycerzami Wiosny" - Kmitą Zabierzów.

Nasz najbliższy rywal walczy o drugoligowy byt, walczy tak skutecznie, że piłkarze tego klubu otrzymali na początku rundy przydomek Rycerze Wiosny. Wszystko zaczęło się 8 marca we Wrocławiu, gdzie Kmita zdobyła pierwszy komplet punktów na wyjeździe wygrywając ze Śląskiem 1:3, niecałe dwa tygodnie później Kmita zdobyła Olimpijską, która do tamtej pory była niezdobyta. Kmita potrafiła w tej rundzie pokonać także Wisłę Płock, jednak po tym meczu podopieczni Roberta Moskali dostali zadyszki. W kolejnych trzech spotkaniach zdobyli zaledwie 1pkt. remisując z GKSem Jastrzębie, przebudzenie nastąpiło w minioną niedziele gdzie Kmita pokonała Motor 1:0 (po rzucie karnym). Aktualnie Kmita zajmuje 14.miejsce z dorobkiem 28punktów (6-10-13) i ma zaledwie jedno oczko przewagi nad strefą spadkową. W dotychczasowych czternastu wyjazdowych spotkaniach piłkarze z Zabierzowa zdobyli 11pkt. strzelając gospodarzom 11 bramek i tracąc 21.

Zespół Lechii po dość dużej wpadce w Łowiczu, gdzie rzutem na taśmę uratował 1pkt w środę zagra poważnie osłabiony. Na boisku nie zobaczymy będącego w wysokiej formie Pawła Buzały oraz Jacka Manuszewskiego.

- Mam krwiaka i, niestety, mecz kolegów obejrzę z trybun. To złe wieści, bo byłem ostatnio w dobrej formie. Robert Dominiak powiedział, że zrobi co w jego mocy, abym był gotowy na wyjazdowy mecz z GKS Katowice - mówi w Dzienniku Bałtyckim Buzała.

Nieobecność "Buziego" to na prawdę wielkie osłabienie, przekonaliśmy się już o tym właśnie w Łowiczu gdzie również go nie zobaczyliśmy. Bramki musieli zdobywać pomocnicy: Piątek i Trałka. Z drugiej strony Lechia to drużyna własnego boiska, w Gdańsku Biało-Zieloni grają skutecznie, w czternastu meczach u siebie strzelili 30 bramek i stracili 9.

Lechia będzie miała okazję odskoczyć grupie pościgowej, dwa punkty dzieli Lechię od Znicza, który rozegra ciężkie spotkanie w Opolu. Piłkarzy trzeciego Śląska również czeka trudne zadanie, podopieczni trenera Tarasiewicza jadą do Warszawy na mecz z Polonią.

50pkt

Ech - no to znowu ja... A oto i Dreamteam:
MG:Miłościwe nam mistrzujący Morphus
G1: Veynar -Człowiek dustwalker
G2: Szlachcic w nowej odsłonie
G3: Kapłan Hextora (Nieobecny na sesji)
G4 i G5 (krasno i niekromantka nieobecni na sesji)
G6 - Łukasz Chavez - Luke niziołek łotrzyk szef szajki jakimś cudem obecny xP
G7: Lomir - mhroczny człowiek driud
G8- Girdian - elf łowca.

Wprowadzenie nowych postaci do teamu. Drużyna na wozie zaprzężonym w dwa woły jedzie na północ i dostrzega stojące na trakcie dwie postacie.
G1 (do wołów) PRRR CH&&&JE (do obcych - bardzo klimatycznym głosem) Kim jesteście wędrowcy, że tak stoicie na środku drogi jak banda dałnów...

G8: Mam nadzieję, że jest noc...
MG: Jest wiosna...

Gadka szmatka tere fere...
G1: To wskakujcie na wóz...
G7: Wskakuję.
G8(do Lomira g7) Ale my idziemy na południe idioto...

G2(do mnie): Czyli sesja wygląda tak, że ty nic nie mówisz tylko notujesz kwiatki?
MG: Przecież jeszcze nic nie zaczęliście robić. Na razie gadacie między sobą...
G2(z dumą) NO A ZOBACZ ILE JUŻ KWIATKÓW JEST!

Wóz powoli tyrkocąc toczy się na północ. G1 rozpoczyna jakąś rozmowę...
G1: To co ty porabiacie?
G7: Właśnie zmierzaliśmy na południe... (powiedział ze spokojem siedząc na wozie jadącym na północ)

W wiosce rozpanoszyły się jakieś bestie. Jedna zaatakowała wieśniaka. Próbują dowiedzieć się gdzie mieszka, żeby wydusić z niego jakieś info.
NPC: Ale z nim nie pogadacie... zupełnie zmysły postradał biedaczyna tylko ślini się i bredzi. A jego żona się nierządem zaczęła trudnić co by dziatwę wykarmić...
G2: A gdzie to jest?
Reszta: ŚMIECH

Złote myśli Veynara + jego styl gry...
G1: Rozpier**lam trzy butelki wina o szynkwas, bo nie ma to większego sensu i właśnie dlatego tak robię.

Obmyślają "genialny" plan rozwiązania zagadki...
G1: Spalenie wioski na pewno oczyści sprawę...
MG: ...poszerzy horyzonty...
G1: Ten plan jest dobry! Jest wart conajmniej rozważenia...

Karczmarz miał w piwnicy przejście do gigantycznego pustego wymiaru (coś jak biały konstrukt w Matrixie) Próbują z niego coś wydusić ale upiera się, że pierwsze widzi... To przeszli do gróźb i szantaży...
G6: A poza tym masz tu takie przejście i nie płacisz podatków za tę gigantyczną przestrzeń... Powiadomić władze?

Zniecierpliwieni... Veynar, Lomir i Girdian niemal chórem:
To palimy tę wioskę czy nie...?!

G2 cały czas był przeciwny paleniu wioski.
MG: Widzicie na horyzoncie łunę. Całą wioskę trawi ogień...
G2(z wyrzutem): Zadowoleni?
Cała reszta chórem: taaaaaaaaaak!

przy zamku z wapienia ?

zagadka szczygłowa mnie lekko przygniotła ale widzę, że trend jest rozwojowy

P.S. proszę nie przejmować się moim zrzędzeniem, chyba wymagam już wiosny

Ptaki wędrowne kierują się według szerokości i długości geograficznej
2008-02-04 12:00 /PAP/

Trzcinniczki, niewielkie ptaki wędrowne, potrafią podczas swoich sezonowych wędrówek orientować się według szerokości i długości geograficznej - donoszą naukowcy na łamach pisma "Current Biology".

Trzcinniczki (Acrocephalus scirpaceus) to niewielkie ptaki wędrowne z rodziny pokrzewkowatych. Ornitolodzy schwytali kilka osobników podczas wiosennych wędrówek i przetransportowali tysiąc kilometrów na wschód. Po wypuszczeniu okazało się, że ptaki potrafiły skorygować trasę lotu i dotrzeć do celu. Naukowcy nie wiedzą jednak, na czym ten mechanizm polega.

"Wykazaliśmy eksperymentalnie, poza wszelką wątpliwością, że ptasi wędrowcy, pokonujący międzykontynentalne szlaki, potrafią korygować trasy swoich przelotów. Mimo że wypuściliśmy je o tysiąc kilometrów na wschód od ich szlaku, odnalazły właściwą drogę i wróciły wiosną na północ" - mówi Nikita Czernetsow ze Stacji Biologicznej Rybachy, należącej do rosyjskiego Instytutu Zoologicznego.

Jak dodaje, badania te świadczą o tym, że ptaki wędrowne potrafią stosować pełną nawigację, to znaczy korzystać z dwóch koordynatów - szerokości i długości geograficznej.

Część naukowców uważała dotąd, że ptaki wędrowne potrafią orientować się wyłącznie w linii północ-południe. Czernetsow wyjaśnia, że szerokość geograficzna, która określa lokalizację na linii północ-południe, jest relatywnie prosta do ustalenia na podstawie pola magnetycznego czy pozycji słońca za dnia. Wcześniejsze badania dowiodły, że ptaki wędrowne posiadają coś na kształt zmysłu magnetycznego.

Natomiast długość geograficzna jest trudniejsza do ustalenia. Przez wieki mieli z nią problemy żeglarze. Wcześniejsze badania sugerowały, że ptaki mogą korygować ją według pozycji gwiazd na niebie. Jednak dane eksperymentalne nie potwierdzają tego przypuszczenia. Jak podkreśla Czernetsow, jest to zagadka, która powinna być wyzwaniem dla naukowców.


Źródło

wiosna idzie, podobno. kilka nowych zagadek. zapraszam
http://www.rzygacz.webd.p.../innygdansk.php