Wyniki wyszukiwania dla hasła: zadania kuratorów sądowych

Ja nic nie chcę brachol również chcemy się zrzec wszystkiego co nam
przypadło na rzecz mamuśki (żony) czy wtedy też grożą jakieś podatki? Nie
wystarczyło by złożyć jakiegoś pisma u notariusza? (Dom, samochód, garaż
jakiś budynek...)

Sawa


    Możecie do 6 miesiecy odrzucić spadek. Można to zrobić w sądzie
właściwym dla SWOJEGO miejsca zamieszkiwania, oraz za granicą, w ambasadzie.
Chyba że któryś z was jest niepełnoletni, wówczas taką decyzję moze podjąć
dopiero po osiągnieciu 18 roku zycia, do tego czasu spadek jest praktycznie
"zamrożony" opieką kuratora. Po odrzuceniu spadku jest już wyłącznie sprawą
tych co nie odrzucili (czyli mamy) co będą robić dalej (przeprowadzić
postępowanie o nabyciu spadku lub czekać z tym aż im się zachce). To
postepowanie odbywa sie bowiem w sądzie właściwym dla ostatniego
zamieszkiwania SPADKODAWCY i jak rozumiem tych "wycieczek" chcecie unikąć.
Dodam tylko, że obecność testamentu by tego nie zmieniła, bo na 99% sąd
wezwał by was jako testariuszy negatywnych (którzy coś w skutek testamentu
tracą) do określenia się czy nie żądacie zachówku lub nie podważacie
testamanetu. Między innymi z tego powodu geje w Polsce domagają się
możliwości dziedziczenia ustawowego, bo sam testament, przy staranaich
rodziny / byłej żony im tego nie gwarantuje.



Użytkownik Renata Gołębiowska :

| Zgodnie z art. 133 krio rodzice są zobowiązani do świadczeń
alimentacyjnych
| względem dziecka, które nie jest w stanie utrzymać się samodzielnie,
chyba
| że dochody z majątku dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego
utrzymania
| i wychowania.
| - praktycznie sprowadza się do tego, że rodzice są zobowiązani do
płacenia
| alimentów do czasu gdy dziecko kontynuje naukę /ale tylko w systemie
| dziennym/.

Czy obowiązuje jakiś limit wieku uczącego się dziecka


Nie. Lecz szkołę (studia) musi skończyć w rozsądnym terminie (czyli bez
powtórek).

i czy, jeżeli

rodzice nie chcą utrzymywać dziecka sami z siebie (po uzyskaniu przez
nie pełnoletniości), to dziecko może żądać alimentów pozywając ich do
sądu?


Oczywiście, że tak, nawet pełnoletnie, nawet lepiej, że jest pełnoletnie nie
musi być reprezentowane przez jednego z rodziców czy kuratora.

 I jeszcze, jak liczy się wiek dziecka? Czy jeśli urodziło się

np. w maju to jego 18 lat "prawne" mija w maju, czy może dopiero z
końcem roku kalendarzowego (chyba nie, ale...)?


W maju.




W środę w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się pierwsza rozprawa z pozwu kapitana piłkarskiej reprezentacji Polski Macieja Żurawskiego przeciwko Telekomunikacji Polskiej S.A. o bezprawne wykorzystanie jego wizerunku w kampaniach reklamowych.
Żurawski domaga się przeprosin w mediach oraz wstrzymania emisji wszystkich spotów reklamowych.

Na pierwszej rozprawie piłkarz nie stawił się, ale jego przedstawiciel podtrzymał wszystkie żądania zawarte w pozwie.
Reprezentująca TP S.A., głównego sponsora piłkarskiej reprezentacji Polski, radca prawny wniosła o oddalenie pozwu w całości, gdyż, według niej, firma miała prawo wykorzystywania wizerunku zawodników w stroju reprezentacyjnym w kampaniach promocyjnych, opierając się na zawartej w tej sprawie umowie z PZPN, a związek mógł dysponować wizerunkiem piłkarza zgodnie ze swoim statutem i ustawą o sporcie kwalifikowanym.

Przedstawiciel Macieja Żurawskiego podkreślił, że mimo zapisów w ustawie i statucie, zawodnik musi wyrazić pisemną zgodę na wykorzystanie jego wizerunku. "W umowie z TP S.A. PZPN zobowiązał się, że będzie dysponował odpowiednimi oświadczeniami piłkarzy. Do dzisiaj ich nie otrzymał. Takiej zgody Maciej Żurawski nigdy nie podpisał" - wyjaśnił.

W sprawę, po stronie TP S.A., chce się zaangażować PZPN. W środę sąd nie podjął decyzji, czy będzie mógł to uczynić, gdyż pełnomocnictwo dla jego przedstawiciela oraz treść odpowiedniego wniosku nie zostały parafowane przez kierującego związkiem od piątku kuratora. W związku z tym sprawa została odroczona do 2 lutego.

zrodlo: onet.pl

Pierwsza strona:
Obserwator - Flegmatyk

Druga strona:
Spokojny flegmatyk 24
Perfekcyjny melancholik 12
Towarzyski sangwinik 3
Energiczny choleryk 1

Spokojny flegmatyk - Spokojny flegmatyk to pesymista i obserwator. Nastawiony na relacje z ludźmi. Jest spokojny, chłodny, opanowany, zrównoważony i cierpliwy, cichy a przy tym dowcipny. Powściągliwy w wyrażaniu emocji, które skrywa głęboko. Życzliwy, uprzejmy, potrafi poświęcić dużo czasu sprawie czy człowiekowi. W kontaktach z ludźmi uprzejmy, pogodny, lubi obserwować ludzi. Potrafi współczuć i otaczać troską. Potrafi pośredniczyć w rozwiązywaniu problemów, potrafi znajdować proste wyjścia. Preferuje pracę nie wymagającą pośpiechu i tempa, nastawioną na kontakty z ludźmi, pomaganie i rozwiązywanie problemów, nie wymagającą podejmowania szybkich decyzji, przemieszczania się. Jest solidny uprzejmy i pogodny, potrafi słuchać. Powinien podejmować zadania wymagające dokładności, skrupulatności i drobiazgowych analiz, rozwiązywania psychologicznych i naukowych problemów. Dobrze, gdy oczekuje się od niego pracy nastawionej na kontakt z drugim człowiekiem. Przykładowe zawody: socjolog, psycholog kliniczny, pracownik naukowy, pisarz, kustosz w muzeum, bibliotekarz, krytyk literacki
Zawody niewskazane: akwizytor, manager, pilot wycieczek turystycznych, sprzedawca, handlowiec, policjant, dyrektor przedsiębiorstwa, kurator sądowy, wychowawca w zakładzie karnym, itp.

A to pasuje do mnie najbardziej:
Cierpi na kompleks jutra: "Nigdy nie rób dzisiaj tego, co możesz odłożyć na jutro". Potrzebuje od innych bezpośredniego bodźca, ale nie znosi przymuszania.


przyjdą inni

Sabatko...ech...
czemu dajesz się tak wkręcać? przecież nie wiecie czym się tu każdy z nas zajmuje prywatnie....kim jest z zawodu, jakie to ma zanczenie? wspólnym mianownikiem jest alkoholizm, a on nim niewątpliwie jest!! myślisz, że nasze historie są takie wyjątkowe (dla nas tak) żeby je kopiowac i wklejać do gazety??

jasne że zdarzają się ludzie nieuczciwi, ale nie popadajmy w paranoję...

gdyby cokolwiek się stało i poczułabyś, że Twoja wolność osobista została narażona to idziesz na policję i nawet takiego Andyego można oskarżyć o zniesławienie...z różnym finałem oczywiście

przeciez ja mogę byc panią kurator sądową, która dostała za zadanie wybić w pień wszystkie mamy alkoholiczki....

stiff napisał/a:
przeciez ja mogę byc panią kurator sądową, która dostała za zadanie wybić w pień wszystkie mamy alkoholiczki....
a tatusiów

Stivi-panią kurator -------ja nie mogę muszę się lepiej przyjrzeć tym zdjęciom
sorki Andrzeju ale ta pomyłka mnie rozbawiła

od żony usłyszałem zgódź się na rozwód, to jest szansa na to abyśmy byli przyjaciółmi, czasem spotykali się na kawie, w przeciwnym razie znienawidzimy się. poniekąd jest w tym jakaś logika, bo po fali rozpraw ze świadkami, między małżonkami jest coraz to większa przepaść.

Jestem po rekolekcjach prowadzonych przez Pana M.Guzewicza i coraz bardziej przekonana, że żadnej zgody na rozwód nie wyrażę (choć wiem, że i bez mojej zgody sąd może go udzielić ). Tam wierność była bardzo podkreślana. Wspomniano m.in. o wspólnocie Sychar i o tym jak ważna jest ona w KK. Bo w rzeczywistości popiera się chore, niechrześcijańskie relacje i związki tzw. niesakramentalne, a tych którzy chcą wytrwać w wierności przysiędze małżeńskiej prawie w ogóle.
W Twojej sytuacji myślę, że to żona co najwyżej Cię znienawidzi, Ty jej nie. To logika tego świata mówi, zgódź się na rozwód, ale naszym zadaniem jako chrześcijan jest płynąć pod prąd. Ja miałam sytuację, w której kurator rodzinny deklarująca się jako osoba wierząca (pracuje w poradni katolickiej) poradziła mi, abym powiedziała mojemu mężowi, że zgodzę się na rozwód pod warunkiem zakupu mieszkania dla mnie i córki - a więc rozwód za mieszkanie. Gdy tego słuchałam myślałam, że śnię...wszystko się we mnie burzyło- mam sprzedać mojego męża i małżeństwo.
Nigdy tak nie postąpię.
Życzę Ci nadziei, która nigdy nie gaśnie.
To życie jest bardzo krótkie a wieczność baaarrrdddzzzooo dłuuuuuuga:)) - wieczna.
I myślę, że naprawdę warto być wiernym.

Nie jestes "w ciemię bita"!
Jutro może byc to samo, chociaż... często po konkretnej interwencji takim MACZO spadają szelki i zanim nie zapomną, jest troche spokoju.
Mikrob po kazdej interwencji policji, kiedy to pogrozili mu palcem, kpił ze mnie na każdym kroku. Teraz kiedy tylko napije sie i awanturuje, żada wręcz wezwania policji. Zanim co i jak, "pan" śpi w fotelu w najlepsze.
Ja kiedys przy kazdym zapiciu trzęslam sie ze strachu, bo wiedzialam, ze mogę tylko na siebie liczyć i nikt mi nie pomoże, nawet policja, nawet prokurator, nawet sąd i kurator.
Teraz, dzisiaj, nawet nie chcę wracać wspomnieniami to tamtego piekła. Chociaz mam nowe domowe, ale z tym tez dam radę.
Jakoś okrzeplam i nawet wiem dzięki komu, dzięki Wam wszystkim.
Jeszcze długa droga przede mną, ale przed Tobą krótsza, wcześniej zaczęlaś walczyc o siebie.
Będzie dobrze, napewno będzie dobrze!

Zatem rozwiazuje sie to drogą sądowa (jak wspomniałem panstwo ma za zadanie egzekwowanie umów zawartych miedzy obywatelami, de facto małżeństwo do takiej nalezy)

Jasna sprawa, zgadzam się, ale nie zawsze jest to takie proste.
A armii kuratorów nigdy nie ma tam, gdzie są potrzebni(są u moich kumpli np. za pół grama trawy , a nie tam, gdzie żona jest napierdalana dzien w dzien), dlatego trzeba sobie ten cały system nieco zrewidować.

hym zarobki jak zarobki - ja pracuje na psychiatri jako opiekun I kontaktu jestem magistrem resocjalizacji i zarabiam 950zł dorabiam jako kurator sądowy (społeczny) i na serio mam dość użerania się z ludzimi za grosze i dość psychiatri oraz dzikich jazd chorych ludzi, nadodatek większość z nich jest nosicielami HCV, HBS, OWA ( wytłumacz żonie że dorwałeś kiłe w pracy od pacjęta ? bo pokaleczył siebie i ciebie podczas środków przymusu ) do tego wiekszość ma grużlice, grzybice i inne ustrojstwa ze świeżbem włącznie. Na dodatek są problemy z przymusami i musimy się dokłądnie tłumaczyć z ich zastosowania większość z pacjętów skarży sie na personel a kierownictwo szuka kwadratowych jaj i mało kto potem cie słucha że gość przyszedł do ciebie ze sklepaną łyżeczką do cherbaty zaostrzoną na parapecie twierdząc że rozmiawiał z Św. Piotrem który czeka na ciebie, a on ma za zadanie wysłać cie do niego inaczej rozpryśnie sie za kare na milion er .... kijowa śmierć od łyżeczki do herbaty , ewentualnie że krasnoludki wykopały mu kaktusy z doniczek i uciekły i cały czas go prześladuja a ty .. ty chyba jesteś z nimi w zmowie i można by tak pisać i pisać ..... codziennie coś nowego ciekawe co bedzie jutro ? może znowy sie ktoś wysmaruje stolcem i bedzie latać po sali na golasa i cieszyć będzie wesoło
Wole schować sobie dyplom do kieszeni , wyjazd za granice odpada, jak bym mógł dawno by mnie tu nie było
A tak na temat to dzwoniłem dziś do SG, pan triumfalnym głosem poinformował mnie że konczy się sezon urlopowy i żebym dzwonił za tydzień w środę coś bedzie wiadomo, na wypisanie rozkazów czeka ponad 30 teczek ... coraz bliżej

Robert Kontewicz kuratorem Sandecji

Robert Kontewicz, 44-letni prywatny przedsiębiorca, został wczoraj formalnie zatwierdzony przez Sąd Rejonowy w Nowym Sączu kuratorem MKS Sandecja.

Ten założony w 1910 roku, najstarszy w regionie klub sportowy pozostaje bez prezesa i zarządu od marca br., kiedy to rezygnację ze swych funkcji złożyli wybrani na okres tymczasowy sternicy Wiesław Leśniak i Marek Świerczewski.

- Moim zadaniem jest jak najszybsze doprowadzenie do zwołania zebrania sprawozdawczo-wyborczego klubu - mówił chwilę po nominacji nowy kurator (poprzedniemu, sprawującemu rządy w klubie od kwietnia do września Markowi Banasiowi udało się oddłużyć Sandecję o kilkaset tys. zł - przyp. red.). - Odbędzie się ono 15 grudnia. Mam nadzieję, że poznamy wówczas oficjalne władze MKS.

Odnosząc się do pojawiających się w Nowym Sączu pogłosek o rzekomej rezygnacji z usług kilku piłkarzy Sandecji, Kontewicz powiedział: - Rzeczywiście, paru graczy publicznie przyznało, że otrzymało propozycje od innych klubów. Jeśli potwierdzą, że ich wolą jest odejście z Sandecji, nie będziemy im czynili absolutnie żadnych problemów ze zmianą przynależności. To są w końcu dorośli ludzie, którzy powinni wiedzieć, gdzie im będzie najlepiej i chyba zdają sobie sprawę z tego, co mówią. Nikogo więc nie zamierzamy na siłę zatrzymywać. Z niewolnika nie ma pracownika.

źródło: Dziennik Polski

tak najprościej to ci powiem, że wykonanie wyroku karnego dopiero teraz sie zaczyna. Piszesz ograniczenie wolności co moze oznaczac, ze masz kare wykonywania nieodplatnej dozorowanej pracy na cele społeczne albo pracy społecznie uzytecznej. MOże tez być ograniczenie wolności i dozór kuratora oraz nałożone jakieś obowiązki np przeprosić pokrzywdzonego albo mu coś oddać, zaplacic, albo płacic alimenty na dzieci, albo podjąć leczenie, powstrzymywać się od awantur domowych itp. Przeczytaj dokładnie wyrok, masz prawo wglądu do swoich akt sadowych a kuratora się nie bój - jego zadaniem jest dopilnować żeby wyrok został wykonany. Jesli naprawdę chcesz zapomnieć o okolicznościach powstania tego wyroku karnego, w którym jak sądzę jesteś skazany a nie pokrzywdzony to wysłuchaj kuratora, spytaj o wszystko co jest dla ciebie niejasne i postaraj się naprawić szkodę i być dobrym człowiekiem. Jesli jesteś pokrzywdzonym to może byc taka sytuacja, że kurator chce sprawdzić czy twój "wróg" naprawił ci szkodę np czy oddał ci pieniądze. W tej sytuacji zadzwoń do sądu i wcześniej wypytaj o co chodzi, może ci powie kurator albo ciebie o coś tylko spyta. Kurator postępujue indywidualnie w każdej sprawie dlatego nie można powiedzieć z góry o co mu chodzi. Nie bój się sądu ani kuratora, to instytucja dla ludzi Staramy się być ok wobec podopiecznych i wyjasnić wszystko co zostało powiedziane na sali rozpraw Tłumaczymy ludziom co się wydarzyło i przestrzegamy jakie są skutki nie wywiązywania się z nałożonych rygorów. Kurator nie dyskutuje z wyrokiem, uznaje go za słuszne roztrzygnięcie.

Są też inne powody dla których chodzi się do szkoły... np organizowanie imprez , występów itd. Nie twierdzę, że moi synowie są ideałami. Mają trudności z kocentracją i przyswajaniem wiedzy. codziennie na naukę poświęcaja ok 3 godzin. Czesto zapominaja co jest zadane- stąd często bywam w szkole i z nauczycielami jestem w stałym kontakcie.Ale nie rozumiem jak można napisać sprawozdanie do Sądu na temat rodziny po jednej 15minutowej wizycie w domu i jednej 15 minutowej wizycie w szkole. Gdyby ograniczano prawa rodzicielskie i zarzucali nieudolność wychowawczą przez jednorazowe pobicie się dziecka z kolegą to 90 % społeczeństwa miałoby ograniczoną władzę rodzicielską. Wywiad był przeprowadzany z panią dyrektor i wychowawcami. Teraz ci sami napisali mi opinię która mnie oczyszcza z zarzutów. A pan kurator w rozmowie telefonicznej z panią dyrektor powiedział, że tam też o środowisko chodziło. Skłamał bo wywiadu w środowisku nie przeprowadzał.Wiem, że kuratorzy mają duzo podopiecznych pod sobą i to mnie przeraża. Ja Was nie oskarżam ale coś tu jest odgórnie nie tak...przez nawał pracy może dochodzić do pomyłek. A uważam, że jeżeli chodzi o dobro dzieci pomyłki powinny być zredukowane do maximum. Wam drodzy kuratorzy życzę owocnej satysfakcjonującej pracy i jak najmniej pomyłek. Pozdrawiam serdecznie i zakańczam ten temat bo nie o spór mi chodziło...

Witam! Jestem studentką III roku pedagogiki resocjalizacyjnej w Krakowie i piszę pracę licencjacką dotyczącą profilaktycznych i resocjalizacyjnych zadań kuratora sądowego do spraw nieletnich, chciałabym przeprowadzić ankietę- wywiad ekspercki z kuratorem/kuratorami, który pomoże mi w zanalizowaniu problemu.
Chętne osoby proszę o kontakt e-mailowy : ewela220@gazeta.pl
Liczę na pomoc. Z góry serdecznie dziękuję.

Bałandynowicz A., Probacja – wychowanie do wolności, Grodzisk Mazowiecki 1996 r.
Bulsiewicz A., Jeż – Ludwichowska M., Kala D., Osowska D., Przebieg postępowania karnego Toruń 1999 r.

Grzegorczyk T., Tylman J., Polskie postępowanie karne. Warszawa
1998 r.
Holewiński S., O warunkowem skazaniu, „Ateneum” 1897.
Kamiński J., Milewski S.. Resocjalizacja skazanych. Podręcznik dla
kuratorów sądowych, Warszawa 1979.
Kopeć – Chrościcka M., Kurator sądowy zadania profilaktyczne
i resocjalizacyjne. Warszawa 1984 r.
Korenfeld M., Zamiast kary „Gazeta Sądowa Warszawska” 1889.
Mościskier A., System kuratorski i opieki postpenitencjarnej w Anglii
i Walii . „Prace Instytutu Profilaktyki Społecznej
i Resocjalizacji UW” 1985.
Skupiński J. Warunkowe skazanie w prawie polskim na tle
porównawczym. Warszawa 1992r.
Sobierajski P. Socjalno wychowawcze aspekty kurateli sadowej dla
dorosłych. Rozprawa doktorska Toruń 1999.
Śpiewak J.. Kurator sądowy w postępowaniu karnym wykonawczym. Poradnik dla sprawujących dozory. Warszawa 1999 r.
Stępniak P.: Funkcjonowanie kurateli sądowej. Poznań 1992.
Veillars– Cybulsky M. i H; Nieletni przestępcy w świecie, Warszawa 1968r.

Coś znajdziesz w tych publikacjach na temat historii kurateli.
Pozdrawiam

Przepraszam Barbaro
Zbyt pobieżnie przeczytałem Twój post i stąd moja nieprecyzyjna odpowiedź.
Twój pomysł, dotyczący zwórcenia się do Biura Ewidencji Ludności wydaje mi się dobrym rozwiązaniem. Jak słusznie zauważyła Kate, dziewczynę wymedlowano najprawdopodobniej na podstawie art. 15 ust. 2 Ustawy o ewidencji ludności i dowodach osobistych. Zwracając się pisemnie do BEL rozważ możliwość zadania pytania o osobę kuratora, który reprezentował dziewczynę w toku trwania postępowania administracyjnego. Skoro z wnioskiem wystąpiła matka, nie mogła jednocześnie reprezentować dziewczyny w tej sprawie (art. 98 par. 2 pkt 2 krio.) a kurator powinien być ustanowiony przez sąd opiekuńczy (art. 99 krio.). Może znajdą się podstawy do unieważnienia decyzji, w oparciu o wydaniu jej z naruszeniem prawa materialnego.
W przeciwnym wypadku pozostaje tylko złożyć wniosek o wszczęcie postępowania opiekuńczego na zasadzie art. 109 krio., wskazując, iż rodzice naruszyli rażąco sposób wykonywania władzy rodzicielskiej uchybiając zapisom określonym art. 95 par. 3 krio. Sąd zgodnie z art. 109 par. 2 pkt 1 może zobowiązać rodziców i małoletniego do określonego postępowania, czyli ma możliwość nałożenia na rodziców zobowiązania do dopełnienia obowiązku meldunkowego względem małoletniej.
Nic bardziej konstruktywnego nie przychodzi mi do głowy i nie znjaduję innych sposobów na zmianę tej niekorzystnej dla małoletniej decyzji.
Pozdrawiam

Tak dla porządku: KURATELA to instytucja prawa rodzinnego, zbliżona do opieki itd. ...
zapewniam, że ta "kuratela" ma niewielkie możliwości ograniczenia przestępczości i patologii społecznej
używanie tego pojęcia do określania kuratorów sądowych i prowadzonej przez nich działalności jest totalnym nieporozumieniem i nienajlepiej świadczy o autorze, a teraz ad rem:
art.1 ustawy o kuratorach sądowych stanowi, że kuratorzy sądowi realizują określone przez prawo zadania o charakterze wychowawczo-resocjalizacyjnym, diagnostycznym, profilaktycznym i kontrolnym, związane z wykonywaniem orzeczeń sądu.
Zadania o charakterze profilaktycznym moim zdaniem mają tutaj podstawowe znaczenie i dotyczy to wszystkich stopni profilaktyki - to oczywiście tylko kierunek, w którym powinnaś podążyć bo bez literatury nie da się tego tematu opracować. Na początek polecam W. Szczęsnego "Zarys resocjalizacji z elementami patologii społecznej i profilaktyki", gdu będziesz już w bibliotece z łatwością znajdziesz i inne pozycje. Autorzy, których warto sprawdzić to: Pytka, Pośpiszyl, Śpiewak, Kopeć-Chrościcka, Choruży i Szczygieł.
Powodzenia

Someone 1989 kodeks karny wykonawczy przewiduje możliwość odroczenia wykonania kary ograniczenia wolności - reguluje to art.62 tego kodeksu. Nie zawsze jest to jednak rozwiązanie korzystne dla skazanego - np. termin zatarcia skazania liczy sie od wykonania kary, więc jej odraczanie znacznie wydłuży ten okres.
Kurator nie zajmuje się "czekaniem na potknięcia skazanych i skrobaniem pisemek". Kurator ma za zadanie wykonywanie czynności związanych z organizowaniem i kontrolowaniem wykonywania kary ograniczenia wolności przez skazanych. Kurator kieruje do sądu stosowny wniosek, jeśli skazany uchyla się od wykonywania kary. Zatem to sam skazany poprzez swoją postawę wpływa na przebieg postępowania wykonawczego.
Spotkanie z kuratorem jest ważne, gdyż zapozna on z pouczeniem dot. wykonywania kary i wyjaśni ewentualne wątpliwości.
Różna jest praktyka w zakresie określania miejsca wykonywania kary - może to uczynić sąd wydając wyrok, albo sąd w postępowaniu wykonawczym - gdy prawomocny wyrok wpłynie do wykonania. W moim sądzie miejsce wykonywania kary wyznacza sąd w postępowaniu wykonawczym. Odbywa się to na posiedzeniu, na które skazany jest wzywany.

Witam wszystkich. Cieszę się, że jakoś mi się udało napisać post, chociaż nie wiem, gdzie on wyląduje...
Mam za zadanie zorganizować kursy na kuratorów społecznych ( i rodzinnych?) a takżę mediatorów sądowych dla studentów pedagogiki i psychologii. Chciałabym, żeby były dobre, sensowne i przydające się potem w życiu. POTRZEBUJĘ POMOCY! Co powinnam uwzględnić w programie? Skąd wziąć w Lublinie dobrych trenerów? Czy możecie mi kogoś polecić, albo może ktoś chciałby ze mną współpracować? Bardzo proszę o odpowiedzi na maila: zaga@poczta.onet.pl

tak przy okazji ile w końcu było tych etatów i jak to wygląda proporcjonalnie jeśli chodzi o płeć.


Witaj,
etatów było 17, jak policzyłam było 14 kobiet i 3 mężczyzn

---------- 20:07 ----------

...i żeby uciąć już pytania o pytania w gliwickim to podaję, że test pisemny składał się z pytań otwartych oraz pytań wyboru.
Z pytań, które sobie przypominam były:
1. Trybunał w Hadze rozstrzyga spory: (i tu do wyboru)
2. Kto stwierdza ważność wyborów Prezydenta RP?
3. Kto powołuje sędziów sądów powszechnych?
4. Co to jest Zgromadzenie Narodowe?
5. Kiedy RP podpisała Konwencję o Prawach Dziecka?
6. Data uchwalenia ustawy o kuratorach sądowych.
7. Czas pracy kuratora w świetle ustawy
8. kto nadzoruje pracę kuratorów
9. ile trzeba mieć lat, żeby zostać senatorem
10.Inicjatorem Unii Europejskiej był/a .....
11.ile lat trwa kadencja Parlamentu Europejskiego
12.jakie zadania wykonuje kurator sądowy
13.jaki jest cel aplikacji
14.ile trwa aplikacja
15.nieletni - jaki wiek jeżeli "chodzi o czyny karalne" w myśl upn
16.dlaczego chcesz zostać kuratorem
17.podaj 5 przykładów sytuacji traumatycznej
18.siedzibą Parlamentu Europejskiego jest...
19.organy Samorządu Kuratorskiego

no to tyle co mi się przypomniało i co miałam zanotowane po egzaminie.
życzę wszystkim zdającym powodzenia

kraliusz dnia Czw Mar 29,2007 17:26, w całości zmieniany 1 raz

Hello Aluap
myslę, że nikomu z kuratorów nie przyszło do głowy zignorowac Twoje pytanie.
Tylko zadałes je w nie we wlasciwym temacie forum.
Tutaj kazdy nowy forumowicz wita sie z innymi, pisze parę słow o sobie i na takie posty odpowiadamy.
Zajrzyj do tematu chce zostac kuratorem i myslę ,ze tam uzyskasz odpowiedz na swoje pytanie.
A tak korzystając z okazji to witam tez Ciebie na forum i zycze szybkiego dołaczenia do kuratorów sadowych bez podziału juz na pion rodzinny i dorosłych.

W postępowaniu wykonawczym organ wykonujący orzeczenie może zarządzić zebranie informacji dotyczących skazanego,
w szczególności w drodze wywiadu środowiskowego
.
Tak więc organ może się zwrócić w tym trybie o zebranie konkrektnych informacji, np. dot. realizacji nałożonego obowiązku, niekoniecznie wykorzystując do tego instytucje wywiadu środowiskowego, który narzuca pewne ramy.
Nadto art. 3 naszej ustawy wskazuje wprost, iż zadania nasze wykonujemy w miejscach pobytu podopiecznego, także na terenie zamkniętych zakładów itd.

Tak, więc możemy tylko odwoływać się do zdrowego rozsądku organów zlecających taki wywiad. Zauważyć też trzeba, że jeśli oran decyduje się już zarządzić stricte wywiad środowiskowy, to takie zarządzenie może zrealizować oprócz kuratora sądowego, także policja lub żandarmieria, dowódca jednostki wojskowej w stosunku do żołenierza. Tak więc, o wywiad w trybie 14 kkw sąd nie może zwrócić się do pracownika SW.

Oczywiście drże również, aby takie zarządzenia nie weszły w nawyk.

Aureliusz taka ekspertyza nie jest celowa chociażby na koszta z nią związane gdyż:
Największe (chyba) autorytety w kwestii KKW czyli - Hołda Zbigniew i Postulski Kazimierz w komentarzu do art.14 kodeksu karnego wykonawczego (Dz.U.97.90.557), [w:] Z. Hołda, K. Postulski, Kodeks karny wykonawczy. Komentarz, LEX / Arche, 2008 piszą tak:

„Artykuł 14 stanowi podstawę prawną do zbierania informacji na żądanie organu wykonującego orzeczenie (a zatem nie tylko sądu) we wszystkich tych sytuacjach, gdy takiej podstawy nie dają przepisy szczególne, a zebranie konkretnych informacji o skazanym jest konieczne do prawidłowego wykonywania orzeczenia”.

Nie widzę również potrzeby doprecyzowywania art. 11 pkt 2 naszej ustawy z tego powodu, że zasadą jest aby nie tworzyć przepisów nadmiernie rozbudowywanych jeżeli bowiem w ustawie szczególnej (jakiejkolwiek) np. o policji będzie dodany nowy art. w którym policja uzyska prawo zlecania kuratorom przeprowadzania wywiadów to po prostu kuratora obowiązuje taki art. i tyle. Jeżeli było by inaczej to za każdym razem gdy w ustawie szczególnej „ktoś” uzyskał by prawo zlecania kuratorowi przeprowadzania wywiadów ten „ktoś” musiałby być dodawany również do art. 11 pkt 2 naszej ustawy. W procesie legislacyjnym nie robi się takich rzeczy gdyż po pewnym czasie doszłoby do takiego stanu, że art. 11 pkt. 2 w naszej ustawie liczyłby np. 20 stron.

Bartłomiej napisałem co ja zrobię gdy kurator odmówi mi przeprowadzenia wywiadu. Nie bardzo rozumiem dlaczego miałbym szukać alternatywnego rozwiązania skoro w tym przypadku nie jest to potrzebne.

Hm nie boje się krytyki , tylko oczekuję , ze bedzie konstruktywna.
Padło tu oskarżenie, ze wciagam kuratora w swoja walke.
Byłoby to zasadne , gdyby pomysł ze spotkaniem ojca z dzieckiem na terenie sądu był mój. A nie jest .
Wyrażając zgodę na to spotkanie oczekiwałam ,, bezstronnego i uczciwego" ponformowania mnie o dacie / czasie takiego spotkania. Wyraziłam dobra wole oraz pełne zaufanie a kurator mnie zlekcewazył. A przeciez jestem prawnym opiekunem dziecka.
Razi mnie sposób w jaki to zostało przeprowadzone i burzy zaufanie do osoby wykonujacej ten nadzór.
Razi nie naditerpretacja udzielonej zgody. Nie jest to przeciez zgoda bezwarunkowa.

Dlatego zadałam pytanie o to jakie prawa mam ja a jakie kurator w takiej sytuacji. Gdzie się zaczyna a gdzie kończy jego prawo w ingerencję w moje zycie?

Mało tego podczas ostatniej wizyty pani kurator poprosiła mnie o pozostawienie jej samej z córka co tez uczyniłam i wyraziłam zgodę . Musze przyznać , ze zdumiewa mine taki ,, atak" na mnie na tym forum . Ale jestescie w koncu kolegami po fachu ,, obiektywnej , uczciwej i bezstronnej " pani kurator . Szkoda .

W dniu wczorajszym udałem sie do PUP celem ustalenia czy mój podopieczny jest zarejestrownay jako bezrobotny oraz czy otrzymał jakieś propozycje pracy.
Poszedłem do biura pani kierownik, wylegitymowałem się i zapytałem czy któryś z pracowników mógłby mi na w/w pytania odpowiedzieć. Na co w/w pani kierownik stwierdziła, ze jest to niemożliwe, a jedyną drogą jest skierownaie odpowiedneigo pisma. Po czym stwierdziła, że legitymację, którą jej okazałem można równie dobrze "załatwić" na targowisku. Nastepnie zapytała czy ewentualnie mam przy sobie jakies pieczątki potwiedzające kim jestem. na co odpowiedziałem, że pieczątek przy sobie nie noszę.
Jestem ciekaw jak wygląda to u Was, szczególnie w przypadku, gdy takowe informacje chciałby uzyskać kurator społeczny (nie posiadający pieczątek, który na ewentualnym piśmie skierowanym do w/w urzędu złożyć może jedynie swój podpis). Przecież kuratorowi społecznemu na podstawie art.87.3. uks "Kuratorowi społecznemu w związku z wykonywaniem czynności zleconych przez sąd lub kuratora zawodowego przysługują uprawnienia, o których mowa w Art. 9."
Art. 9. Wykonując swoje obowiązki służbowe, kurator zawodowy ma prawo do:....5) żądania od Policji oraz innych organów lub instytucji państwowych, organów samorządu terytorialnego, stowarzyszeń i organizacji społecznych w zakresie ich działania, a także od osób fizycznych pomocy w wykonywaniu czynności służbowych. Pozdrawiam

Brawo! chyba umiesz czytać - ale dobrze będzie jeśli zaczniesz jeszcze rozumieć to co czytasz , możliwe, że przestaną Ci się mieszać poszczególne akty prawne. No i elokwencję musisz znacząco poprawić .
A tak bardziej poważnie, jeśli to co piszesz jest rzeczywistym obrazem Twojej postawy i sposobu myślenia to w zespole, w którym ja jestem nie zagrzałbyś [łabyś] długo miejsca (o ile wogóle byś się w nim znalazł [ła]). My przywiązujemy dużą wagę do tego co prezentuje kurator i to niezależnie czy zawodowy, czy społeczny (osobiście prezentuję pogląd, że od zawodowego należy wymagać wiecej niż od społecznego), ale wiem, że jesteśmy odosobnieni w takim postrzeganiu realizacji zadań kuratorskich.
Nie wiem czy tak jest w istocie jak myślę o Tobie, bo Cię nie znam, ale na podstawie Twoich wypowiedzi nabieram przekonania, że nie masz nic wspólnego z art.5, ust 1, pkt.2 ustawy o kuratorach ani z art. 2,3,4,5 oraz 7 kodeksu etyki kuratora sądowego. Na Twoją korzyść może świadczyć fakt, że trafnie oceniłeś [łaś] swoje możliwości co do dyskusji ze mną, ale to za mało, żeby choć poprawnie realizować zadania kuratorskie. Przemyśl to co Ci napisałem, Twoi podopieczni mają teraz pecha, ale jak przemyślisz, to może w którymś momencie przestaniesz być "ważnym [ną]" (czyli szkodzić), a zaczniesz służyć. Tego Ci życzę na zakończenie naszej wymiany zdań, jako że wiecej nie będe odpisywał, bo szanuję Twoją ocenę siebie jako osoby, która jeszcze duuuużo musi się nauczyć, żeby być dla mnie partnerem w dyskusji.

jest też i tak:

dozory wobec osób "warunkowo skazanych":
sprawozdanie z objecia dozoru, sprawozdanie z zakończenia dozoru, karty czynności kwartalnie; te same zasady obowiązują i społecznych, i zawodowych; przy powierzeniu dozoru, w porozumieniu z przewodniczącym Wydziału Wykonywania Orzeczeń, ustaliliśmy taką formułkę: "( ... ) złożenie pierwszego sprawozdania z objęcia dozoru, nie później niż w ciągu 14 dni, od dnia nawiązania kontaktu z podopiecznym, kolejne zaś sprawozdania z przebiegu dozoru w terminach: na zakończenie dozoru i na każde żądanie sądu" ( co w praktyce oznacza tylko pierwsze i na zakończenie );

dozory wobec osób "warunkowo zwolnionych":
sprawozdanie z objęcia dozoru ( oryginał do wydziału penitencjarnego - S.O. , kopia do akt zastępczych - właściwy S.R. w okręgu ), sprawozdanie z przebiegu dozoru co sześć miesięcy ( oryginał do wydziału penitencjarnego, kopia do akt zastępczych ), sprawozdanie z zakończenia dozoru ( oryginał wraz z aktami zastępczymi do wydziału penitencjarnego );nadto, co kwartał karty czynności dołączane do akt zastępczych. Zasady dotyczą zarówno społecznych, jak i zawodowych; są określone przez kuratora okręgowego w porozumieniu z przewodniczacym wydziału penitencjarnego

określenia: "warunkowo skazani" i "warunkowo zwolnieni" są oczywiscie pewnym skrótem myślowym.

Pozdrawiam

Całkiem niezły misz-masz. W Częstochowie (działka rodzinna) obligatoryje jest sprawozdanie z objęcia nadzoru, końcowe i każdorażowo na żądanie Sądu- zgodnie z rozporządzeniem. Kuratorzy społeczni składają karty czynności nie rzadziej niż jeden raz na kwartał. Kurator zawodowy prowadzi je na bieżąco, tj. jeśli zachodzi potrzeba przedłożenia akt na wokandę składa się je z aktualną kartą, z danego miesiąca. Dotyczy to wszystkich rodzajów spraw. W "dorosłych" zespołach wygląda to tak samo, przynajmniej w dozorach stałych z tytułu warunkowego przedterminowego zwolnienia, lub warunkowego zawieszenia orzeczonej kary.

Dz.U.08.172.1069
2009.02.27 zm. Dz.U.2009.19.100 art. 35
USTAWA
z dnia 7 września 2007 r.
o wykonywaniu kary pozbawienia wolności poza zakładem karnym
w systemie dozoru elektronicznego

Art. 56. 1. Czynności związane z organizowaniem i kontrolowaniem wykonywania kary pozbawienia wolności w systemie dozoru elektronicznego wykonują sądowy kurator zawodowy i upoważniony podmiot dozorujący.
2. W kwestiach nieuregulowanych w niniejszej ustawie przepisy o sądowym kuratorze zawodowym i dozorze stosuje się odpowiednio.

Art. 89. 1. Ustawa wchodzi w życie z dniem 1 września 2009 r., z wyjątkiem art. 2, 3, 4, 59, 62 i 69, które wchodzą w życie z dniem ogłoszenia.
2. Ustawa obowiązuje do dnia 31 sierpnia 2014 r.

Oczywiście art. 56 to nie jedyny art. który wymienia kuratora sądowego jako podmiot spełniający istotne zadania w systemie dozoru elektronicznego.(moim zdaniem dobrze !).
ps. zerknijcie uważnie na datę wejścia w życie ustawy !!!! można zacząć odliczać !!!

zostało 10 dni !!!

---------- 17:47 21.08.2009 ----------

Może kuratorzy z apelacji warszawskiej zostali przeszkoleni? W końcu to oni za 10 dni będą kontrolować skazanych z bransoletami...
Jesli ktoś z użytkowników forum jest z okręgu tej apelacji proszę o wypowiedź - jak zostaliście przygotowani do nowych zadań? Czy wszyscy kuratorzy zostali przeszkoleni? Jak zmieni się (zmieniła się) organizacja pracy w związku ze zwiekszeniem obowiązków?

---------- 17:49 ----------

Jak jesteście przygotowani od strony technicznej? Czy prezesi sądów udostępnili Wam bezpieczne pomieszczenia? Czy wyposażone zostały w niezbędny sprzęt?

USTAWA z dnia 27 lipca 2001 r. o kuratorach sądowych.
(Dz. U. z dnia 12 września 2001 r.)

Rozdział 1
Przepisy ogólne

Art. 1. Kuratorzy sądowi realizują określone przez prawo zadania o charakterze wychowawczo-resocjalizacyjnym, diagnostycznym, profilaktycznym i kontrolnym, związane z wykonywaniem orzeczeń sądu.

darkam
To co piszesz to wszystko prawda, jednak zadania o charakterze kontrolnym są wymienione dopiero na ostatniej pozycji katalogu. Nie sztuka wskazywać drogę i sprawdzać czy dozorowany nią idzie, choć można i tak. Czasami tych nie znających drogi warto trochę podprowadzić.


Jak zatem się do tego zabrać?



A co w przypadku kiedy domek jednorodzinny stanowi niepodzielną
całość - tzn, Jedno mieszkanie, Jedno wejście? Przypuśćmy, że majątek zostaje


Lokal może stanowić niepodzielną całość, ale też być przedmiotem
współwłasności. Wtedy właściciel dysponuje nie częścią lokalu, tylko
ułamkowym udziałem w całości.

podzielony sądownie na 2 równe części i jeden ze spadkobierców uparcie
uchyla się od ponoszenia kosztów związanych z obsługą nieruchomości.
Czy wówczas również istnieją podstawy do zaskarżenia takiego postępowania.


Bardzo watpliwe aby w takiej sytuacji sąd w ogóle rozważał podział
nieruchomości w naturze. Zapewne skończy się na przyznaniu całości lokalu
jednemu ze spadkobierców i spłacie reszty.

jest jedyną osoba pracujaca w 3 osobowej rodzinie. Ma niskie dochody.
Nagle niewiadomo skad okazuje sie, ze dysponuje kwota pozwalajaca na
splacenie drugiego spadkobiercy. Czy mozna wniesc o ustalenie
pochodzenia tych srodkow. Tzn czy sad moze zażadać ich udokumentowania.


Sądu nie interesuje czy spadkobierca ma pieniądze na spłatę - jeśli nie
ma, to w jego interesie jest wnioskować o inne przeprowadzenie działu
spadku.

Ewentualne postępowanie karne (przy szkodzie osoby najbliższej
prowadzone tylko na wniosek) to już inna beczka.

Nowe pytania:
1. Jak długo moze się toczyć postępowanie spadkowe?


Nie udzielam odpowiedzi na takie pytania.

Zadaje to pytanie mając na uwadze dobro nieruchomości i jej
ochrone przed dewastacją.


Można żądać zabezpieczenia spadku, w tym złożenia do depozytu sądowego
sumy potrzebnej na jego utrzymanie.

2. Czy jezeli Jeden ze spadkobiercow bedzie się uparcie uchylał przed
pojawieniem się na sprawie spadkowej istnieje mozliwość przeprowadzenia
podziału majątku?


Oczywiście - kurator.



Pyta mężczyzna ale problem dotyczy mojej siostry ktora ma 19 lat. i
chciała
by coś "wyciągnąć" od ojca.


 art.84 § 1 k.r.o  ustalenia ojcostwa może żądać matka  jak i dziecko.Matka
nie może tego zrobić  gdy dziecko osiągnie pełnoletność.Tak więc w tym
przypadku powyższym matka może wytoczyć takie powództwo przeciwko
domniemanemu ojcu ...
jednak  jeśli by ten nie żył powinna wystąpić przeciwko kuratorowi ,którego
ustanowi sąd opiekuńczy zgodnie z art.84§2k.r.o .W świetle art. 143 k.r.o
matka i dziecko  może dochodzić roszczeń alimentacyjnych z żądaniem
ustalenia ojcostwa.Tak więc te dwa roszczenia mogą być połączone.A także
roszczenie o pokrycie wydatków ,poniesionych z ciążą i porodem a także
kosztów trzymiesiecznego utrzymania matki w okresie połogu, z ważnych
powodów dłużej, matka może też  domagać się  pokrycia wydatków czy strat
majątkowych ,jeżeli wskutek porodu je poniosła na podst.art.141 k.r.o.
Taki pozew winien spełniać ogólne warunki pisma procesowego art.126§1 ;
art.2 k.p.c ; art.187 k.p.c.Pozew składa się w sądzie rejonowym ,w okręgu
którym zam. pozwany bądź  wg.miejsca zam.powoda art.32 k.p.c .Przeciwko
osobie,która nie ma miejsca zamieszkania,pobytu w kraju należy wytoczyć
powództwo wg.miejsca zam. powoda art.42 k.p.c.
Rozprawa może odbyć się pod nieobecność pozwanego / w razie
niestawiennictwa/ sąd wyda wyrok zaoczny po sprawdzeniu zasadności
powództwa.Strona wnosząca taki pozew jest zwolniona od kosztów sądowych.W
sprawie można wnosić o nadanie nazwiska ojca  gdy dziecko ukończy 13lat jest
potrzebna zgoda dziecka.Władza przysługuje obojgu rodzicom. W przypadku
jednak ustalenia ojcostwa władza będzie przysługiwała wtedy ,gdy mu ją
przyzna sąd ,który orzeka o niej z urzędu .
Ponadto w takim pozwie można zgłosić wniosek o zabezpieczenie roszczeń do
czasu prawomocnego zakończenia postępowania.

Sandra


Witam,

jeżeli nie odpowiada na tel. i sms to może warto skontaktować się z jego rodziną, skoro planowaliście wziąć ślub to zapewne masz jakiś kontakt również z jego rodziną. Jeżeli oni także nie mają z nim żadnego kontaktu to można zgłsić policji jego zaginęcie.

Co do sytuacji, w której nie dojdzie do zawarcia małżeństwa to w takiej sytuacji będzieszmogła żądać alimentów na rzecz dziecka jeżeli narzyczony uzna dziecko lub sąd orzeknie o jego ojcostwie. Regulują to przepisy kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w art. 84 - 86:

Art. 84. § 1. Sądowego ustalenia ojcostwa może żądać dziecko, jego matka oraz domniemany ojciec dziecka. Jednakże matka ani domniemany ojciec nie mogą wystąpić z takim żądaniem po śmierci dziecka lub po osiągnięciu przez nie pełnoletności.
§ 2. Dziecko albo matka wytacza powództwo o ustalenie ojcostwa przeciwko domniemanemu ojcu, a gdy ten nie żyje - przeciwko kuratorowi ustanowionemu przez sąd opiekuńczy.
§ 3. Domniemany ojciec dziecka wytacza powództwo o ustalenie ojcostwa przeciwko dziecku i matce, a gdy matka nie żyje - przeciwko dziecku.
§ 4. W razie śmierci dziecka, które było powodem w sprawie o ustalenie ojcostwa, ustalenia mogą dochodzić jego zstępni.

Art. 85. § 1. Domniemywa się, że ojcem dziecka jest ten, kto obcował z matką dziecka nie dawniej niż w trzechsetnym, a nie później niż w sto osiemdziesiątym pierwszym dniu przed urodzeniem się dziecka.
§ 2. Okoliczność, że matka w tym okresie obcowała także z innym mężczyzną, może być podstawą do obalenia domniemania tylko wtedy, gdy z okoliczności wynika, że ojcostwo innego mężczyzny jest bardziej prawdopodobne.

Art. 86. Powództwo o ustalenie lub zaprzeczenie pochodzenia dziecka oraz o unieważnienie uznania dziecka może wytoczyć także prokurator.

Sąd orzeknie o ojcostwie dziecka jeżeli uprawdopodobnisz fakt intymnych relacji w okresie podanym w art. 85, a narzeczony takiego domniemania nie obali. Warto zwrócić uwagę, że jest to bardzo silne domniemanie ponieważ, zgodnie z par. 2 art. 85, fakt obcowania z innym mężczyzną nie likiwiduje go automatycznie. Dopiero po ustaleniu ojcostwa można będzie dochodzić przyznanania alimentów.

Wklejam całość, bo już zupełnie nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać

Kurator rodzinny od wszystkiego
ika, pap, tvn24 31-05-2008, ostatnia aktualizacja 31-05-2008 14:30

Minister skarbu Aleksander Grad do Polskiego Radia chce wprowadzić kuratora. Wniosek o jego wyznaczenie wysłał do sądu rodzinnego i dla nieletnich.

Upierał się, że to decyzja świadoma, bo i "sąd opiekuńczy był najwłaściwszym miejscem do złożenia wniosku w tej sprawie".

O sprawie pisał "Dziennik".

Prezes radia Krzysztof Czabański mówił z przekąsem, że boi się, iż "trafi do poprawczaka".

Od stycznia w Polskim Radiu rada nadzorcza nie funkcjonuje i to - zdaniem ministra Grada - paraliżuje spółkę. Twierdzi, że wprowadzenie kuratora, którego zadaniem byłoby uzupełnienie składu rady nadzorczej, jest niezbędne.

Kontrowersje wokół adresata wniosku

Zdaniem ekspertów, minister Grad jest w błędzie. - Sądem opiekuńczym dla Polskiego Radia nie jest sąd rodzinny. Ten wniosek powinien trafić do sądu rejestrowego. Dla każdego widoczna jest różnica pomiędzy kuratorem rodzinnym, który zajmuje się patologiami społecznymi, a kuratorem, który ma zaprowadzić porządek w spółce - mówi sędzia Andrzej Łopuszyński, kierujący wydziałem gospodarczym Krajowego Sądu Rejestrowego w Lublinie.

Ministerstwo Skarbu Państwa tłumaczy, w polskim prawie nie ma rozróżnienia na kuratora dla osoby fizycznej i osoby prawnej. W obu przypadkach z wnioskiem o jego ustanowienie trzeba się zwrócić do sądu opiekuńczego. Na potwierdzenie tej tezy w informacji przytoczono postanowienie Sądu Najwyższego z października 2005 r., które mówi, że "kuratora, o którym mowa w art. 42 Kodeksu cywilnego, powołuje sąd opiekuńczy".

Źródło : "Rz" Online

Wklejam całość, bo już zupełnie nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać

Kurator rodzinny od wszystkiego
ika, pap, tvn24 31-05-2008, ostatnia aktualizacja 31-05-2008 14:30

Minister skarbu Aleksander Grad do Polskiego Radia chce wprowadzić kuratora. Wniosek o jego wyznaczenie wysłał do sądu rodzinnego i dla nieletnich.

Upierał się, że to decyzja świadoma, bo i "sąd opiekuńczy był najwłaściwszym miejscem do złożenia wniosku w tej sprawie".

O sprawie pisał "Dziennik".

Prezes radia Krzysztof Czabański mówił z przekąsem, że boi się, iż "trafi do poprawczaka".

Od stycznia w Polskim Radiu rada nadzorcza nie funkcjonuje i to - zdaniem ministra Grada - paraliżuje spółkę. Twierdzi, że wprowadzenie kuratora, którego zadaniem byłoby uzupełnienie składu rady nadzorczej, jest niezbędne.

Kontrowersje wokół adresata wniosku

Zdaniem ekspertów, minister Grad jest w błędzie. - Sądem opiekuńczym dla Polskiego Radia nie jest sąd rodzinny. Ten wniosek powinien trafić do sądu rejestrowego. Dla każdego widoczna jest różnica pomiędzy kuratorem rodzinnym, który zajmuje się patologiami społecznymi, a kuratorem, który ma zaprowadzić porządek w spółce - mówi sędzia Andrzej Łopuszyński, kierujący wydziałem gospodarczym Krajowego Sądu Rejestrowego w Lublinie.

Ministerstwo Skarbu Państwa tłumaczy, w polskim prawie nie ma rozróżnienia na kuratora dla osoby fizycznej i osoby prawnej. W obu przypadkach z wnioskiem o jego ustanowienie trzeba się zwrócić do sądu opiekuńczego. Na potwierdzenie tej tezy w informacji przytoczono postanowienie Sądu Najwyższego z października 2005 r., które mówi, że "kuratora, o którym mowa w art. 42 Kodeksu cywilnego, powołuje sąd opiekuńczy".

Źródło : "Rz" Online

Ty, powiedz, ze to nieprawda. Przeciez ludzie tak glupi nie przezywaja zabkowania.

Krycha, twoje dochodzenie, schodzi na niewłaściwe tory, obiekt który atakujesz zaczyna w wyniku twojego działania zyskiwać na popularności i odnosić sukcesy.

[ Dodano: 14-12-2007, 08:37 ]
11 grudnia br. w Dzienniku Bałtyckim ukazał się artykuł pana Adama Sito pt. „Wyróżniony tytułem Beton PKP 2007 skarży się policji.”

W jego treści czytamy …. ”- Dziwię się, że Zbigniew Labuda nie zajął pierwszego miejsca w tym prestiżowym konkursie – mówi Karol Gil, przewodniczący Autonomicznego Związku Zawodowego Transportu Kolejowego. – Działania tego pana od dawna bardziej szkodzą kolei niż jej pomagają. Pan Labuda nie potrafi współdziałać z ludźmi, a swoje decyzje konsultuje tylko ze związkowcami z NSZZ „Solidarność”.Z pozostałymi związkami jest w wiecznym sporze, na przykład każe ludziom pracować w pojedynkę, gdzie przepisy bezpieczeństwa wymagają pracy zespołowej – mówię to o ustawiaczach czy rewidentach taboru. Związki wielokrotnie zwracały mu uwagę na łamanie przepisów, ale on w opryskliwy sposób nas ignorował. Naszym zdaniem, ten człowiek nie powinien pełnić zadanych funkcji na PKP” ….

Kim jest pan Karol Gill ?
Otóż pan Gill jest:
- przewodniczącym Rady Zakładowej ZZTK przy Pomorskim Zakładzie
Przewozów Regionalnych w Gdyni,
- wiceprzewodniczącym Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych
województwa pomorskiego,
- przewodniczącym Rady Międzyzakładowej Związków Zawodowych Pracowników
Transportu Kolejowego.
- przewodniczącym Rady Krajowej Autonomicznych Związków Zawodowych
Transportu Kolejowego.
- oraz dodatkowo „klientem” Sądu Rejonowego w Słupsku.
Oto dowód, wycinek z lokalnej gazety słupskiej - co o tym sądzicie ?

[ Dodano: 14-12-2007, 09:04 ]
Wyrokiem Sądu Rejonowego w Słupsku z dnia 18 marca 2007r, sygn. akt XIIIK 360/07 Karol Gill s. Kazimierza, ur. 23.08.1949r. w Słupsku zam. Słupsk, ul. 3-go Maja 76/150, skazany został na karę łączną 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 3 lat, zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych na okres 3 lat, świadczenie pieniężne na cel społeczny w kwocie 100 zł, dozór kuratora sądowego i podanie wyroku do publicznej wiadomości w prasie lokalnej za to, że w dniu 18 marca 2007r. w Słupsku kierował samochodem m-ki MAZDA 323 nr rej SGA 5592 w stanie nietrzeźwości 0,52 mg/l, pomimo orzeczonego przez Sąd Rejonowy w Słupsku w spr. IIK 10/05 zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych oraz za to, że w dniu 18 marca 2007r. w Słupsku groził pozbawieniem życia Jadwidze K. i Bogdanowi K. które to groźby wzbudziły w zagrożonych uzasadnioną obawę ich spełnienia.

- prawdziwy słupski AL Capone-

Zjazdu wyborczego nie będzie?

Listkiewicz i jego ludzie znów kręcą

Jeśli ktoś nie wierzył w szczere intencje Michała Listkiewicza, zapowiadającego swoje odejście we wrześniu i walkę z korupcją, ma teraz mocny argument. Zarząd PZPN odwołał sześciu z dziewięciu członków Wydziału Dyscypliny, który ma za zadanie odkrywać machlojki w polskiej lidze. To właśnie Wydział pierwszy zauważył, że zjazd wyborczy związku może nie odbyć się w tym roku. Czy zarząd chce w ten sposób usunąć z PZPN-u niewygodnych ludzi?

Zarząd PZPN "oszczędził" jedynie trzech członków Wydziału Dyscypliny: Adama Gilarskiego (przewodniczącego, który od początku mówił, że nie zgadza się do końca z argumentacją pozostałych członków WD), Roberta Zawłockiego i Piotra Jaworka.

Skąd całe zamieszanie? Wydział Dyscypliny od dawna pozostaje w konflikcie z zarządem PZPN-u, zarzucając mu, że przymyka oko na problemy korupcji. Prawnicy z tego organu dyscyplinarnego poszli jeszcze dalej twierdząc, że zarząd związku działa nielegalnie, ponieważ jest niekompletny (z uwagi na zatrzymania w aferze korupcyjnej).

Wydział Dyscypliny zauważył też, że pomimo zapewnień, nowe władze związku nie zostaną wybrane 14 września. Jeden z członków Wydziału, Paweł Nogal złożył w biurze ministra sportu podanie o wprowadzenie do związku kuratora. Dlaczego wybory będą przesunięte?

"To efekt tego, że sąd nie zatwierdził jeszcze nowego statutu związku, zmienionego w lutym tego roku. A twierdzę, że w takiej formie statut ze względów proceduralnych nie zostanie wcale zatwierdzony. We wrześniu wszystkie zmiany, w tym również ordynacji wyborczej, trzeba będzie przeprowadzać jeszcze raz. Myślę, że zjazd, podczas którego wreszcie wybrane zostaną nowe władze PZPN, odbędzie się już w 2009 roku" - mówi Nogal "Gazecie Wyborczej".

Czyżby obecny zarząd PZPN robił wszystko, by ukryć tę informację? Wygląda na to, że ktoś postanowił uciszyć ukazujących zarząd w niekorzystnym świetle prawników z Wydziału Dyscypliny.

Małgorzata Chłopaś

http://www.dziennik.pl/sp...znow_kreca.html

Za gazeta.pl (http://miasta.gazeta.pl/b...90,2181935.html):
Kurator i grzywna dla bydgoskiego żużlowca

Marek Cieślewicz, żużlowiec bydgoskiej Polonii został skazany za posiadanie i użyczanie narkotyków. Władze klubu: - Nie zostawimy chłopaka samego

W kwietniu br. do Sądu Rejonowego w Gnieźnie wpłynął akt oskarżenia przeciw 42 osobom z Trzemeszna i okolic. Wśród oskarżonych był Cieślewicz. - Żużlowiec został skazany za posiadanie narkotyków oraz użyczanie środków odurzających (po prostu częstował kolegów) - mówi Tomasz Góral, przewodniczący wydziału karnego w gnieźnieńskim sądzie. - W minionym roku policja znalazła u niego tabletki ekstazy, amfetaminę, haszysz i konopie indyjskie.

Sąd skazał go na 14 miesięcy więzienia w zawieszeniu na cztery lata i tysiąc złotych grzywny - mówi Góral. - Skazany przez najbliższe miesiące będzie miał kuratora, musi też zapłacić 300 zł nawiązki na rzecz zapobiegania narkomanii.

Taki sam zarzut prokurator postawił innemu żużlowcowi. Jeżdżący w Starcie Gniezno brat Marka - Tomasz czeka na wyrok.

- Prokurator żądał niewysokich kar biorąc pod uwagę fakt, że oskarżeni nie utrudniali śledztwa - informuje sędzia Góral.

- Między Bogiem a prawdą, nie wiem, jak się zachować, bo nie miałem doświadczenia z tego typu przypadkami. Muszę się naradzić z kolegami z zarządu klubu. Wiem jedno: kopnięcie chłopaka w tyłek spowodowałoby, że poczułby się opuszczony - mówił "Gazecie" Bogdan Sawarski, prezes Bydgoskiego Towarzystwa Żużlowego. - Nie mamy podstaw prawnych, by go odsuwać od żużla. Zresztą to byłoby nie w porządku. Skoro Marek ma takie problemy, trzeba spróbować mu pomóc.

Moj komentarz do calej tej sytuacji, jest taki, ze ci panowie powinni przestac jezdzic na zuzlu. Choinka wie, co im przyjdzie do glowy pod wplywem jakichs srodkow, ktore moga zazyc przed zawodami.
Marek skazany, Tomek czeka na wyrok. Oj potwierdzaja sie fakty, ktore dalo sie slyszec i tu i tam... Chyba bedziemy zalowali tych wydanych 50-ciu tysiecy na transfer najstarszego z braci Cieslewiczow z Gdanska do Gniezna...

przeciez ja mogę byc panią kurator sądową, która dostała za zadanie wybić w pień wszystkie mamy alkoholiczki....
a tatusiów

Jeżeli chodzi o odwołanie dyrektora z funkcji, to sprawa jest stosunkowo prosta. Rozmawiałem z Kuratorem, który powiedział, że kuratorium nie robi przeszkód w sytuacji, gdy odwołanie następuje w trybie ustawy antykorupcyjnej.


Konkurs na dyrektora odbywa się nie w kuratorium, tylko na miejscu chyba, kuratorium tylko zatwierdza zgodność z przepisami jak przypuszczam po tym co słyszałam od startujących do tych stołków w szkołach. Ale dopytam z ciekawość.

Konkurs był już ładnych kilka lat temu, ale po zakończeniu tzw. kadencji, organ prowadzacy może przedłuzyć piastowanie funkcji na kolejne okresy, gdy przebieg pracy oceniany jest dobrze. Tak było i w tym przypadku (tak myslę).


Dobrze myślisz

Art. 38.

Organ, który powierzył nauczycielowi stanowisko kierownicze w szkole lub placówce:
1) odwołuje nauczyciela ze stanowiska kierowniczego w razie:
a) złożenia przez nauczyciela rezygnacji, za trzymiesięcznym wypowiedzeniem,
b) ustalenia przez organ sprawujący nadzór pedagogiczny negatywnej oceny pracy lub w przypadku ustalenia przez organ prowadzący negatywnej oceny wykonywania zadań wymienionych w art. 34 a ust. 2, w trybie określonymi przepisami w sprawie oceny pracy nauczycieli - bez wypowiedzenia,
2) w przypadkach szczególnie uzasadnionych może odwołać nauczyciela ze stanowiska kierowniczego w czasie roku szkolnego, bez wypowiedzenia.

Jest jakiś szczególny powód rozwiązania tej umowy? Czy ja nie widzę )
No chyba, że w ustawie antykorupcyjnej coś jest na temat piastowania stanowisk kierowniczych, ale nawet jeśli, będzie to dotyczyło funkcji dyrektora, a nie stanowska nauczyciela mianowanego.

A jeżeli chodzi o ten sąd pracy, to p. Ania odszkodowanie raczej by dostała. Już kilka lat temu zgłosiła fakt objęcia spadku i dokonania konkretnych zmian w KRS dot. reprezentacji i zarządzania. Organ prowadzący przez te lata nie wniósł uwag.


Od kogo? i za co? Jeśli ktoś zwolniłby ją z pracy to zostanie do niej szybciej przywrócona niż ten ktoś pomyśli ) No chyba, że ma w rękawie jakąś 'aferę' na miarę 'seks nauczyciela', w co wątpię.

Szkolny kapo

Poniedziałek, 16 kwietnia (06:43)

Ma nadzorować chuliganów, ale i kolegów z pracy, mieć kontakt z policją i kuratorem. MEN zażądał by każda szkoła wyznaczyła nauczyciela do zadań specjalnych - czytamy w "Metrze".

Myszkuje po korytarzach, sprawdzając, co dzieci robią po kątach, czy nauczyciele nie opuszczają klas. Jest na gorącej linii z policją, kuratorem sądowym i kuratorium. Wszyscy drżą, gdy się pojawia. Kto? Szkolny koordynator ds. bezpieczeństwa, czyli wyznaczony jeden człowiek z kadry pedagogicznej, który według założeń Ministerstwa Edukacji Narodowej pomoże uczynić szkołę bezpieczną.

Koordynatorzy muszą się pojawić w każdej szkole do wakacji. Będą przewodzić zespołowi nauczycieli, na których barkach spoczną wszystkie kwestie związane z bezpieczeństwem. - To jest jedno z założeń programu "Zero tolerancji" zmierzające do podniesienia bezpieczeństwa w szkołach - wyjaśnia gazecie Jan Butrym z lubuskiego kuratorium oświaty.

Nauczyciele już się buntują. - Boję się, że stanę się najzwyklejszym kapo. Wyjdzie na to, że mam donosić na uczniów i innych nauczycieli - mówi pedag wyznaczona na nowe stanowisko.

Nauczyciele mówią dziennikowi, że to jedynie tworzenie nowej nazwy, bo ludzie o takich kompetencjach w szkołach pracują od dawna. - Zajęcia koordynatora pokrywają się z tym, co do tej pory robił nasz pedagog szkolny - twierdzi dyrektorka Gimnazjum nr10 w Rzeszowie Grażyna Lachcik.

- U nas koordynatorem ds. bezpieczeństwa został były wicedyrektor, który wiele lat pracował w szkole i zna ją od podszewki - dodaje wicedyrektor Szkoły Podstawowej nr 21 w Gorzowie Wielkopolskim Iwona Turczyńska. - Ale szczerze mówiąc, od jakiegoś czasu bardzo uważamy na to, co się dzieje z naszymi uczniami, dlatego pojawienie się koordynatora jest tylko potwierdzeniem status quo - dodaje.

Sensu w powołaniu koordynatora dbającego o bezpieczeństwo nie widzą także instytucje, z którymi miałaby taka osoba mieć ścisły kontakt, czyli policjanci i pracownicy socjalni. - Często kontaktuję się ze szkołami, w których uczą się moi podopieczni - wyjaśnia Agata Kuczyńska z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Warszawie. - Do tej pory nie miałam z tym żadnych problemów. Pedagodzy szkolni są przeszkoleni. Wiedzą, jak współpracować z różnymi instytucjami. Boję się, że pojawienie się nowej osoby wprowadzi niepotrzebny zamęt - dodaje.

- Wszystkim w szkole powinno zależeć na zwiększeniu bezpieczeństwa, dlatego powołanie osób za nie odpowiedzialnych jest niezbędne - broni pomysłu Jan Butrym. - Być może ministerstwo powoli będzie zwiększać ich kompetencje - dodaje rozmówca "Metra".

Źródło informacji: PAP

juliaija, jeszcze raz wrócę do podawanego wcześniej artykułu:

Ojciec wnosi sprawę do sądu, żądając wyznaczenia terminów, w jakich może spotykać się z dzieckiem.

Kontruderzenie przychodzi błyskawicznie – matka wnosi do sądu sprawę o powierzenie władzy rodzicielskiej. Jeśli wygra, rola ojca zostanie ograniczona do minimum. Będzie mógł bawić się z synem raz w tygodniu przez półtorej godziny, w jej domu.

On również składa wniosek o powierzenie władzy rodzicielskiej.

(…)

K. wnioskuje o prawne uregulowanie kontaktów z synem, sąd oddala wniosek. Uzasadnienie jest takie: K. ma prawo do kontaktów z synem, matka ten kontakt bezprawnie uniemożliwia. Wiadomo, że ojciec dzieckiem opiekuje się wzorowo, że swoją pracę menadżera zorganizował tak, by jak najwięcej czasu spędzać z małym. Jednak przyznanie mu racji jest przedwczesne, ze względu na dobro dziecka.

K. nie potrafi tego paradoksu zrozumieć.

Sąd nie jest przekonany, czy mieszkanie K. spełnia wymogi bezpieczeństwa, mimo że w materiale dowodowym znajdują się nagrania wideo z jego domu. Prawdopodobnie nikt ich nie obejrzał. Sąd nie wysyła też kuratora.

Przy apelacji K. z własnej inicjatywy dołącza ekspertyzę pielęgniarki dyplomowanej, która stwierdza, że mieszkanie jest bezpieczne, wymaga tylko drobnych prac, np. zamontowania zatrzasku na drzwiach pralki. Są zawiasy na szufladach, minimum sprzętów, komfortowe krzesełko, nawet kubełek na pieluchy kupuje taki, żeby syn nie mógł go otworzyć.

Apelacja zostaje oddalona. Adwokaci otrzymują uzasadnienie po półtora miesiąca. K. nadal pozostaje bez oficjalnej zgody na spotkania z synem.
Kiedy jednak sąd rozpatruje wniosek matki o powierzenie praw rodzicielskich, zdarzenia toczą się znacznie sprawniej. Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej sprawdza, czy ojciec figuruje w ewidencji. Do ojca przychodzą kurator i policjanci, wypytują go szczegółowo o to, ile lat jest na emigracji, czy przypadkiem nie zamierza wracać do Kanady. Policjanci wizytują dom matki, która opowiada, że ojciec pije i urządza awantury.

(…)

Kiedy adwokaci K. proszą o sprawdzenie, czy betonowe schody bez balustrady w domu matki mogą stanowić zagrożenie dla życia dziecka, sąd nie uwzględnia wniosku, a adwokaci matki uznają to za szykanę.

(…)

Elu nic dodac nic ująć dokładnie tak jest. Najbardziej boli mnie to że jestesmy sami zostawia się nas z hasłem "załatwcie" i tak jest od poczatku załatwcie sąd, załatwcie psychiatre, stańcie na komisji, teraz załatwcie przeniesienie do innej szkoły, załatwcie orzeczenie o kształceniu specjalnym załatwcie....a my mamy tez inne dzieci, to co że nie ma z nimi problemów to co, że są nasze, nie mamy nieraz czasu z nimi siąść i pogadać.
Co mi po telefonie z mojej instytucji z pytaniem co słychac? Kiedy realnie wszystko mamy robic sami. A to jednak spora gromadka. Nasze dziecko jest atopikiem a ja nie mam czasu iść z nim do lekarza bo ciągle coś się dzieje z resztą.
Wiecie po czym mnie tak ruszyło ? Nasza 13 dostała pałe łysą i zasłuzoną bo nie chce się uczyć, postawilismy warunek zero telewizorka dopóki nie poprawisz, miała poprawiać w poniedziałek. Nic się nie uczyła siedziała i ceremonialnie gapiła się w sufit. Wieczorem przyszła moja mama zrobilismy sobie kawy i zeszlismy na parter do naszego pokoju spokojnie wypic. Nagle ni z tąd ni z owąd wpada na dół nasza pannica choć wie że gdy siadam wieczorem nad kawą nie wolno mi przeszkadzać bo to znak że musze chwilę odsapnąć. Wpada i stoi w drzwiach wgapiając się czy aby nie mamy czegos co mogłaby wchłonąć po podwieczorku.- Nudzę się okropnie- skwitowała a ja na to -dziecko ty miałaś się uczyć na poprawe a nie nudzić. No i tu ceremonialny ryk i lament na komende. Takie dała przedstawienie że mnie zatkało, moją matke też. Wyje bo ciotka i wujek jej karza się uczyć a jej się nie chce bo ona i tak się tego nie nauczy i histeriia. Kazalismy jej wyjść i juz na schodach płacz jak się zaczął tak się i skonczył. To była mnifestacja wykombinowała sobie że napuści na nas moja matke że niby taka jej się krzywda dzieje. To przelało u mnie czare goryczy, zastanawiam się co by było gdyby taki cyrk odstawiła przed kuratorem i z wymysloną historyjką typu jesć mi nie daja czy moze biją. Była w tym wyciu tak wiarygodna że moja matka wychodząc z domu zadała nam pytanie czy aby ona nie zadużo sie uczy? Rece mi opadły i niesmak pozostał. Za to nasz orzeł po zmianie szkoły zmienił się nie do poznania jest zadowolony, opiekuje sie dwójką dzieci na wózkach inwalidzkich, czuje sie potrzebny i akceptowany. Wczoraj usłyszałem dziękuje kiedy po niego przyjechałem do szkoły. Za co pytam - za nową szkołę usłyszałem. I to własnie te chwile sprawiają że warto -ale jak ich mało niestety.

http://wiadomosci.onet.pl/1886727,11,item.html

Protesty pod domem premiera

Kilka osób sprzeciwiających się wyrokom sądów rodzinnych, uniemożliwiających im kontakt z własnymi dziećmi, pikietowało po południu w Sopocie przed domem premiera Donalda Tuska.
Demonstrację zorganizowała Inicjatywa Społeczna Rodzice Pomorza.

- Dzieci z rodzin podzielonych nadal pragną mieć tatę i mamę. Potrzebują jednakowo obojga rodziców. Na to nie pozwalają urzędnicy - sędziowie mający reprezentować dobro prawa, dobro społeczne. Odbieranie dzieciom jednego z rodziców, ograniczanie praw któregokolwiek rodziców to gwałt zadany dziecku, to proceder sformalizowanego zła - głosi fragment listu otwartego, odczytanego przez manifestujących.

Wśród pikietujących większość stanowili ojcowie, było też jednak i małżeństwo, którym sąd odebrał prawo do wychowywania trójki dzieci.

Demonstrujący mieli ze sobą transparenty z napisami "Ojcowie się starają - sądy uniemożliwiają", "Ograniczenie kontaktu z ojcem jest krzywdą dziecka", "Sądy zrywają więzi rodzinne".

- Sądy rodzinne są niesprawiedliwe i działają w sposób przewlekły. Nawet w święta i taki dzień jak wigilia zakazują widzeń z dziećmi - powiedział jeden z organizatorów pikiety, 49-letni Waldemar Kalinowski z Gdańska.

Od czerwca nie może się on widzieć z 4-letnią córką. Wcześniej miał prawo do spotkań z dziewczynką tylko dwa razy w tygodniu po dwie godziny i zawsze w obecności kuratora sądowego. - Przez matkę córki jestem izolowany, a sąd daje jej wiarę robiąc ze mnie jakiegoś upiora. Polski system prawny sprawia, że dzieci stają się półsierotami - dodał Kalinowski.

Pikieta przebiegła spokojnie, jej uczestnicy nie skandowali żadnych haseł. Porządku pilnowali policjanci i funkcjonariusze BOR.

Wyborczy zjazd PZPN prawdopodobnie nie dojdzie do skutku 11 marca. Krajowy Rejestr Sądowy zwrócił się w czwartek o uzupełnienie braków w nowym statucie związku. Według kuratora Marcina Wojcieszaka niezbędny będzie najpierw zjazd statutowy.
"Sąd dopatrzył się w kilku miejscach błędnej redakcji statutu, zatwierdzonego 7 stycznia podczas Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczo-Statutowego PZPN - poinformował Wojcieszak - w związku z tym wydana została decyzja nie odrzucająca statut, ale wzywająca do uzupełnienia braków."
Błędna redakcja statutu dotyczy przede wszystkim przyznania prawa do wyboru delegatów oraz prawa do zasiadania w zarządzie PZPN osoby nie pochodzącej z wyborów. Sąd dał związkowi 60 dni na wprowadzenie poprawek.
"Jutro albo w poniedziałek podejmę decyzję, co robić dalej - zdradził kurator PZPN - najbardziej realne jest odrzucenie terminu 11 marca na zjazd wyborczy PZPN i zarządzenie zjazdu statutowego, który zatwierdziłby wymagane przez sąd zmiany. Według mnie to jest najbardziej prawdopodobny scenariusz najbliższych wydarzeń."
To oznaczałoby, że wybory w PZPN odbędą się dopiero pod koniec kwietnia lub na początku maja. "Potrzebujemy co najmniej tygodnia na nową redakcję zakwestionowanych przez sąd punktów, potem jest miesiąc na zwołanie zjazdu statutowego, który mógłby się odbyć w połowie kwietnia. Następnie jest dwa tygodnie na rejestrację nowego statutu i dopiero wtedy można zwołać zjazd wyborczy. Zatem najbardziej realnym terminem na wybory jest początek maja."
Nowy statut PZPN trafił do sądu 23 stycznia tego roku, złożony przez poprzedniego kuratora PZPN Andrzeja Rusko. Pod koniec stycznia wniosek o rejestrację statutu został zwrócony, ponieważ zawierał uchybienia formalne - był nieprawidłowo wypełniony. 5 lutego poprawiony wniosek ponownie trafił do sądu. 21 lutego Krajowy Rejestr Sądowy zwrócił się o uzupełnienie dokumentów, niezbędnych do rejestracji nowego statutu.
Rejestracja statutu jest niezbędna, by Walne Zgromadzenie PZPN i wybory władz odbyły się według ordynacji przyjętej na zjeździe 7 stycznia. Nowe reguły wyborcze zmieniają układ sił w środowisku piłkarskim, dając silniejszą pozycję przedstawicielom klubów pierwszej i drugiej ligi, czyli tzw. piłce zawodowej kosztem działaczy okręgowych związków, czyli tzw. terenu oraz zmniejsza o połowę liczebność zarządu PZPN.
Od 19 stycznia PZPN kieruje kurator, ustanowiony przez ministra sportu. Zgodnie z ustawą jego głównym zadaniem jest doprowadzenie do Walnego Zgromadzenia i wyboru nowych władz

a niech czekaja z tym zjazdem Uefa sie wkurzy i nas zawiesi wreszcie ;/

Jestem kuratorem społecznym i obejmuję swój pierwszy dozór. Zabrałam się do wypełniania na czysto formularza objęcia dozoru i utknęłam w ostatnim punkcie dotyczącym planu działania. Sprawa wydaje się prosta a jednak mam problem. Jak może wyglądać mój plan działania, jeśli dozorowany spełnił wszyskie obowiązki wobec sądu, nie ma kłopotów finansowych i jak twierdzi nie utrzymuje kontaktów ze środowiskiem przestepczym ani nie nadużywa alkoholu? Jedyne co mi przychodzi do głowy to motywowanie go do kontynuacji nauki, doraźna pomoc w znajdowaniu materialow do nauki, pomoc w znalezieniu stałej pracy - ta, która teraz wykonuje jest dobrze płatna ale niestety nie daje mu stabilnosci gdyż pracodawca nie chce go zarejestrować. Mój kurator zawodowy chce żeby plan dzialania był obszerny...Przecież nie moge pisac rzeczy,które należą do moich obowiązków tzn. przeprowadzić wywiad srodowiskowy czy utrzymywać stały kontakt z dzielnicowym. Bardzo proszę doświadczonych kuratorów o pomoc i podsunięcie mi jakiejs ciekawej myśli.


Nie ma obowiązku sporządzania w sprawozdaniu z objęcia dozoru żadnego "planu pracy". Jest za to obowiązek sformułowania "zamierzeń readaptacyjnych". To że w sprawozdaniu z zakończenia dozoru trzeba się odnieść do "planu pracy" to tylko gafa niekonsekwencji ministra sprawiedliwości, który wydał rozporządzenie. A że wszyscy czytający rozporządzenie gafe widzieli i odwagi na postulat, by ją poprawić nie mają, to pocą się nad "zamierzeniami readaptacyjnymi" i "planem pracy" jednocześnie.

ROZPORZĄDZENIE MINISTRA SPRAWIEDLIWOŚCI z dnia 7 czerwca 2002 r. w sprawie zakresu praw i obowiązków podmiotów sprawujących dozór, zasad i trybu wykonywania dozoru oraz trybu wyznaczania przez stowarzyszenia, organizacje i instytucje swoich przedstawicieli do sprawowania dozoru. (Dz. U. z dnia 28 czerwca 2002 r.)

§ 4. 1. Kurator sądowy składa sądowi pierwsze sprawozdanie z objęcia dozoru, nie później niż w ciągu 14 dni od dnia nawiązania kontaktu ze skazanym, kolejne zaś sprawozdania z przebiegu dozoru - na żądanie sądu.
2. W sprawozdaniu z objęcia dozoru należy przedstawić diagnozę środowiskową, zamierzenia readaptacyjne, metody prowadzenia dozoru i kontroli zachowania skazanego, warunki osobiste i bytowe skazanego oraz jego stosunek do dozoru i obowiązków okresu próby, a także określić możliwości i przeszkody ich realizacji oraz podać źródła informacji o skazanym.
3. W sprawozdaniu z zakończenia dozoru należy opisać jego przebieg, ze szczególnym uwzględnieniem realizacji planu pracy z dozorowanym, oceny wykonania obowiązków i postawy dozorowanego w okresie próby.

witam
sprecyzuję dlaczego o to się pytam- bo się pogubiłam - nie tylko ja:))
kilka miesięcy temu na nasze zaproszenie/ MOPS/ zaprosiliśmy do rozmowy na nurtujące tematy- Panią Sędzię Wydz. Rodzinnego i Nieletnich oraz Szefową Kuratorów Rodzinnych
w czasie tej rozmowy obie te panie poinformowały ,że KAŻDA RODZINA ZASTĘPCZA ma nadzór kuratora-bez względu na zapis w postanowieniu sądu-/o ustaleniu nadzoru/ i przynajmniej raz do roku musi być złożone przez kuratora sprawozdanie o funkcjonowaniu tej rodziny- przeważnie te zadania są przekazane kuratorom społecznym
nie chodzi mi o sytuację kiedy w postanowieniu jest ustanowiony nadzór kuratora-bo to jest jasne
na tym spotkaniu przekazaliśmy listę wszystkich rodzin zastępczych szefowej kuratorów z prośbą o poinformowanie kto jest czyim kuratorem- mija kilka miesięcy i cisza
w czasie rozmowy z innym kuratorem zawodowym- kurator twierdzi ,że nie słyszał by Wszystkie rodziny zastępcze musiały być nadzorowane
jednak część podopiecznych- którzy od kilku lat pełnią rodziny zastępczej zostali / wskazani w liście/odwiedzeni przez kuratorów społecznych pierwszy raz od ich ustanowienia/ w postanowieniach nic nie ma ,że ustanawia się nadzór kuratora nad rodziną/

jak widać - kuratorzy i przewodnicząca się gubią w tym co do ich obowiązków należy albo nie należy- proszę o odpowiedź

nie tylko w tej materii istnieje lekki chaosik w sądzie:))
np.kilka dni temu asesor w wydziale rodzinnym- wydając postanowienie do rąk rodziny zastępczej- prawomocne już od początku marca- nie ma to jak szybkość i nieopieszałość- powiedział ,że POWODEM OPÓŹNIENIA WYDANIA TEGO POSTANOWIENIA JEST TO ,ŻE WSZYSTKIE DOKUMENTY DOTYCZĄCE TEJ SPRAWY BYŁY PRZEKAZANE DO MOPS!!!/- "zabawności" w tej sprawie dodaje fakt, że sąd nie zwrócił się w tej sprawie nigdy o przeprowadzenie wywiadu,udzielenie opinii na temat kandydatów a tu niespodzianka - według asesora papiery w tej sprawie mają leżeć u nas:))
rodzina w związku z powyższym jest o dobre kilka miesięcy w plecy z zasiłkiem- bo liczy się termin dostarczenie postanowienia, z sądu nadal nie mamy żadego postanowienia w tej sprawie.

czy wszędzie jest taki bałagan?
czy sąd u was ustanawia rodziny zastępcze bez opinii?
czy rodzinami zastępczymi zostają kandydaci z ograniczonymi prawami rodzicielskimi?

sorry ,że tak się rozpisałam
z dołu dziękuję za odpowiedzi

Działalność profilaktyczno kurtaora rozpoczyna się z chwilą objęcia nadzoru zapobiegawczego. To szybkie podjęcie działalności wychowawczej zanim jeszcze sąd rodzinny wyda koncowe orzeczenie w sprawie.
Profilkatyka zawarta jest też w działaniach kuratora związanych z przeprowadaniem wywiadu środowiskowego w postepowaniu wyjasniającym (Npw) albo opiekunczym (Nsm, Nmo). Kurtaor nie tylko zbiera informacje ale na bieżąco reaguje na krzywdę małoletniego albo sytuację nieletniego - zapobiega.
Innym rodzajem profilatycznej działalności kuratora jest profilaktyka społeczna plegajaca na wspołpracy kurtaora ze szkolami, organizacjami społecznymi, instytucjami - zajmujacymi się wychowaniem , leczeniem, terapia opieką czy pomoca.

Wychowanie przez kuratora swoich podopiecznych to pomoc wychowująca, kurtaor działa obok rodzicow dziecka, nie zastepuje ich ale podpowiada, daje przyklad, wywiera presję, "podpiera" tych rodziców aby dobrze wywiązywali się z obowiązkow i zeby to oni wychowywali tak jak im pokazuje kurator.

Resocjalizacja to proces: rozpoznać sytuację nieletniego, ustalić kierunek działań, cel do którego będzie się dązylo pełniąć nadzór, wyznaczyc osoby i instytucje ktore będą brały udział w tym procesie (szkoła, świetlica, dom kultury, ksiądz, dziadek nieletniego itp), uzgodnienie tego celu znieletnim i jego najbliższymi - zararcie kontraktu : ty mój podopieczny taki będziesz bo TY tego chcesz, (nauczyc się zawodu, nie kraść, nie ćpać) i teraz Wielka realizacja planu, porażki, sukcesiki, kolejne sprawy w sądzie ale i postepy w nauce albo sukcesy na praktyce - poprawił się, widać to ale my wiemy że jeszcze mysli po swojemu, tak jak jego kumpel (cos ukraść, coś kupić taniej), może zobaczymy cud - zaprzyjaxnił się z wartościowym człowiekiem, robi to wszystko co od niego oczekujemy i oto nawet zaczyna martwic się o innych, że źle żyją, bierze odpowiedzialność za innych - jest Naszym sukcesem - zresoacjalizowanym człowiekiem.

Diagnoza _ to poprostu ustalenie jak jest, skąd się wzięlo, jaka jest tego przyczyna, jak ma być i jak to zrobić żeby było dobrze (chodzi o sytuację podopiecznego:materialno bytowa, opiekunczą , wychowawczą- moralna, społeczna itd.

To jest skrot myslowy. Skorzystaj z bibligrafii która jest tu gdzieś umieszczona na forum. Przy opisie tych zadań kieruj się wskazaniami głównie psycholgii, pedagogiki społecznej i prawa

Już kiedyś o tym pisałem i nie wiem czy jest sens wypowiadania się ponownie w tym temacie. Słyszałem nawet głosy, że moje wypowiedzi są szkodliwe dla kurateli, zbyt nowatorskie. No cóż pewnie trwanie w pewnego rodzaju fikcji jest lepsze od zaproponowania zmian moim zdaniem korzystnych dla kuratorów dla dorosłych, wymiaru sprawiedliwości i samego skazanego. Ciągle spotykam się tu ze zdaniami, że gdybyśmy mieli małe obciążenie to „to dopiero byśmy mogli prowadzić resocjalizacje”. Czyli zakładając że ja mam obciążenie jak na inne okręgi bardzo małe bo około 200 spraw to ile powinienem mieć żeby prowadzić prawidłowo oddziaływania resocjalizacjno – wychowawczo – profilaktyczne ??? – 10 ? może 15 ? no ok ustalmy, że 20 czyli na moje miejsce potrzeba jeszcze 10 kuratorów zawodowych dla dorosłych !!!. W moim zespole jest załóżmy 10 kuratorów dla dorosłych i wszyscy mają podobne obciążenie czyli 200 a powinni mieć 20 czyli potrzeba 90 nowych etatów. Zakładamy że etaty dostajemy i w takim malutkim sądzie rejonowym mamy 100 kuratorów dla dorosłych. Na dzień dzisiejszy pracuje w tym sądzie wszystkich pracowników ok 90. Czyli robi się wesoła, ale zakładamy ze jest 100 kuratorów i że, mają wszyscy pokoje, komputery, programy itp. (chociaż do tych 20 spraw-skazanych czy ja wiem czy to wszystko potrzebne ?) Zadać sobie teraz należy pytanie czy ten pojedynczy kurator z tego 100 osobowego zespołu kurator będzie w stanie być terapeutą od wszystkiego. W tej 20 trafi się mu problem alkoholowy będzie więc musiał być terapeutą od alkoholu a jak trafi mu się problem narkotykowy to i od narkotyków a jak przemocowy to i od przemocy itp. Czyli mamy kuratora wspaniałego wszechstronnego po prostu cudeńko. Ten jeden kurator będzie miał w paluszku wszystko to co poszczególni terapeuci specjalizujący się latami w poszczególnych problematykach, czy to alkoholowych czy innych. Pomijam fakt, że obecnie (i słusznie) specjaliści od przemocy w rodzinie uważają że nie można łączyć funkcji interwencyjno-kontrolnej z funkcja pomagacza (terapeuty). Po prostu nie może to być jedna i ta sama osoba. W mojej ocenie kurator powinien być stroną postępowania czyli mieć możliwość składania środków dowodowych, zażaleń na orzeczenie sądu itp. Kurator powinien wykonywać funkcje profilaktyczno-diagnostyczno-organizacyjno-koordynująco-analizującą proces resocjalizacji, kontrolującą zachowanie skazanego w okresie próby. Wiele by można jeszcze pisać na ten temat ale już i tak wystarczająco głęboko włożyłem kij w mrowisko.

witam
Mam dwie córki , starszą 15 letnia i młodszą 7 letnia. Od 4 lat w sądzie rodzinnym walczę o nie z ich ojcem. To trudna batalia. Dwa lata temu sad na mój wniosek zasadził opieke kuratora nad wykonywaniem kontaktów.
Do tej pory było już 5 kuratorów. Nie miałam powodów do skarg , ale martwi mnie zachowanie ostatniej kuratorki.
Starsza córka nie chce jeździć do ojca , a on w zasadzie nad tym przechodzi do porzadku dziennego. Ich konflikt trwa co najmniej od 2 lat i był juz rozpatrywany przez 2 sady . W badaniach RODK ( abyły wykonywane 3 krotniez) stwierdzono osłabienie więzi miedzy nimi.
Pomimo, iz kuratorka zna akta i opinie jak równiez opinie innych kuratorów wymysliła rozmowy z córka 1) na terenie sadu 2) tylko córka bez mojej obecnosci 3) o dacie spotkania poinformowała tylko ojca pomimo ,iż kilka dni wczesniej była u nas w domu i wie ze córka z ojcem nie chce sie spotykac, 4) ojciec telefonicznie poinformował dziecko 2 dni przed planowanym spotkaniem w sadzie.

W rozmowie telefonicznej ( to ja skontaktaktowałam sie z nia a nie ona ze mną) Pani kurator ( jest to kurator zawodowy) oswiadczyła mi , ze wczesniej wyraziłam zgodę w rozmowie z nia na taka forme spotkania, wiec nie musiała mnie informowac o terminie i jego czasie.

Przynam szczerze , że jestem tym zbulwersowana.
Będę wdzięczna za informację czy kurator ma prawo tak postępować .
Jaka jest jego granica kompetencji ? Czy jako matka nie mam prawa byc informowana o sprawach dotyczących mojego dziecka? Czy bez mej wiedzy ( miejsce pobytu dziecka jest przy mnie ) ma prawo jednostronnie umawiac spotkania ojca z dzieckiem wiedząc , iż pozostaja oni w konflikcie.Czy ma prawo żądąć rozmowy z dzieckiem bez mojej obecnosci ? Czy w takiej sytuacji mam prawo złozyc na kuratora skargę i gdzie ?

Będę wdzieczna za wszelkie informacje Pozdrawiam Agnieszka

Znany jestem z bardzo krytycznego postrzegania wielu spraw - co forumowicze niejednoktrtnie czytali, ale tym razem chciałbym zwrócic uwage na coś innego.
Ten wątek uwazam za bardzo cenny dla nas wszystkich, a szczególnie dla rodzinnych.
Polecam analize (zwłaszcz ambitnym, zaangazowanym i niewypalonym ) - kilka punktów:
1. jakże znamienne jest, że kurator, ktory nie uległ ani presji, nie przestraszył sie stereotypu i wykonuje swoją prace zgodnie z zasadami sztuki (tu - jak moge wnioskowac z opisów - realizuje postanowienie sadu dla dobra dziecka) - jest obiektem niesamowitej agresji niezadowolonego rodzica (w tym przypadku matki).
2. zwraca uwagę fakt - co tez mozna wnioskowac z wypowiedzi agii66 i fanty - niesłychana instrumentalizacja dziecka w celu osiąginęcia własnych celów - w tym realizacji np. patologicznej potrzeby kontroli i manipulacji z permanentnym zlekceważeniem dobra dziecka. Charaktrystyczne jest utożsamianie w obu wypowiedziach interesu matki jako dobra dziecka - to niezwykle czeste zjawisko patologicze.
3. w przypadku braku przeslanek racjonalnych i ukierunkowaniu wyłacznie na "postawienie na swoim" zamiast argumentacji pojawia się agresja, inwektywy itp - co jest znamienne w wypowiedziach obu pań, jak i postawa - "kto nie po naszej stronie to nasz wróg"
4. zwracam uwagę, że agresja zwykle jest ścisle związana z przemocą - zatem można domniemywac, że obie panie nie wachają się stosować bez najmniejszych zahamowań zarówno manipulacji jak i przemocy. W tym przypadku zapewne głównie emocjonalnej i psychicznej, ale gdyby warunki im na to pozwlalały z pewnością nie zawahałyby sie użyć i innych form przemocy

Dyskusja i to co powyżej napisałem bardzo dobrze pokazuje jak trudna jest praca kuratora rodznnego, jakie pułapki na niego czekają i jak musi uwazac, żeby nie ulec potwornej presji, na która jest narazony ze wszystkich stron, a jednoczesnie spokojnie i racjonalnie realizowć swoje zadanie - w tym przypadku dla dobra dziecka.

Ten wątek jest znakomitym materiałem do samokształcenia - i na zakończenie jeszcze raz zachęcam do analizy napisanych wypowiedzi i własnych przemysleń dla doskonalenia naszej pracy.

Użytkownik Nabi proszę powstrzymać się od wyrażania nazbyt daleko idących wniosków, wartościujących i ocennych w swej wymowie. Granica pomiędzy domniemywaniem a pomówieniem jest szalenie płynna. kesey

Czy ktoś dysponuje artykułami prof. Szymanowskiego pt. "Kuratorzy sądowi i zadania przez nich wykonywane po dokonanej reformie", i "Ustawa o kuratorach sadowych na tle pozostałych przepisów normujących ich zadania i obowiazki". Będę wdzięczna.

Tak, tak "pinio4000" - wulgaryzmy są integralną częścią języka rozumianego jako ludzka mowa artykułowana i istnieją we wszystkich językach i narzeczach od czasu kiedy gatunek ludzki zaczął porozumiewać sie przy pomocy mowy.
Co do penalizacji to zapomniałeś[łaś?], że penalizacja to właściwość sądu a nie kuratora (chyba pomyliłeś [łaś?] kuratora z prokuratorem ). W dodatku Twoja wypowiedź dowodzi, że jeszcze dużo musisz się uczyć, bo pochopnością wypowiedzi wystawiasz sobie kiepskie świadectwo. Jeśli piszesz o "penalizacji pewnych zachowań" w kontekście wulgaryzmów i kw - cyt: "...podpada to po kodes wykroczeń..." ("podpada"-cóż za profesjonalny zwrot ) to zapewne masz na myśli wykroczenie opisane przez art. 141 kw i związku z art.226 §.1 kk. Jednak musisz pamietać, że w art. 141 kw jest mowa o miejscu publicznym - czy przeprowadzasz wywiady z podopiecznym w miejscu publicznym? , a art.226 §.1 kk jest spełniony gdy zachowanie - w tym przypadku wylgaryzm jest wymierzony w funkcjonariusza publicznego, a nie stanowi np. fonetycznego znaku interpunkcyjnego. I wreszcie o ile art.141 kw powinien interesować oskarżenie i sąd, o tyle kurator bardziej powinien zwrócić uwagę na art.41 kw.
Co do ochrony prawnej funkcjoariuszy publicznych w temacie kurator zawodowy/kurator społeczny to doradzam lekturę ustawy o kuratorach art.87, ust 3 w związku z art.226 §.1 kk.
Ciekawe natomiast czy potrafisz wskazać akt prawny, który wyszczególnia kto jest funkcjonariuszem publicznym .
Jeśli doczytałeś[łaś?] do tego miejsca to już co nieco się nauczyłeś[łaś?].
Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że Twoja wypowiedź jest kolejnym przykładem, który utwierdza mnie w przekonaniu, że wielu, zbyt wielu kuratorów ma niezaspokojoną rządzę władzy nad człowiekiem - (podopiecznym), zamiast pełnienia służby dla niego. Znamienym jest, że piszesz o penalizacji, ale nic o resocjalizacji, wychowywaniu , edukowaniu.
A przecież jeśli trafiasz na nerwowego, bardziej lub mniej wulgarnego, może nawet agresywnego podopiecznego to właśnie Twoim zadaniem jest uspokoić go, pokazać, że wulgarność i agresja to coś co mu szkodzi i przeszkadza, a Ty jesteś ta (może jedyną) życzliwa mu osobą, która chce pomóc mu "wyjść na prostą". I na zakończenie mojego wymądrzania się (ale traktuj to jako dzielenie sie wiedzą i doświadczeniem z życzliwości dla Ciebie, a nie jako pouczanie) - czasem istotnie musimy wobec podopiecznego siegnąć po działania w kierunku penalizacji, ale penalizacja zawsze dowodzi nieskuteczności pracy kuratora i winna być zawsze traktowana przez niego jako osobista oraz zawodowa porażka.

Cóż można powiedzieć po obejrzeniu tego programu... Autorzy przed jego realizacją postawili sobie już z góry tezę (winny kurator), którą zamierzali jak najbardziej uprawdopodonić poprzez zrealizowany, a następnie wyemitowany reportaż.

Zgadzam się w całej rozciągłości z uwagami Agawe i Kobry.
Ostatnią rzeczą, jaką bym zrobił w tej sprawie, to wypowiadał się przed kamerą Uwagi lub podobnego programu z powodów własnie obawy, a raczej pewności, że wypowiedź zostanie zmanipulowana.

W moim przekonaniu nie zabłysnęła tutaj Pani Prezes SR, która niepotrzebnie wdawała się w polemikę z dziennikarą i została przed gawiedzią telewizyjną maksymalnie wypunktowana przez nią. Z drugiej strony właśnie nie wiemy, czy wypowiedź Pani Prezes nie została właśnie również zmanipulowana, aby nadać jej konkretny wyraz.

Mam również odczucie, po obejrzeniu tego programu, że sprawa ta nie była sprawą tzw. interwencyjną, gdzie sąd musiał działać tak szybko. Wywiad kuratora jest jednym z elementów (ważnym elementem), który ma wpływ na końcowe orzeczenie. Jednak nie jest wiążący dla sądu i w tym przypadku spokojnie sąd mógł postarać się o zebranie informacji również z innych źródeł, jeśli tychże źródeł brakowało w wywiadzie kuratora.
Nadto jeszcze raz podkreślę, to co pisała Agawe i Kobra, że kurator zapewne odwiedził rodzinę nie awizujac się. Położna środowiskowa, jak i pracownicy socjalni określają swoje wizyty. I to jest istotne. Pani Redaktor mogłaby sobie też zadać trud i również wpaść z odwiedzinami w sposób niezapowiedziany. No ale to mogłoby zburzyć z góry założoną tezę - zawinił kurator.

Dodatkowo uważam, że do tego typu sytuacji, gdzie dochodzi do odbierania małolatów od ich opiekunów na zasadzie "dmuchania na zimne" niewątpliwie przyczyniły się w dużej mierze nierzetelne media poprzez właśnie szereg programów, artykułów typu - gdzie był kurator, na co czekał sąd.

Aurelius dnia Pią Lut 13,2009 0:10, w całości zmieniany 1 raz

---------- 22:20 21.07.2006 ----------

Droga anko przez „c” jeżeli uważasz ten poważny moim zdaniem problem jest tylko jakąś prowokacją , to odpowiedz mi łaskawie na pytania
jaki ma sens dozór i nadzór kilku kuratorów w jednej rodzinie i tak np.:
-rodzice mają ograniczoną władze rodzicielską (nadzór),
-jedno dziecko ( co najmniej) ma czyn karalny (nadzór),
-jedno z rodziców ma sprawę o leczenie odwykowe ( nadzór),
-jedno z rodziców ma warunkowe zawieszenie wykonania kary ( dozór)
w jednej rodzinie są cztery sprawy i w każde z nich ma działać „po jednym” z kuratorów?
Toż to przecież śmieszne i tragiczne zarazem.

Jeżeli chodzi o podwyższenie poziomu stresu u kuratorów „dorosłych” to zadać należy również pytanie w jaki sposób kurator „dorosły” dotychczas przyzwyczajony do odwoływania się do rygoru sankcji prawnych ( pozb. wolności) będzie zmuszony wobec nieletniego do nakłaniania, zachęcania, motywowania wspierania pomagania, zaradzania i inne ....ania....ania....ania w momencie gdy,
-rodzina jest bierna, pasywna
-on sam jest sam nieletni jest agresywny, zbuntowany itd.
W jaki sposób kurator „dorosły” przyzwyczajony dotychczas do skupiania się tylko na skazanym zmuszony będzie działać na jego rodzinę, odwiedzać szkoły, przedszkola, żłobki, w których są jego dzieci?
W jaki sposób kurator dorosły będzie doradzał w sprawach o ustalenie ojcostwa, zaprzeczenie ojcostwa, sprawy majątkowe i setki innych ( KriO) ważnych dla rodziny a nie tylko skazanego, któremu może być wszystko jedno, co stanie się z jego rodziną( a często tak jest)??
nie odwołasz się do rygoru, straszenia postanowieniem sądu i wymiarem kary pozbawienia wolności tylko uuurobisz się po pachy a i tak cię telewizja opisze jako zakałę, nieroba i generalnie osobę zbędną, niepotrzebną a nawet uciążliwą.
Kotański znalazł na to odpowiedź w swoich sposobach rozmowy z młodymi ludźmi. To trudna sztuka a jakże będzie przydatna kuratorom dla dorosłych w dotarciu do nastolatków.
Aj aj

---------- 22:28 ----------

Jarosj masz 500 spraw , a gdyby zadać pytanie o nazwiska twoich podpoiecznych w sprawach karnych to natychmiast okazałoby się że jeden podopieczny ma 11 spraw i na liście znalazooby się realnie ich 70, może nazwisk, pod warunikiem żeby się nie powtarzały.

W TYM TKWI CAŁA TAJEMNICA LICZBY DOZORÓW W PIONIE KARNYM
bo jeden skazany może miec ich i 7 i 11
J
arosj zniknie ta plaża z twoch marzeń podwójnie.

Obawiam się że pracuję w tym zawodzie na tyle długo by się domyślać że chyba dłużej niż ty zyjesz na tym świecie.

: Użytkownik "Jarosław Janeczek":
:  :
: Odpowiedź przy założeniu, że nie dysponuje akualnie tekstem kks /nie wiem
: czy
: art. 54 par. 2 kks - to wykroczenie/:
:
:             Jest to przestępstwo. Gdyby było wykroczenie nie byłoby problemu
: jak niżej.
:
: 1 - zmienić tryb postępowania na zwykły, bo było prowadzone postępowanie
: uproszczone;
: 2 - wydaje mi się że mimo iż akt oskarżenia nie został sporządzony przez
: Prokuratora postępowanie może toczyć się nadal, z tym że udział
: Prokuratora w
: dalszym postępowaniu jest konieczny;
:
:             No właśnie ! Czy może toczyć się nadal, gdy akt oskarżenia nie
: został sporządzony ( ani zatwierdzony jak w "typowym" postępowaniu
: uproszczonym) ? Prosiłbym o uwagi ?
:
:
: 3 - oczywiście jeszcze obrońca;
: 4 - skład jednoosobowy;
:
:             Jednoosobowy z art. 483 kpk ? Ale czy w ogóle będzie można go
: zastosować ?
:
:
: 5 - obligatoryjny wywyiad kuratora sądowego
: - problemów poza pkt. 2 nie widać /przynajmniej ja nie widzę/
: pkt. 1, 3, 4 i 5 powinny być zdecydowane już przy dopuszczeniu dowodów z
: opinii
: biegłych psychiatrów
:
:                 Co do punktów 1, 3 i 5 zgadzam się.
:
: Krzysztof.
:
:
Co do składu jednosobowo to jak wskazałeś - podejrzenie powstało po rozpoczęciu
przewodu sądowego, sprawa była rozpoznawana jednoosobowo - a więc art. 483 kpk.
Wydaje mi się, że wobec braku odmiennych uregulowań w kks /chyba?/ przepis ten
stosuje się. Jednak pozytywna odpowiedź na to pytanie oczywiście wymaga również
pozytwnej odpowiedzi na pytanie 2, bo inaczej trzeba prowadzić wszystko od
początku.
Co do pkt. 2 to nie wydaje ci się, że będzie to sytuacja analogiczna z
postępowaniem uproszczonym ?
W znanym mi okręgu sądowym  gdy sprawa była prowadzona w postępowaniu
oskarzonym, był policyjny akt oskarżenia bez uzasadnienia zatwierdzony przez
Prokuratora i w toku przwdou sądowego wyszło na jaw coś z  art. 470 kpk to nikt
nie robi zwrotu do Prokuratury, tylko prowadzi w dalszym ciągu. Wydaje mi się,
że decyduje własciwość organu uprawnionego do wniesienia aktu oskarżenia w
chwili jego wniesienia, a nie mają znaczenia później ujawnione okoliczności
wyłączające postępowanie uproszczone. Dla podparcia mojego stanowiska:
1970.11.24, wyrok SN KRN 440/70, OSNKW 1971/3/40
Jeżeli sąd stwierdzi, jak to wynika z treści 430 k.p.k., na rozprawie, że sprawa
podlega rozpoznaniu w trybie zwyczajnym, a nie uproszczonym, to nie umarza
postępowania ani nie przekazuje sprawy prokuratorowi w celu sporządzenia nowego
aktu oskarżenia, lecz rozpoznaje sprawę w trybie zwyczajnym, a więc na podstawie
żądania prokuratora wyrażonego w formie zatwierdzenia aktu oskarżenia
sporządzonego przez Milicję Obywatelską. Taki akt oskarżenia jest wyrazem woli
prokuratora wszczęcia postępowania sądowego.
Z drugiej jednak strony nie da się tego przenieść wprost do kks z uwagi na brak
zatwierdzania a/o przez Prokuratora.
Ale wydaje mi się, że trzeba podejść do tego z rozsądkiem i dać sobie spokój ze

Co do punktu 2 - czy wystarczający jest akt oskarżenia sporządzony przez organ
skarbowy - to zastanowie się jeszcze gdy zdobędę kks /około wtorku/, jak na coś
wpadnę to napiszę.
[Jarek J.]


dzien dobry,

zalozmy, ze:
1. chcialbym zbudowac duzy system informatyczny przechowujacy dane na
temat
   klientow firmy,

2. chcialbym zbierac szczegolowe dane osobowe klientow, nie tylko imie,
   nazwisko, adres, numery telefonow, ale rowniez wyksztalcenie, wyznanie,
   preferencje polityczne, seksualne, slowem: WSZYSTKO, co mozliwe,


zobacz ten artykul:
Art. 27. 1. Zabrania sie przetwarzania danych ujawniajacych pochodzenie
rasowe lub etniczne, poglady polityczne, przekonania religijne lub
filozoficzne, przynaleznosc wyznaniowa, partyjna lub zwiazkowa, jak równiez
danych o stanie zdrowia, kodzie genetycznym, nalogach lub zyciu seksualnym
oraz danych dotyczacych skazan, orzeczen o ukaraniu i mandatów karnych, a
takze innych orzeczen wydanych w postepowaniu sadowym lub administracyjnym.
2. Przetwarzanie danych, o których mowa w ust. 1, jest jednak dopuszczalne,
jezeli:
 1) osoba, której dane dotycza, wyrazi na to zgode na pismie, chyba ze
chodzi o usuniecie dotyczacych jej danych,
 2) przepis szczególny innej ustawy zezwala na przetwarzanie takich danych
bez zgody osoby, której dane dotycza, i stwarza pelne gwarancje ich ochrony,
 3) przetwarzanie takich danych jest niezbedne do ochrony zywotnych
interesów osoby, której dane dotycza, lub innej osoby, gdy osoba, której
dane dotycza, nie jest fizycznie lub prawnie zdolna do wyrazenia zgody, do
czasu ustanowienia opiekuna prawnego lub kuratora,
 4) jest to niezbedne do wykonania statutowych zadan kosciolów i innych
zwiazków wyznaniowych, stowarzyszen, fundacji lub innych niezarobkowych
organizacji lub instytucji o celach politycznych, naukowych, religijnych,
filozoficznych lub zwiazkowych, pod warunkiem, ze przetwarzanie danych
dotyczy wylacznie czlonków tych organizacji lub instytucji albo osób
utrzymujacych z nimi stale kontakty w zwiazku z ich dzialalnoscia i
zapewnione sa pelne gwarancje ochrony przetwarzanych danych,
 5) przetwarzanie dotyczy danych, które sa niezbedne do dochodzenia praw
przed sadem,
 6) przetwarzanie jest niezbedne do wykonania zadan administratora danych
odnoszacych sie do zatrudnienia pracowników i innych osób, a zakres
przetwarzanych danych jest okreslony w ustawie,
 7) przetwarzanie jest prowadzone w celu ochrony stanu zdrowia, swiadczenia
uslug medycznych lub leczenia pacjentów przez osoby trudniace sie zawodowo
leczeniem lub swiadczeniem innych uslug medycznych, zarzadzania udzielaniem
uslug medycznych i sa stworzone pelne gwarancje ochrony danych osobowych,

publicznej przez osobe, której dane dotycza,
 9) jest to niezbedne do prowadzenia badan naukowych, w tym do przygotowania
rozprawy wymaganej do uzyskania dyplomu ukonczenia szkoly wyzszej lub
stopnia naukowego; publikowanie wyników badan naukowych nie moze nastepowac
w sposób umozliwiajacy identyfikacje osób, których dane zostaly
przetworzone,
10) przetwarzanie danych jest prowadzone przez strone w celu realizacji praw
i obowiazków wynikajacych z orzeczenia wydanego w postepowaniu sadowym lub
administracyjnym.

burenzo


przeciez chrztu nie mozna odwolac :-)


I co z tego? Z punktu widzenia kościoła jesteś nadal wiernym. Zresztą
mniej więcej z tego powodu w Polsce jet 99% katolików, bo jakby policzył
tych chodzacych do kościoła, to by wyszło pewno mniej.

A czemu laczyc ? jest imie, nazwisko, adres, data urodzenia - dane
osobowe jak nic.


Nie ma adresu. W księgę chtów się nie wpisuje. Zresztą ten od chwili
chrztu się kilka arzy w życiu zmienia i nie ma obowiazku miejsca chtu
powiadamiać.

A poszukaj jesli znajdziesz troche czasu ..


USTAWA z dnia 29 sierpnia 1997 r. o ochronie danych osobowych:

Art. 27. 1. Zabrania się przetwarzania danych ujawniających pochodzenie
rasowe lub etniczne, poglądy polityczne, przekonania religijne lub
filozoficzne, przynależność wyznaniową, partyjną lub związkową, jak
również danych o stanie zdrowia, kodzie genetycznym, nałogach lub życiu
seksualnym oraz danych dotyczących skazań, orzeczeń o ukaraniu i
mandatów karnych, a także innych orzeczeń wydanych w postępowaniu
sądowym lub administracyjnym.
2. Przetwarzanie danych, o których mowa w ust. 1, jest jednak
dopuszczalne, jeżeli:
 1) osoba, której dane dotyczą, wyrazi na to zgodę na piśmie, chyba że
chodzi o usunięcie dotyczących jej danych,
 2) przepis szczególny innej ustawy zezwala na przetwarzanie takich
danych bez zgody osoby, której dane dotyczą, i stwarza pełne gwarancje
ich ochrony,
 3) przetwarzanie takich danych jest niezbędne do ochrony żywotnych
interesów osoby, której dane dotyczą, lub innej osoby, gdy osoba, której
dane dotyczą, nie jest fizycznie lub prawnie zdolna do wyrażenia zgody,
do czasu ustanowienia opiekuna prawnego lub kuratora,
 4) jest to niezbędne do wykonania statutowych zadań kościołów i innych
związków wyznaniowych, stowarzyszeń, fundacji lub innych niezarobkowych
organizacji lub instytucji o celach politycznych, naukowych,
religijnych, filozoficznych lub związkowych, pod warunkiem, że
przetwarzanie danych dotyczy wyłącznie członków tych organizacji lub
instytucji albo osób utrzymujących z nimi stałe kontakty w związku z ich
działalnością i zapewnione są pełne gwarancje ochrony przetwarzanych
danych,
 5) przetwarzanie dotyczy danych, które są niezbędne do dochodzenia praw
przed sądem,
 6) przetwarzanie jest niezbędne do wykonania zadań administratora
danych odnoszących się do zatrudnienia pracowników i innych osób, a
zakres przetwarzanych danych jest określony w ustawie,
 7) przetwarzanie jest prowadzone w celu ochrony stanu zdrowia,
świadczenia usług medycznych lub leczenia pacjentów przez osoby
trudniące się zawodowo leczeniem lub świadczeniem innych usług
medycznych, zarządzania udzielaniem usług medycznych i są stworzone
pełne gwarancje ochrony danych osobowych,

publicznej przez osobę, której dane dotyczą,
 9) jest to niezbędne do prowadzenia badań naukowych, w tym do
przygotowania rozprawy wymaganej do uzyskania dyplomu ukończenia szkoły
wyższej lub stopnia naukowego; publikowanie wyników badań naukowych nie
może następować w sposób umożliwiający identyfikację osób, których dane
zostały przetworzone,
10) przetwarzanie danych jest prowadzone przez stronę w celu realizacji
praw i obowiązków wynikających z orzeczenia wydanego w postępowaniu
sądowym lub administracyjnym.



Otóż jak zauważyłeś, rozumiem doskonale - towar jest deficytowy dopóki
jest go mniej ni z chętnych na nabycie.

No więc gdyby bilety były droższe, to nie byłyby deficytowe.


motasz!
az drugim zdaniem sie nie zgodzę.
nadal chce jaguara mimo ze mnie nie stać:P
o deficytowosci nie świadczy zaporowa cena tylko podaż o wiele
mniejsza od faktycznego popytu.

Zapewne.
Ale my roizmawiamy o tym, że absurdem jest, by konikowanie było
ścigane przez prawo. To organizator powinien zadbać o to, by bilety
były tanie i dostępne dla zainteresowanych.


right.
chociaż wkurzaja mnie cfanaicy co zyja z tego:)
ot, moze komunistyczny pogląd, ale liberałem jestem:P

| 1. nie wszyscy maja IQ powyzej 100
Oczywiście. No więc jeśli nie mają to powinni mieć kogoś, kto im
pomoże. Rodzinę na przykład. Znajomych. Kuratora...


;P

| 2. niektorzy są zdesperowani
No to co? To powód dla którego ja mam finansować ratowanie ich? bo to
się do tego sprowadza.


co? przepraszam za określenie, ale pierdolisz.
ustawa antylichwiarska nie polega na tym, ze panstwo da frajerom te
100000 na ktore ktos ich przekręcił...

| 3. neiktore umowy są naprawde zawiłę i wkrecajace
Oczywiście. Od tego, by je zrozumieć są doradcy.


tak. podłacz to do punktu 1. z tym że doradcy nie zajmuja sie
wszyskimi ofertami na rynku, a zwłaszcza tymi lichwiarskimi.

| nie ogladałęs nigdy w tv programu o tym?
Ja nawet takie umowy miałem w ręku. Nie podpisałem, bo nie rozumiałem
o co chodzi w nich.


dobrze dla ciebie:)

| ktos potrzebuje szybko 5000 np. zeby biznes dofinansowac, a potem jak
| jzu spłąci 4700 wychodzi jakas lipa z umowy i z 5000 robi sie 100 000.
Oczywiście.
A jak ktoś się wychyla przez okno, to może wypaść.
A jak ktoś wychodzi na ulicę boso to może się skaleczyć leżącym
kawałkiem szkła.
A jak ktoś skacze na główkę przy brzegu, to może złamać kręgosłup.


a jak ktoś oddycha to mzoe sie wirusem zarazić.
a jak ktoś włacza komputer to też moze wirusa złapac.
a jak ktos zarabia pieniadze to moga go okraść.
od jednych przypadków zostaje zdrowy rozsadek, od innych chroni nas
państwo.
te inne to wypadki losowe, których nie mozna uniknąc ani wykluczyc,
oraz oszusci szukajacy frajerów.

| nadal uwazasz ze to jest w porzadku taka umowe tworzyc i tyle kasy zadac?


odniosłem wrazenie ze jestes przeciw tej ustawie.

  Dlaczego


od tego, by zdejmować z ludzi odpowiedzialność za własne czyny.


umowa jest obustronna.
wiec nie tylko własne.
ktoś ma w tym swoja złą wole i interes zeby ktos sie dał w to wkrecic.

  A

socjalistyczne państwo czyni to bez przerwy i w coraz większym
stopniu.


w tym wypadku to popieram, zwłaszcza ze taki socjalizm nas nic nie
kosztuje, a uczciwi pracujacy luzie na tym na pewno nie stracą.

Od walki z oszustami są sądy


a dzięki ustawie antylichwiarskiej oszukani mają narzedzie do obrony.
ba! taka sprawa nawet niemtrafi do sądu, bo niemozliwe bedzie zawarte
takiej umowy.

- jeśli ustawa jest niezgodna z

obowiązującymi prawami to jest zwyczajnie nieważna (nie mówię o prawie
antylichwiarskim). W takim przypadku oszust powinien ponieść karę za
próbę oszustwa. A jeśli są zgodne z prawem, to jeśli ktoś podpisuje
niekorzystną dla siebie umowę, oznacza to, że jest głupi.


i ty  jak łykasz witamine C to czytasz instrukcje od deski do deski, a
podpisujac umowe z bankiem wynajmujesz mecenasa zeby ci tłumaczył 30
stron umowy?


Tak - oczywiście - nie ma przeciwwskazań, żeby właścicielem pojazdu była osoba niepełnoletnia bez względu na wiek, niezależnie od tego czy ma, czy też nie ma zdolności do czynności prawnych, czy też ma ograniczoną zdolność do takich czynności (drugi przypadek). Ogólnie - wiek nie ma znaczenia przy nabywaniu prawa własności, gdyż kazdy człowiek w momencie narodzin ma zdolność prawną - może zatem być podmiotem prawa własności.
Żaden WK nie może zatem odmówić prawa nabycia praw własności pojazdu przez taką osobę - trudno tu jednoznacznie wskazać przepis, który by to regulował - na sprawę trzeba spojrzeć odwrotnie - nie istnieje przepis, który by tego zabraniał.
Inną kwestią jest jednak forma w jakiej takie prawo własności osoba taka może nabyć - i tu zaczynają się schody. Nie posiadając zdolności do czynności prawnych nie może ona (zasadniczo) sama skutecznie prowadzić działań prowadzących do nabycia prawa własności - a więc nie może np. samodzielnie podpisać umowy kupna-sprzedaży pojazdu. Musi w takim wypadku działać przez swojego opiekuna ustawowego, a niektóre WK wręcz będą wymagały działania za zgodą sądu opiekuńczego. Wszystko przez to, że nie istnieje sztywna definicja zwykłego zarządu rzeczą, do którego uprawnieni są opiekunowie prawni (zazwyczaj rodzice). W obecnej sytuacji społeczno-gospodarczej środek transportu taki jak np. używany fiat 126p rocznik powiedzmy 84 nie stanowi większej wartości materialnej i zapewne jest tańszy od pary markowych butów sportowych, kupno których na pewno można by do zwykłego zarządu zaliczyć. W takim wypadku teoretycznie nastolatek posiadający ograniczoną zdolność do czynności cywilno prawnych (od 13 roku życia) mógłby sam zawrzeć taka umowę i to szczególnie w sytuacjach kiedy posiada już własne źródła dochodu. Ponieważ jednak często nie sposób dowieść wszelkich okoliczności usprawiedliwiających taką czynność lepiej, aby jednak z któryś z opiekunów kontrasygnował umowę, tym bardziej, że jego obecność i tak będzie niezbędna przy rejestracji pojazdu w WK - tu bowiem dojdzie do podpisania decyzji administracyjnej w sprawie rejestracji pojazdu i tej czynności osoba niepełnoletnia nie będzie mogła dokonać samodzielnie.

Reasumując - każdy bez względu na wiek może zostać właścicielem pojazdu, jednak materialno-techniczna forma wejścia w prawo własności już taka oczywista nie jest. warto po prostu zapytać w miejscowym WK jakich dokumentów będzie on żądał dla udokumentowania prawa własności takiej osoby. Jak bowiem wspomniałem obiektywna ocena zwykłego zarządu rzeczą może być trudna. Myślę, że w większości przypadków skończy się na podpisaniu umowy przez opiekuna prawnego, chociaż powiem szczerze - jeśli nabywanym, pojazdem miałby być samochód o wartości np. 100 tys. PLN sąd opiekuńczy może okazać sie niezbędny.

Proszę na koniec pamiętać jeszcze o jednym - nabywanie prawa własności przez nieletniego to ta łatwiejsza część, bo choć prawo własności do pojazdu w takim wypadku jest przysposobieniem na rzecz dziecka (choć i obciążeniem - obowiązek ubezpieczenia itd.) to dużo większe schody zaczną się, jeżeli będzie on chciał to prawo zbyć przed ukończeniem 18 roku życia. Tu w zasadzie bez sądu, a nie rzadko kuratora się nie obędzie...