Wyniki wyszukiwania dla hasła: zacma operacje zacmy


Poszukuje szpitala/kliniki gdzie sa najkrótsze czasy oczekiwania na
operacje na zacme.


Hmm... Prywatnie rób. Dwa przykłady z tej samego piętra:

Pani A - wydała 4 tys zł na łapówki w Klinikach gdzie operację zacmy
wykonano za pieniądze NFZ. Dwa tygodnie w szpitalu, wcześniej kołomyja
ze szczepieniami przeciw żółtaczce.

Pan B - poszedł prywatnie, zapłacił 2,4 tys zł. Zabieg jednodniowy, po
tygodniu był jak nowy.

j.



Mam zaćmę wrodzoną, jestem krótkowzroczna, mam astygmatyzm, podobno bardzo lekki oczopląs, i kilka pytań.
Po pierwsze jak to jest, że noszę okulary od 8 roku życia, w wieku 16 lat zaszło podejrzenie zaćmy wrodzonej, a w tym roku (jeszcze 19 lat) na pewno mam zaćmę wrodzoną. Zawsze wydawało mi się, że słowo wrodzona wskazuje na to, że mam to od urodzenia... Tak długo tego nie zauważano? Czy to się rozwija później niż zaraz po urodzeniu?
Mam małe zaufanie co do okulistów, ponieważ co do jakiegoś pójdę to zupełnie inne szkła mi wychodzą, dlatego sama nie wiem czy to dziwne czy normalne, że tak późno to rozpoznano.
Po drugie: czy nie ma innego wyjścia niż czekać aż całkowicie zepsuje mi się wzrok? (ostatnio okulistka nie dokończyła dobierania szkieł bo - cytuję - "ma pani 50% widoczności na prawe oko... pani już nic nie pomoże". A kiedy zapytałam się o operację to ona na to "przy tak dobrej widoczności nikt operacji się nie podejmie".)
Jestem studentką, dlatego nie mam za dużo czasu żeby jeździć po klinikach. Nigdy nie miałam badanego ciśnienia w oczach, wiem tylko, że mam zaćmę wrodzoną jądrową, astygmatyzm, krótkowzroczność i szkła poniżej 2 (musiałabym zajrzeć do recepty, nie mam jej teraz pod ręką, ale zdaje się, że na prawe mam -1,75... naprawdę, nie zapamiętuję takich rzeczy, dlatego wszystkie karteczki zostawiam).
Dziękuję za odpowiedzi.
Pozdrawiam

Witam
Co do zaćmy to z wiekiem dochoodzi do starzenia sie soczewki , co doprowadza do najczestszej postaci tzw zacmy starczej..Zmetnienie soczewki moze zaczac sie od srodka lub od jej obrzeży, gdy zmiana dotyczy tylko jadra centralnego soczewki ,,zachowana jest zdolnosc czytania przez krotki okres czasu bez okularow..w takich przypadkach operacja nie jest wskazana...Natomiast taka zaćma jest żadko dolegliwościa wrodzoną...moze to byc dziedziczne lub Twoja mama musiala przejsc podczas ciazy świnke,odre,różyczke,ospe wietrzną,chorobę Heinego medina lub wirusowe zapalenie watroby. Nosisz okulary od 8 roku wiec nie wydaje mi sie zeby to byla wrodzona dolegliwosc(chyba ze wada ujawnila sie z opoznieniem),,,najlepiej powiedz czy bylas leczona glikokortykoidami ,albo czy masz cukrzyce ,tężca, świerzbiączke ogniskową(chyba nie skoro lekarze jej nie wykryli). MOze ktos cie uderzyl i moglo dosc do procesow zapalnych oka podczas jakiegos skaleczenia..,,moze jestes podatna na promieniowanie UV-B ze swiatla slonecznego bardziej niz inne osoby,??

[ Dodano: 29 Marzec 2009, 23:21 ]
starzenie sie soczewki u Ciebie zachodzi zbyt szybko. napisalas ze jedno oko dziala w 50% a widocznosc masz dobrą,,, dziwnie postepuje ta zaćma nie uważasz??Co do soczewek to na astygmatyzm potrzebna jest soczewka cylindryczna + wada krotkowzroczności czyli szkła wklęsłe..oczywiscie astygmatyzm jak i krotkowzrocznosc to nie wady ktore mozesz miec do konca zycia...sa pewne techniki ktore moga pomoc w tych wadach...jezeli chcesz je poznac to daj znac,,,nic nie tracisz a mozesz tylko zyskac,,życze powodzenia

Użytkownik "Halina" <halinab@sympatico.ca> napisał w wiadomości
news:3D5184F7.FA885F2B@sympatico.ca...
Wróciłam własnie od pewnej Pani, którą zaraziłam swego czasu DO i mam od
niej prosbę. Podobno ona zna aż 3 osoby, którym będąc na DO rozwinęła
się bardzo zaćma. U niej też. Własnie będzie się decydowała na operację.
Zaznaczam, że nie są to osoby pierwszej młodosci.
Gdybyscie cos na ten temat mogli napisac, będę wdzięczna.
Pozdrawiam Halina


Hmm... a czy te osoby miały wcześniej cukrzycę? A może w związku z DO
podniósł im się na stałe poziom cukru we krwi? Podobno u optymalnych mimo
nie jedzenia węglowodanów jest on na stałe wyższy niż u reszty populacji i
jest to "normalne", a nie jest tajemnica że podwyższony poziom cukru jest
jedną z podstawowych przyczyn mętnienia soczewki oka.
Hmm... oboje moich nieoptymalnych rodziców miało operacje zaćmy i teraz jest
OK. Leżeli tylko po 5 dni w szpitalu, ale jak się operację robi laserowo to
jest to tylko dzień pobytu w szpitalu.
--
Joanna
http://jduszczynska.republika.pl

..


Hmm... a czy te osoby miały wcześniej cukrzycę? A może w związku z DO
podniósł im się na stałe poziom cukru we krwi? Podobno u optymalnych mimo
nie jedzenia węglowodanów jest on na stałe wyższy niż u reszty populacji i
jest to "normalne", a nie jest tajemnica że podwyższony poziom cukru jest
jedną z podstawowych przyczyn mętnienia soczewki oka.


Nic podobnego:
- po pierwszwe: na DO podwyzszony poziom cukru jest norma FIZJOLOGICZNA;
norma fizjologiczna nie moze powodowac patologii, ciaza = norma
fizjologiczna kobiet = brak patologii: np. uszkodzenia zebow!
-po drugie: nie poziom cukru we krwi, ale poziom insuliny powoduje
uszkodzenia narzadow, w tym oczu.
jak masz niski poziom insuliny to jest to malo istotne jaki masz poziom
cukru, gdyz masz za malo insuliny, ktora to tylko ona moze wtloczyc ten
cukier do tkanek, w ilosciach, po ktorych tkanki ulegaja degeneracji. skoro
go nie moze w tloczyc do tkanek bo jej jest zbyt malo to nie ma mowy o
uszkodzeniu wzroku i o zacmie.
pozdrawiam
tom

Hmm... oboje moich nieoptymalnych rodziców miało operacje zaćmy i teraz
jest
OK. Leżeli tylko po 5 dni w szpitalu, ale jak się operację robi laserowo
to
jest to tylko dzień pobytu w szpitalu.
--
Joanna
http://jduszczynska.republika.pl



..

Obserwator Lokalny:
Ponad 20 osób przeszło w dębickim szpitalu operację usunięcia zaćmy. W Rzeszowie na taki zabieg czeka się ponad 2 lata, w Dębicy – tylko kilka miesięcy.

W szpitalu powiatowym w Dębicy zaćmę usuwa się operacyjnie od 2 miesięcy, na zabieg zdecydowało się do tej pory 25 pacjentów, następnych 50 czeka w kolejce. – To dopiero początek, ta dziedzina naszej działalności jeszcze się rozwija – mówi Przemysław Wojtys, dyrektor ZOZ w Dębi-cy.

Operacje odbywają się raz w tygodniu, w środę, są przeprowadzane przez specjalistę z Krakowa. Zabieg polega na usunięciu soczewki z zaćmą i zastąpieniu jej nową, sztuczną. Wojtys zapewnia, że na dobór soczewek kładziony jest duży nacisk, bo od ich jakości zależy potem poprawność widzenia zoperowanym okiem. – Wybieramy naprawdę z wysokiej półki, z bardzo małą granicą błędu – przekonuje.

Pacjenci trafiają na oddział okulistyczny na podstawie skierowania lekarza z poradni, tutaj przechodzą serię specjalistycznych badań kwalifikacyj-nych, od których wyników zależy, czy operacja będzie przeprowadzona. Jeśli tak, usunięcie zaćmy wykonuje się nazajutrz, po czym pacjent wypi-sywany jest do domu. – Osoby, które poddały się temu zabiegowi, mówią, że czują się, jak nowo narodzone – mówi Przemysław Wojtys.

W tej chwili zapisy na operację prowadzone są na cztery miesiące naprzód – dla porównania w Rzeszowie na usunięcie zaćmy czeka się 2,5 roku.

Specjalistyczny sprzęt konieczny do usuwania zaćmy kosztował ponad 350 tys. złotch.

(gaM)

1

Aguś, o tej wetce masz rację, zapomnij.
Jeśli chcesz ułatwić suńce życie, to zabieraj ją na spacery w okolice, które zna dobrze - tam na pewno sobie poradzi. Możesz (ale to wymaga trochę zaangażowania i pracy) Ty być jej oczami...
Operacja jest jak najbardziej wykonalna, ale...
Ja jestem goldeniara, a goldeny to bardzo obciążona chorobami rasa, w tym także chorobami oczu, w tym zaćmą. Miałam okazję rozmawiać/pisać z wieloma hodowcami/właścicielami goldenów, w tym i takich, które były operowane z powodu zaćmy. Zdania na temat efektów operacji są bardzo podzielone, więc wniosek, jaki sobie wysnułam na podstawie uzyskanych informacji, jest następujący: w razie czego, w te pędy lecieć do SPECJALISTY i niech on pomoże podjąć decyzję. Traktowanie zaćmy kroplami często pogarsza sprawę o tyle, że kropione wcześniej oczy po operacji mogą się gorzej goić (to opinia kilku weterynarzy, w tym mojej pani-psiej-okulistki, która jest dość dużym autorytetem i zjeżdża do niej pół Europy). Krople mogą odwlec sprawę w czasie, ale zaćmy, niestety, nie wyleczą.

LUNKA TA POGODA KAZDEGO MYSLE DOBIJA .DLA MNIE JESIEN JEST NAJGORSZA PORA ROKU .ALE BYLE DO WIOSNY.LUNKA PISALAS ZE TWOJ TATA MIAL OPERACJE NA ZACME ,,LASEROWO,, NAPISZ ILE TO KOSZTUJE .I CZY TO TYLKO BYLA ZACMA.JA JA MAM NA SAMYM SRODKU OKA ALE COS MNIE LEKARKA POPRZEDNIO MOWILA TEZ O SIATKOWCE .ALE DOWIEDZ SIE ILE KOSZTUJE LASEROWE SCIAGNIECIE ZACMY.RESZTE TU ZALATWIE. POZDRAWIAM.LUNKA JA JUZ MIALAM KILKA RAZY NARKOZE A SERDUCHO JUZ SLABSZE I DLATEGO TAK SIE BOJE. MOCNO SCISKAM.

czy przy zacmie bierzecie jakies leki na zatrzymanie tego procesu a tym samym oddalenie operacji ?
przeczytałam wszystko co było na forum ale chyba nikt nie mial kropli ?

od wczoraj mam przepisany Vitreolent krople do oczu, są to jodki sodu , potasu ,
lek ten pobudza metabolizm i przeciwdziała zmętnieniu ciała szklistego a co za tym idzie odwleka czas zmetniea całkowitego i upolsedzenia wzroku i odsuwa w czasie operację do tego oczywiscie mam szuczne łzy,( chociaz wydawało mi się ze nie sa mi potrzebne, bo nie mam Sojgena ) razem maja wpływac na jakość widzenia oraz spowalniać tworzenie się zaćmy a o to chyba nam chodzi ,
mam tych kropli do oczu i maści kilka leczenie dalej po stanie zapalnym wiec jest co robić
zainteresowało mnie to dlaczego u was okuliści nie stosują tego tylko zostawiaja ten proces samemu sobie, wiekszośc z was jest młoda chyba zalezy kazdemu aby jak najdłuzej dobrze widział , jestem tym troche zdziwiona,
a moze ktos to stosuje tylko nie pisał o tym przy problemach z zaćmą
jeśli cos z kropli stosujecie napiszcie o tym , w końcu to oczy !

jeszcze a pro po wzroku mojej mamy to miala we wtorek operacje wymieniania soczewki z powodu zacmy. teraz widzi troske lepiej ale tylko na jedno narazie oko.

mam jedno pytanko mozecie mi powiedziec ile mniej wiecej osob w procentach albo co ktoa osoba ma zacme albo jakies inne powazniejsze problemy ze wzrokiem po naszy "kochanych" lekach?

Sluchajcie teraz z innej beczki.

Kiedys pisalam, ze w listopadzie pojde do okulisty z Kliwia w celu oceny stopnia zaawnsowania zacmy.

No wlasnie jestem po wizycie.
Z jednej strony mam powody, aby sie cieszyc, a z drugiej zas wlos mi sie zjezyl,
jak uslyszalam o cenie zabiegu powyzej trzech tysiecy i to nie jest cena u dr.Garncarza
Niestety jedno oko jest juz calkie zajete przez zacme, co sama bylam w stanie ocenic-lekarz tyko potwierdzil, ale chodzilo mi o ocene drugiego oka.Okazalo sie,ze to dopiero poczatki-na szczescie.Odetchnelam z ulga.
Na operacje ma jeszcze czas moze 3 lata moze 5, nikt nie jest w stanie przewidziec tempa rozwoju.Wiec mam wystarczajaco duzo czasu oby juz zaczac zbierac kase.

poproszono mnie abym zapytała
czy Argosikowi widać plamki na oczkach?
jeśli już je widać znaczy, iż choroba postępuje bardzo szybko

najlepiej jak zacytuje
Gdybyś mogła, to poproś Ją, żeby obejrzała oczy Argosa. Niech zerknie, czy pojawiła się na nich taka typowa przy zaćmie jakby "biała mgiełka". Kiedy jeździliśmy z Argosem do okulisty, to gołym okiem nie można było dostrzec tej "mgiełki". Jeśli teraz jest spora, to choroba szybko postępuje. Nie wiem, czy o tym pisałam, ale zaćmy nie można operować w dowolnym momencie. Przy pewnym stopniu zaawansowania choroby operacja staje się niestety niemożliwa.

Kazurio kochana?

poproszono mnie abym zapytała
czy Argosikowi widać plamki na oczkach?
jeśli już je widać znaczy, iż choroba postępuje bardzo szybko

najlepiej jak zacytuje
Gdybyś mogła, to poproś Ją, żeby obejrzała oczy Argosa. Niech zerknie, czy pojawiła się na nich taka typowa przy zaćmie jakby "biała mgiełka". Kiedy jeździliśmy z Argosem do okulisty, to gołym okiem nie można było dostrzec tej "mgiełki". Jeśli teraz jest spora, to choroba szybko postępuje. Nie wiem, czy o tym pisałam, ale zaćmy nie można operować w dowolnym momencie. Przy pewnym stopniu zaawansowania choroby operacja staje się niestety niemożliwa.

Kazurio kochana?


a może odwiedziłybyście Szarika, to nie tak daleko od Warszawy jak się wydaje, same mogłybyście ocenić jak te jego oczy się mają. Na dzień dzisiejszy Szaruś czeka na kastrację, a że jest kilka suk do sterylizacji w tym takie zaciążone i piesek po operacji kolana, a ambulatoria tylko dwa to trochę się ta kastracja odwleka w czasie, wyniki krwi ma ok. na razie zarządzone ma odchudzanie, bo trochę chłopak grubciawy

Witam,
lekarze rodzinni s czesto sa ignorantami:( W ubieglym roku lezalem na okulistyce (operacja zacmy). Na lozku obok lezal facet ze skierowaniem rowniez na zacme i zgoda lekarza rodzinnego na zabieg. eby lekarz wydal taka zgode powinien przeprowadzic rozne badania, m.in. poziomu cukru. Facet pil niesamowite ilosci plynow, zwrocilem na to uwage pielegniarkom sugerujac pomiar cukru, zbyly mnie smiechem. Nie wytrzymalem i sam mu z mierzylem cukier: 385mg/dl!!! Poszedlem do lekarza i zaczela sie bieganina przy pacjencie, po kilku dniach przeniesli na interne. Jak lekarz mogl wyslac czlowieka z takim cukrem na operacje??!!!


Po 15 latach walki z rethinopatią, czeka mnie "zdejmowanie" zaćmy. Wolę nie myśleć, jak to się robi, bo cała cierpnę. Nie wspomnę o kosztach.

Nie boj sie operacji na zacme:) Jest to wszczepienie nowych soczewek. Ja mialem metoda tradycyjna, skalpelem. Jedyna niedogodnosc takiej operacji to koniecznosc przelezenia na wznak, bez ruchu 24 h. Przy operacjach laserem wychodzi sie do domu po kilku godzinach:) Tylko trzeba uwazac, u nas slodkich, ciezko goja sie rany pooperacyjne. Piszesz o kosztach - ja mialem operacje na ubezpieczenie, nawet grosza nie placilem (pomijajac koszt szczepionki na zoltaczke i koszty dojazdu) Swiat (nawet z cukrzyca) jest piekny, warto Go widziec:))

Przeszczep rogówki metodą drążącą. Przed operacją widzenie ok -4, -5 i stożek. Przeszczep z powodu stożka ostrego.
Opis widzenia w skrócie:
- po operacji czytanie "przez dziurkę" około 7-8 rzędów na 10. W jeden dzień więcej innym razem mniej. W domu spokojnie czytałem tym okiem telegazetę z odległości ok 3-4 metrów - tv 28".
- zdjęcie szwów po około roku, pogorszenie o 1-2 linijki. Telegazetę coraz trudniej czytać
- po ok 1,5 roku od przeszczepu zdecydowałem się na dobór szkieł okularowych (astygmatyzm) + soczewka miękka (tzw "plusowa" - była konieczna aby się nie było zbyt dużej różnicy dioptrażu na okularach, - po operacji zmieniła mi się wada z "-" na "+").
- długo nie poużywałem okularów (a potrzebne były głównie do pracy przy kompie) bo pojawiły się na oku mgły - najpierw jakieś osady wewnątrz oka - zniwelowane lekami, potem zaćma, która bardzo szybko postępowała).
- zabieg usunięcia zaćmy (ok. 2 lata po operacji przeszczepu) , włożona do oka nowa soczewka leczy nie akomodacyjna. Do dali widzę dobrze, znów czytał 6-7 linijek na 10 możliwych jak po przeszczepie... lecz teraz już bez dziurki. Niestety do bliży raczej nic nie udaje mi się przeczytać. Bezpośredni po zabiegu było z tym trochę lepiej.
- kolejny krok? W nadzieji będę próbował dobrać jakieś szkło...

Witam. Obecnie mam 19 lat i mam zaćmę oka lewego z niedowidzeniem od urodzenia ( wada wrodzona). W wieku 17 lat miałam przeprowadzaną diagnozę, w sprawie zakwalifikowania się do zabiegu usunięcia zaćmy. Niestety nie zostałam zakwalifikowana, gdyż mam coś więcej niż tylko zaćmę, pomijając duże niedowidzenie tego oka. Dodam jeszcze, iż jestem krótkowidzem prawe oko - 3.0 D lewe- niedowidzenie . Osobiście mam wielkie utrapienie z okularami, nie lubię ich nosić (co wcale nie znaczy, że jest mi w nich nie do twarzy chodzi mi bardziej o hmm.. zależność od nich, bez nich nic prawie nie widzę, wszystko jest rozmazane (czemu się nie dziwie przy mojej wadzie )!!!
To może wydać się dziwne.. ale chciałam zadać pytanie odnośnie operacji.. Czy można operować tylko jedno oko ? Czy jest w ogóle taka możliwość ?Powiedzmy, że z drugim daję sobie spokój.. i tak przez nie nic nie widzę, prócz światła i kolorów. Chociaż zdaję sobie sprawę, że to ,chore' oko musi być ,podtrzymywane' przez soczewkę od okularów.

Proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję. Pozdrawiam

Zaćma, czyli katarakta to bezbolesna choroba oczu, polegająca na postępującym mętnieniu soczewki oka.
Jedynym objawem zaćmy jest stopniowe pogarszanie się widzenia. Chorzy na zaćmę skarżą się zwykle na zamglone widzenie, czasami na rozszczepianie się światła oraz na zaburzenia widzenia barw. Jednak osoba chora na zaćmę zawsze rozpoznaje światło oraz barwę czerwoną i zieloną. Zaćma postępuje z upływem czasu a widzenie pogarsza się coraz bardziej.

Do dziś dnia naukowcy tak naprawdę nie poznali jeszcze przyczyny tworzenia się zaćmy. Wiadomo, że przewlekły stan zapalny wnętrza oka, uraz oka, czy cukrzyca mogą doprowadzić do jej powstania, ale dlaczego rozwija się tak zwana starcza zaćma - nie wiadomo. Stąd też jedynym sposobem leczenia zaćmy było i jest operacyjne usunięcie zmętniałej soczewki z oka.

W roku 1967 prof.Kelman wprowadził metodę fakoemulsyfikacji, polegającą na rozdrobnieniu i odessaniu zmętniałej soczewki przy pomocy ultradźwięków.

Metoda fakoemulsyfikacji umożliwia operowanie zaćmy w każdym jej stadium. Operację wykonuje się w warunkach ambulatoryjnych, w znieczuleniu miejscowym - podaje się krople znieczulające do worka spojówkowego. W miejsce usuniętej zaćmy wkłada się odpowiednio dobraną sztuczną soczewkę, dzięki której nie trzeba, jak dawniej, nosić grubych okularów. Co więcej np. krótkowidzowi czy dalekowidzowi tak dobiera się moc sztucznej soczewki, aby wreszcie dobrze widział w dal bez okularów! Po 3 godzinach od operacji pacjent może wrócić do domu. Przeszkodą do operacji nie jest już ani wiek pacjenta, ani większość chorób internistycznych.

Cześć.
Zabieg usunięcia zaćmy metodą fakoemulsyfikacji wykonywany jest z zastosowaniem znieczulenia miejscowego oraz środków uspokajających.
Nie jest wskazane czekanie, aż zaćma dojrzeje do stopnia, w którym oko ledwo dostrzega światło. Pomijając utratę komfortu życia (a czasami nawet utratę samodzielności), długa przerwa w "pracy oka" może pogarszać jego właściwości po operacji.

Witam.Mam odwarstwioną siatkowke i do tego doszla zaćma i belgijscy lekarze podjeli decyzje o usunięciu zaćmy i pozniej maja zrobic operacje odwarstwienia siatkówki niewiem czu taka opcje wybrali ,nieznam na tyle języka zeby sie z nimi dogadać .Jak wiesz moze dlaczego powinno sie robic odwrotnie to prosze napisz w polsce tez lekarze mowili ze powinno sie zrobic to za jednym razem ale trzeba czekac dlugo a tu czekalem jeden dzien i teraz jak sie zagoji to ide na opracje siatkówki

Witam jestem po operacji zaćmy mam kilka dręczących mnie pytań na które szukam wciaz odpowiedzi ale bez skutku może znajdzie sie w końcu ktos kto znajdzie dla mnie chwilę czasu i odpowie na moje pytania Tak jak już pisałam jestem po operacji zaćmy na jednym oku na drugie czekam (czy z dugim oku będzie taka sama soczewka i tez nie będę widziała do blży wszystko mam blisko rozmazane) mam 38 lat nie wiem z skad mi sie wzieła ta zaćma a mam dojś słuchania komentarzy skąd ją mam w tak młodym wieku...czy może to być pod wpływem uderzeń w głowe -czy od urodzenia sama zadaje sobie to pytanie ..Ale najbardziej mnie nurtuje pytanie co to za soczewki mi wstrzepiono i dlaczego właśnie takie na naklejce z wypisu widnieje nazwa RAYNER model 620 H pawer +22.5 D Length 12.5mm
co to jest za soczewka w dal widze jako tako ale do bliży nie .Pozatem nurtuje mnie pytanie co potem czy moge wrócić do swojej dotychczasowej pracy pracuje na magazynie ciągle sie schylam po towar nosze od 3-10 kg czasem więcej na wózkach pracuje raz w chłodni raz w cieple na hali- pakuje towar do wysyłki. czy będe musiała zrezygnować z tej pracy i przekwalifikować się .Jedna pani doktor mi powiedziała ze do końca życia nie mogę mieć wysiłku fizycznego co to znaczy co w końcu mogę a co nie PROSZE O ODPOWIEDZ

Witam, zachęcam do zapoznania się z informacjami dot. zabiegów usunięcia zaćmy w naszej klinice na naszej stronie internetowej:

http://www.mavit.com.pl/index.php?strona=zacma

zamieszczonym na niej informatorem:

http://www.mavit.com.pl/index.php?strona=zacmadod

oraz cennikiem:

http://www.mavit.com.pl/index.php?strona=cennik

Koszt zabiegu kształtuje się w granicach 3200-6000zł/jedno oko w zależności od rodzaju soczewki. Koszt ten obejmuje 3 pierwsze badania kontrolne po zabiegu: dzień po zabiegu, tydzień po zabiegu oraz 1-2 miesiące po zabiegu. Dodatkowo należy wziąć pod uwagę koszt badania kwalifikacyjnego do zabiegu operacji zaćmy w cenie 400zł.

Rzadko istnieją przeciwwskazania do zabiegu usunięcia zaćmy związane z ogólnym stanem zdrowia, jako iż zabiegi usunięcia zaćmy przeprowadzane u nas w klinice są w trybie ambulatoryjnym, co nie wymaga znieczulenia ogólnego i długiej rekonwalescencji.
Każdy pacjent przed planowanym zabiegiem jest proszony o wykonanie kilku badań dodatkowych i konsultacji oraz poddawany szczegółowemu badaniu okulistycznemu. Taki tryb postępowania pozwala odpowiednio przygotować pacjenta do operacji. W przypadku wady serca niezbędne jest też zaświadczenie od kardiologa. Pozdrawiam

Witam.
Mam 29 lat i trzy wady wzroku :zaćmę i krótkowzroczność z astygmatyzmem.
Mam skierowanie na usunięcie zaćmy, ale (choć się na okulistyce za bardzo nie znam) mam wrażenie,że szczególnie w widzeniu doskwiera mi ten astygmatyzm (nie wiem jak wielki jesli chodzi o dioptrie) i wada minusowa to coś ok -2,5D do 3D na oku lewym, a ile tych doptrii jest na oku prawym to nie wiem, bo okulistka która skierowała mnie na usunięcie zaćmy nie była w stanie dobrać szkła na to oko przez tą zaćmę. -nie wiem czy to świadczy o samej okulistce, czy faktycznie o zaćmie.
Chciałabym spytać, jak te wady mają się ku sobie jesli chodzi o operację. Jaka powinna być kolejność w ich usuwaniu, -tak podejrzewam, ze zaćma pewnie pierwsza powinna byc usunięta, ale chciałbym się upewnić jak to wygląda. Czy moze będzie tak,że jak usunę zaćmę to problem krótkowzrocznosci jednocześnie zniknie ale co wtedy z astygmatyzmem?
Byłabym wdzięczna za jakąś podpowiedź kogoś kto może miał takie same problemy, albo zna sie na tym.
Z góry dziekuję

Witam, zaćma pogarsza widzenie w sposób, który utrudnia szczegółowe badanie oczu: dobór okularów, ocenę faktycznych wartości astygmatyzmu. Badaniami, które mogą pomóc w ocenie są keratometria i topografia rogówki. Badania te podpowiedzą, ile jest tzw. astygmatyzmu rogówkowego. Typowa operacja zaćmy, to wymiana soczewki własnej, przymglonej na sztuczną. Są różne typy soczewek (też z astygmatyzmem). Należy jednak wziąć pod uwagę, że operacja powoduje utratę zdolności widzenia z bliska tzw. akomodację, o ile nie decydujemy się na specjalne opcje soczewek (akomodujące, wieloogniskowe). Tych specjalnych soczewek nie wszczepia się przy znaczącym astygmatyźmie. Pozdrawiam

Czyli to jednak niestety zaćma tak jak myślałam Cieszę się jak podchodzisz to sprawy. Świnka potrzebuje teraz jeszcze więcej miłośći i opieki. Jeżeli zauważysz na drugim oku coś takiego pamiętaj by szybko udać się do weta. O ile jednak mi wiadomo są robione operacje na zaćmy. Nie wiem jak już wcześniej mówiłam czy na świnkach się da lecz może warto się popytać Jest szanasa, że da się to wyleczyć, więć sądzę, że można coś spróbować zrobić. Życzę zdrowia i szczęścia śwince i tobie. Będzie dobrze. Wierzę w to

więc tak moi drodzy nie wiem jak gdzie indziej w Polsce, ale w moim mieści jest tak, że pacjent najpierw czeka sobie około 3 lat na wspomnianą operację usunięcia zaćmy, jak juz dojdzie do owego szczęśliwego dnia to najpierw są wykonywane badania czy nie ma żadnych p/ wskazań do wykonania operacji, np. cukrzyca i wysokie poziomy cukrów, jeśli wszystko jest ok, to anestezjolog kwalifikuje pacjenta do zabiegu, jeśli nie to niestety trzeba wyeliminować przeszkodę. W przypadku pozytywnej kwalifikacji pacjent trafia na drugi dzień na blok operacyjny gdzie spędza około 0,5 godziny, gdzie lekarz usuwa zaćmę a następnie wszczepia soczewkę (są 2 metody: 1. wszczepia się soczewkę a następnie zakłada kilka szwów, które są ściągane po 10 tygodniach; 2 metoda. soczewka jest wszczepiana metodą fakoemulsyfikacji i nie ma żadnych szwów- o metodzie decyduje lekarz, gdyż nie każdemu można wykonać tą samą metodą ) Jeśli nie ma żadnych powikłań to pacjent jest wypisywany do domu na następny dzień i dostaje receptę na kropelki i zalecenia co wolno, a czego nie, np. nie wolno dźwigać ciężkich przedmiotów.
W skrócie:
1 dzień - przyjęcie do szpitala i wykonanie niezbędnych badań
2 dzień - operacja usunięcia zaćmy
3 dzień - powrót pacjenta do domu.

Chyba o niczym nie zapomniałam

Gwoli ścisłości pracowałam na oddziale okulistycznym

moja mama miała oprowane jedno oko w roku 2008 e lutym a w 2009 roku w lutym będzie miała drugie (prywatna klinika w Lublinie pokryte z NFZ)

leży się w szpitalu 3 do 4 dni max. 5
dzień wczesniej przyjmują i robią badania (mama ma cukrzycę) w drugim dniu zabieg (to nie operacja) i 2 dni na dojście do siebie

BARDZO WAŻNE przy wyjściu ze szpitala trzeba mieć ciemne przeciwsłoneczne okulary (nie mogą dotykać rzęs) nosi się je ok m-c po zabiegu (oczy są wrazliwe na światło słoneczne + to odbite np. od śniegu)

zabieg jest zawsze 1 oko i min po 6 m-cach jesli nic się nie dzieje drugie oko

nacięcie ok 2-3 mm (jest zaćma miękka i twarda - wychodzi to podczas zabiegu) w przypadku zaćmy twardej (mama miała taką na pierwszym oku z drugim się koaże) mimo zastrzyków ze znieczuleniem boli jak "zdrapują" (mama to twarda sztuka nie wrazliwa na ból)

po zabiegu nie mozna przek min. 1 m-c zalać oka wodą i niczym innym (mam zalała jak myła włosy na szczęście ok 1,5 tyg po zabiegu i na szczypaniu oka się zakończyło - okluista sprawdził) nie można spać na stronie po której było operowane oko, nie można się schylać

zaćma może sie odrodzić po kilku latach od zabiegu i wtedy znowu zabieg

do 6 m-cy unikać dźwigania ciężkich przedmiotów

zawsze wszczepują soczewkę bo Twoja się juz do niczego nie nadaje - pod wpływem cisnienia oka soczeka ta noa odwija się i zatyka otwór nacięcia

moja mama na pierwszy zabieg czekałam 6 m-cy a drugi 12 m-cy

W Warszawie przeprowadzono dwie pierwsze w naszym kraju operacje wszczepienia sztucznej soczewki torycznej, która pozwala leczyć zaćmę i jednocześnie korygować astygmatyzm.

Zaćma (cataracta) to zmętnienie soczewki oka, które najpierw utrudnia, a później uniemożliwia widzenie. Zaćma pojawia się w jednym lub obu oczach u 40 procent osób po 75. roku życia, może też być skutkiem urazu czy zaburzeń genetycznych.

Leczenie zaćmy polega na usunięciu zmętniałej soczewki i wstawieniu w jej miejsce plastikowej protezy. W rogówce oka robi się niewielkie otworki, ultradźwiękowo rozdrabnia i usuwa zmętniałą soczewkę, a następnie wprowadza zwiniętą w rulonik sztuczną soczewkę i pacjent może wrócić do normalnego życia. To jedna z najczęściej przeprowadzanych operacji okulistycznych i bardzo rzadko się nie udaje.

Wbrew pozorom zastępujący soczewkę implant nie powinien być całkowicie przezroczysty, lecz - jak w zdrowym oku - żółtawy. Dzięki temu lepiej chroni komórki barwnikowe siatkówki przed szkodliwym wpływem światła niebieskiego i nadfioletu. Sztuczne soczewki wszczepiane do oka wymagają okularów, jeśli osoba której je wszczepiono chce na przykład czytać. Nowsze osiągnięcie to soczewki pseudoakomodacyjne. Dzięki dyfrakcji światła na wykonanych na powierzchni soczewki koncentrycznych rowkach o zróżnicowanej głębokości, jej środek pozwala widzieć przedmioty bliskie, a części boczne - obiekty położone daleko. Mózg zwykle dobrze sobie radzi z "przełączaniem" obrazów - pacjent po prostu widzi ostro to, na co patrzy i nie potrzebuje okularów ani do czytania, ani do jazdy samochodem.

Bardziej skomplikowane jest leczenie około 40 procent chorych na zaćmę, którzy z powodu zniekształconej rogówki mają astygmatyzm - widziane przez nich obrazy nie są ostre, bo rogówka nie jest wycinkiem sfery. Dotychczas musieli albo nosić okulary o szkłach w kształcie wycinka walca, albo poddać się laserowej korekcji rogówki. Teraz wprowadzono wszczepiane do oka akrylowe soczewki o kształcie torycznym - mają kształt taki, jak stycznie odkrojony wycinek obarzanka (geometrycznie rzecz biorąc-torusa). Soczewkę dobiera się dzięki odpowiedniej "mapie" kształtu rogówki pacjenta, a podczas operacji ustawia ją tak, by dokładnie korygowała kształt rogówki.

Obie przeprowadzone przez prof. Jerzego Szaflika (specjalistę krajowego w dziedzinie okulistyki) operacje zakończyły się powodzeniem. Pacjentki czują się dobrze, a poprawa widzenia była natychmiastowa.

naukawpolsce.pap.pl

Czy zastosowanie soczewek pseudoakomodacyjnych będzie nadzieją dla wszystkich chorych z wadami wzroku ? (źródło: onet.pl)

Soczewka toryczna leczy zaćmę i astygmatyzm

W Warszawie przeprowadzono dwie pierwsze w naszym kraju operacje wszczepienia sztucznej soczewki torycznej, która pozwala leczyć zaćmę i jednocześnie korygować astygmatyzm.

Zaćma (cataracta) to zmętnienie soczewki oka, które najpierw utrudnia, a później uniemożliwia widzenie. Zaćma pojawia się w jednym lub obu oczach u 40 procent osób po 75. roku życia, może też być skutkiem urazu czy zaburzeń genetycznych. Leczenie zaćmy polega na usunięciu zmętniałej soczewki i wstawieniu w jej miejsce plastikowej protezy. W rogówce oka robi się niewielkie otworki, ultradźwiękowo rozdrabnia i usuwa zmętniałą soczewkę, a następnie wprowadza zwiniętą w rulonik sztuczną soczewkę i pacjent może wrócić do normalnego życia. To jedna z najczęściej przeprowadzanych operacji okulistycznych i bardzo rzadko się nie udaje.

Wbrew pozorom zastępujący soczewkę implant nie powinien być całkowicie przezroczysty, lecz - jak w zdrowym oku - żółtawy. Dzięki temu lepiej chroni komórki barwnikowe siatkówki przed szkodliwym wpływem światła niebieskiego i nadfioletu. Sztuczne soczewki wszczepiane do oka wymagają okularów, jeśli osoba której je wszczepiono chce na przykład czytać. Nowsze osiągnięcie to soczewki pseudoakomodacyjne. Dzięki dyfrakcji światła na wykonanych na powierzchni soczewki koncentrycznych rowkach o zróżnicowanej głębokości, jej środek pozwala widzieć przedmioty bliskie, a części boczne - obiekty położone daleko. Mózg zwykle dobrze sobie radzi z "przełączaniem" obrazów - pacjent po prostu widzi ostro to, na co patrzy i nie potrzebuje okularów ani do czytania, ani do jazdy samochodem.

Bardziej skomplikowane jest leczenie około 40 procent chorych na zaćmę, którzy z powodu zniekształconej rogówki mają astygmatyzm - widziane przez nich obrazy nie są ostre, bo rogówka nie jest wycinkiem sfery. Dotychczas musieli albo nosić okulary o szkłach w kształcie wycinka walca, albo poddać się laserowej korekcji rogówki. Teraz wprowadzono wszczepiane do oka akrylowe soczewki o kształcie torycznym - mają kształt taki, jak stycznie odkrojony wycinek obarzanka (geometrycznie rzecz biorąc-torusa). Soczewkę dobiera się dzięki odpowiedniej "mapie" kształtu rogówki pacjenta, a podczas operacji ustawia ją tak, by dokładnie korygowała kształt rogówki.

Obie przeprowadzone przez prof. Jerzego Szaflika (specjalistę krajowego w dziedzinie okulistyki) operacje zakończyły się powodzeniem. Pacjentki czują się dobrze, a poprawa widzenia była natychmiastowa.

Ja zdaję sobie sprawę z tego że nie wiecie komu wierzyć ale możecie poczytać forum o goldenach ja tam praktycznie wszystko od a do z opisałam:)

my skoro w końcu wiemy co mu jest oczywiście postaramy się zrobić wszystko co będziemy mogli, chciałabym jednak żebyście mi uwierzyli że lekarz który teraz leczy maksia może nie jest okulistą ale naprawdę jest bardzo dobry i już wiele nam pomógł chciałabym najpierw poznać jego zdanie na ten temat jeśli powie żebyśmy pojechali do wroc to cos wykombinujemy i pojedziemy. póki co leki pomagają więc może konsultacje i operacja nie będą konieczne

z resztą mamy ważniejszy problem bo guz o którym pisałam bardzo zaniepokoił lekarza i został wysłany na badania histopatologiczne żeby się upewnić czy zmiana ta nie ma charakteru nowotworowego.

wracając do oczek my biorąc go byliśmy przygotowani że on nie będzie widział i wszyscy dobrze sobie z tym radzimy. maksiula ma u nas dobrze dbamy o niego, kapiemy, szczepimy kochamy itd (jak go wzięlismy od magdy wyglądał jak stara wyczesana szczotka ) jest wesoły, my się nim opiekujemy on nami również ma swoich kolegów lubi się z nimi bawić
ja myślę że teraz ani jemu ani nam to nie przeszkadza ale byłoby super jakby widział

aha i doktor powiedział że w tej chwili (ze względu na wcześniejsze zaniedbanie)jeśli byłaby mowa o widzeniu to jedynie czy jest ciemno czy jasno...

p.s żeby była ścisłość magda powiedziała nam że dr kiełbowicz może mu zoperować oko (cały czas była mowa o bielmie i zaćmie, nie o odklejaniu siatkówki tam rzekomo było odbarwienie od leków)jednak my poszliśmy do lekarza w krakowie i dr powiedział że tam nie ma zaćmy i dr kiełbowicz nie ma tam czego operować jaskrę operuje się tylko u ludzi i są jakieś eksperymenty w anglii

moniczka dnia Czw 23:41, 24 Sty 2008, w całości zmieniany 2 razy

Witam
Mam 42 lata, jestem pół roku po operacji zaćmy w prawym oku, przed operacją nie przeprowadzono ze mną żadnego wywiadu na temat wykonywanego zawodu lub jakichkolwiek oczekiwań związanych z jakością wykonywanego zabiegu ani rodzaju wszczepianej soczewki, ponieważ zgłosiłam się do prywatnego gabinetu, a operację miałam wykonywaną w prywatnej klinice znanej i polecanej w całej Polsce nie podejrzewałam że może mnie spotkać jakaś niespodzinka w tym temacie wczesniej nie miałam żadnych kłopotów ze wzrokiem. Po prostu oczekiwałam usługi na dobrym poziomie. Niestety człowiek uczy się boleśnie na swoich błędach. Po operacji pojawiły się komplikacje, wokół żródeł światła świecące migające kręgi, przesunięcie jakby podwojenie np. białych liter na czarnym tle. Jestem grafikiem i osobą młodą, aktywną życiowo więc owe efekty bardzo mnie zaskoczyły. Zgłosiłam się na konsultacje do innego lekarza i pokazując mu kartę szpitalną dowiedziałam się że wszczepiono mi "jakąś" wegierską soczewkę (Medicontur), która jest bardzo tanią soczewką i wszczepiano ją 15 lat temu. Byłam najpierw w szoku, potem załamana. Lekarz który wykonał zabieg nie przyjmuje reklamacji twierdząc że rodzaj soczewki nie ma nic do rzeczy. Ostatecznie zwróciłam mu uwagę, że mam bardzo szerokie źrenice, i to ostatecznie zostało uznane za przyczynę moich dolegliwości. Dodatkowo dowiedziałam się, że jeśli zoperuję drugie oko na zaćmę dolegliwości będą takie same to był gwóżdź do trumny. Pomijam już podejście samego lekarza i jego sposób rozmowy z pacjentem, ale czy faktycznie czkają mnie tak fatalne prognozy, dlaczego nie zauważono mojej szerokiej żrenicy przed operacją, dlaczego wszczepiono mi taką soczewkę a nie inną nie uprzedając mnie o tym. Czytałam wypowiedź kogoś kto miał podobne objawy do moich i okazało się, że mylnie dobrano mu soczewkę za małą do średnicy źrenicy i że mu tą soczewkę wymieniono i objawy ustąpiły.
Czy faktycznie nie można było wybrać lepszej soczewki tak jak twierdzi lekarz teraz po fakcie? Konsultowałam się z innym specjalistą mówi że można dzisiaj zapobiec w dużym stopniu takim objawom przeprowadzając operację w inny sposób. Martwię się o drugie oko, czy wtrzymam te wszystkie migotania jeśli faktycznie w moim przypadku nie da się nic więcej zrobić?
proszę o poradę Hanna z Łodzi

Mając odwarstwioną siatkówkę można przejść zabieg usunięcia zaćmy?
Czy czy można zahamować lub cofnąć samoistnie zaćmę (co można zrobić w tym kierunku)?

Witam, zaćmy nie można zahamować, ani cofnąć. Leczy się ją jedynie operacyjnie.
Mając odwarstwioną siatkówke i zaćmę powinno się poddać zabiegowi jednoczesnego usunięcia zaćmy i operacji odwarstwionej siatkówki. Pozdrawiam

Mam na prawym oku w około 20% zaćmę ,specjalnie mnie to nie przeszkadza - czy mimo wszystko podac sie juz teraz operacji czy pożniej .Zdaje sobie sprawe ,ze natury się nie poprawi .Proszę o fachowe podpowiedzenie .Dziekuje

Nasze środowisko okulistyczne od dłuższego już czasu jest tematem "gorących rozmów" i dostarcza kolejne niepokojące wiadomości. Tym razem "wieści" dotarły nawet do odległego Berlina, gdzie miał miejsce zjazd Europejskiego Towarzystwa Jaskrowego, że w Warszawie okuliści zaczynają już operować zaćmę w niepublicznych ośrodkach za kwotę 200 zł !!!!! To mniej więcej kwota, którą hydraulik w Lublinie pobiera od tzw. punktu przy "białym montażu", czyli od instalacji zlewu itp.
Czy należy pogratulować tak "soczystej" i skutecznej walki pomiędzy okulistami warszawskimi . ?
Postawa ta jest według mnie bardzo negatywnie wpływająca na środowiska wszystkich okulistów chirurgów, doprowadza do upadku moralnych postaw, koleżeńskich relacji i prowadzi do pogorszenia sytuacji materialnej dużej grupy chirurgów okulistów. W województwie lubelskim udało się porozumieć z dyrekcjami wielu szpitali i osiągnąć dobre warunki płacowe tzn. od 20 do 30% od wartości wyceny NFZ. Jest to naszym sukcesem jak i wynikiem zrozumienia pracodawców, że za ciężką pracę można otrzymywać dobre honorarium. Jest dla mnie niezrozumiałe, że w Warszawie kilka osób nie może się porozumieć w tej sprawie, a przeciwnie dochodzi do wzajemnego "podkopywania" i obniżania ceny usług medycznych.
Na koniec jeszcze jedno pytanie do chirurgów warszawskich: czy w wobec znacznego (o ok. 50%) obniżenia stawki wyceny operacji zaćmy od 01.07.08. przez NFZ (wg. Stawki NFZ dostępnej na stronie internetowej - 52 pkt. w trybie chirurgii jednego dnia, przy wycenie 1 pkt=30 zł) zamierzacie operować zaćmę za 100 zł od operacji?????
Apeluję o porozumienie!!! i oczekuję komentarzy z innych regionów Polski.
Nasza strona Towarzystwa i forum powstały w celu wymiany informacji, opinii i doświadczeń
Z szacunkiem
PIOTR KAWA / Lublin

Można odtworzyć specyficzny sposób, w jaki widzieli świat wielcy artyści – twierdzi amerykański okulista Michael Marmor, Postanowił sam stworzyć obrazy, pokazujące sposób, w jaki widzieli świat, jak i własne płótna artyści z chorobami oczu.

Amerykański okulista, Michael Marmorx, zamierzony efekt uzyskał, łącząc wiedzę medyczną z możliwościami komputerowej symulacji w programie Adobe Photoshop. W ten sposób naśladował obrazy francuskich impresjonistów – Claude Moneta i Edgara Degasa, którzy malowali nadal mimo zaćmy i choroby siatkówki.

Degas i Monet byli prekursorami impresjonizmu, a ich styl uformował się na długo przed wystąpieniem choroby. Jednak z czasem ich obrazy były coraz bardziej abstrakcyjne – proces ten postępował wraz z chorobą oczu. Już współcześni malarze zauważali, że ich późne prace wyraźnie różniły się od dzieł wcześniejszych.

Wiadomo, że zarówno Monet i Degas, jak i Rembrandt, Mary Cassat i Georgia O'Keefe osiągnęli szczyty możliwości artystycznych borykając się z osłabieniem wzroku. Marmor wybrał Francuzów, ponieważ istnieje dokładna dokumentacja ich chorób.

Choroba siatkówki Degasa trapiła go przez ostatnie 50 lat długiej kariery – w końcu musiał zapamiętywać, w którym miejscu palety jest jaki kolor i polegać raczej na napisach oznaczających tubki niż własnej ocenie barw. Monet narzekał na zaćmę – mętnienie i żółknięcie soczewki oka utrudniające widzenie kolorów – przez 10 lat poprzedzających operację, która go od niej uwolniła.


Monet jest ojcem terminu impresjonizm, który został zaczerpnięty z tytułu jego obrazu - „Impresja – wschód słońca” (1874)

sztuka.pl

Ludzkie oko można z grubsza przyrównać do aparatu fotograficznego, którego obiektyw tworzą dwie soczewki plusowe - rogówka i soczewka. Źrenica służy za przesłonę, podczas gdy siatkówka jest doskonałym odpowiednikiem błony filmowej.

Kiedy choruje organizm, tętnice odżywiające oko podlegają takim samym zmianom jak pozostałe naczynia, dlatego w wielu chorobach objawy ze strony oka są bardzo ważnym czynnikiem diagnostycznym i choć oko niejednokrotnie oddalone jest od chorego narządu (np. tarczycy, trzustki, serca czy też nerek) dolegliwości zgłaszane przez pacjenta pomagają w postawieniu właściwego rozpoznania.

Jeśli masz takie objawy:

1 . Nagłe zaburzenia widzenia pod postacią ślepoty, podwójnego widzenia, rozmytych obrazów, mroczków, jasnych rozbłysków, zaniku bocznego pola widzenia z towarzyszącym ostrym bólem oka.

*przyczyna - ostry atak niedokrwienia oka (zablokowanie jednego z głównych naczyń krwionośnych odżywiających oko), atak ostrej jaskry (zahamowanie normalnego odprowadzania płynu z oka, co wywołuje jego nadmierne gromadzenie, a w konsekwencji wzrost ciśnienia w gałce ocznej) lub zapalenie nerwu wzrokowego.

* co robić? - zgłosić się natychmiast do lekarza okulisty.

2 . Rozmyte widzenie, nadwrażliwość na światło, ból i zaczerwienienie oka z towarzyszącym bólem głowy.

* przyczyna - zapalenie tęczówki lub błony naczyniowej oka.

* co robić? - zgłosić się natychmiast do lekarza okulisty.

3 . Nagłe lub powolne pogorszenie widzenia, zniekształcenie i ściemnienie obrazów szczególnie w czasie czytania, puste pole w centrum widzenia, pofalowanie linii prostych.

* przyczyna - zwyrodnienie plamki żółtej (plamka znajdująca się w centrum siatkówki wyrodnieje i bliznowacieje z wiekiem).

* co robić? - zgłoś się do lekarza okulisty (proces degeneracji plamki żółtej można spowolnić za pomocą leczenia laserowego).

4 . Świetlne rozbłyski, mroczki, zanik bocznego pola widzenia.

* przyczyna - odwarstwienie siatkówki (ryzyko zwiększa się z wiekiem, w oczach krótkowzrocznych, a także po przebytych operacjach z powodu zaćmy).

* co robić? - zgłosić się natychmiast do lekarza okulisty (we wczesnych stadiach stan może być skorygowany leczeniem operacyjnym).

5 . Zamglone widzenie, zatarcie świecących punktów, częste zmiany okularów, biała plamka widoczna na źrenicy oka.

* przyczyna - zaćma (katarakta) powodująca zmętnienie soczewki oka.

* co robić? - zgłosić się do okulisty (operacyjnie usuwa się chorą soczewkę, którą zastępuje się soczewką z tworzywa sztucznego).

6 . Rozmyte widzenie, kiedy patrzymy na bliskie przedmioty z towarzyszącymi bólami głowy i przemęczeniem oczu.

* przyczyna - dalekowzroczność (pojawia się z wiekiem).

* co robić? - udać się do okulisty, który przepisze korygujące okulary.

7 . Rozmyte widzenie przy oglądaniu przedmiotów oddalonych.

* przyczyna - krótkowzroczność (najczęściej dziedziczna).

* co robić? - zgłosić się do okulisty, który przepisze korygujące okulary.

8 . Rozmyte widzenie, zaczerwienienie i ból oka, łzawienie, uczucie ciała obcego w oku.

* przyczyna - ciało obce w rogówce lub w spojówce

* co robić? - aby usunąć luźno leżące ciało obce z oka należy unieść do góry wzrok, odwinąć dolną powiekę i po zlokalizowaniu ciała obcego spróbować je usunąć za pomocą rąbka czystej tkaniny; można również spróbować wypłukać ciało obce kierując strumień czystej wody od kąta zewnętrznego oka do wewnętrznego - jeżeli zabiegi te nie usunęły ciała obcego, należy zgłosić się do lekarza okulisty.

9 . Podwójne widzenie z towarzyszącym wytrzeszczem oczu, ociepleniem skóry, przyspieszeniem akcji serca.

* przyczyna - nadczynność tarczycy.

* co robić? - zgłosić się do lekarza endokrynologa, który zleci kompleksowe badania gruczołu tarczycowego, i okulisty.

10 . Migocące plamki świetlne i mroczki pojawiające się przed silnym bólem głowy.

* przyczyna - migrena (nawracające ciężkie bóle głowy).

* co robić? - jeśli regularnie cierpisz na migrenę, postaraj się stwierdzić, czy jakieś szczególne pokarmy lub inne czynniki wydają się wyzwalać ból głowy i w miarę możliwości unikaj ich. Domowe sposoby łagodzące bóle migrenowe to: picie dużych ilości wody i napojów bezalkoholowych, odpoczynek w zacisznym, zaciemnionym pokoju, ciepła kąpiel w celu zmniejszenia napięcia oraz środki przeciwbólowe z grupy salicylanów. Skonsultować z neurologiem.

Maria Zawała - POLSKA Dziennik Zachodni

Profesor Szaflik o polskiej okulistyce. Myślę, że to samo można powiedzieć o kardiochirurgii - wspaniała, światowy poziom, lecz z braku pieniędzy...
Polska okulistyka jest nowoczesna, ale niedofinansowana
Pod względem nowoczesności polska okulistyka jest zbliżona do poziomu europejskiego, ale brak pieniędzy ogranicza pacjentom dostęp do wielu okulistycznych procedur - mówił prof. Szaflik na piątkowym spotkaniu z dziennikarzami w Warszawie.

Spotkanie odbyło się z okazji IX Międzynarodowego Sympozjum Sekcji Zaćmy i Chirurgii Refrakcyjnej Polskiego Towarzystwa Okulistycznego w Warszawie.

Według prof. Szaflika, w ostatniej dekadzie w polskiej okulistyce dokonał się ogromny postęp. Można to zobrazować na przykładzie operacji usuwania zaćmy (inaczej katarakty), czyli zmętnienia części lub całości soczewki oka, które ogranicza widzenie, a nawet może prowadzić do utraty wzroku.

Jeszcze 10-12 lat temu robiono ich w Polsce ok. 40 tys., a obecnie 110-120 tys. "Jest to ogromny skok, a mimo to jesteśmy na +szarym końcu+ pod względem dostępności tej procedury w zjednoczonej Europie" - podkreślił specjalista. Dla porównania, w 2007 r. we Włoszech wykonano 640 tys. operacji usuwania zaćmy. Słabo wypadamy też na tle innych państw, jak Niemcy czy Wielka Brytania. Ocenia się bowiem, że w Polsce żyje obecnie 800 tys. osób z zaćmą kwalifikującą się do operacji.

"Okuliści nie mają na to wpływu" - podkreślił prof. Szaflik. Według niego, gdyby podnieść nakłady na okulistykę, to potencjał lekarzy i sprzętu pozwoliłby zwiększyć liczbę operacji o 30-40 proc.

Bardziej optymistyczne jest to, że pod względem technicznym polska okulistyka jest zbliżona do poziomu europejskiego. Wykonuje się zabiegi przy użyciu najnowszych technik - np. metody fakoemulsyfikacji, czyli rozbicia i usunięcia zmętniałej soczewki przy pomocy ultradźwięków.

Wdrażane są też nowe generacje sztucznych soczewek, którymi zastępuje się soczewkę usuniętą. Są to np. soczewki wieloogniskowe (multifokalne), które pozwalają na pseudo-akomodację oka, czyli ostre widzenie z różnych odległości oraz soczewki toryczne, wyrównujące astygmatyzm - wadę wzroku wynikającą z nierówności rogówki, która objawia się widzeniem nieostrym i zniekształconym. "Dotychczas astygmatyzm można było korygować jedynie poprzez nacięcie rogówki lub przy użyciu lasera ekscymerowego. Soczewki toryczne pozwalają jednocześnie usunąć zaćmę i skorygować astygmatyzm" - wyjaśnił prof. Szaflik.

Niestety nowoczesne soczewki są bardzo drogie (koszt kilku tysięcy złotych), a Narodowy Fundusz Zdrowia ich nie refunduje.

Jak podkreślił prof. Szaflik, obecnie zabiegi usunięcia zaćmy sa coraz bezpieczniejsze i mniej obciążające dla pacjenta. Stosuje się np. znieczulenie miejscowe (przy użyciu kropel) i wykonuje się mikronacięcia (rzędu 2,1-2,4 mm), które często nie wymagają szycia.

Większość zabiegów usunięcia zaćmy jest obecnie wykonywana w Polsce w trybie ambulatoryjnym, czyli w ciągu jednego dnia. Daje to oszczędności natury ekonomicznej, ale jest też korzystne dla pacjenta, bo taki zabieg powoduje mniej stresów. Sam zabieg trwa kilkanaście minut.(...)
Początkowo, z powodu zaćmy, odczuwa się jedynie dyskomfort, wynikający z lekkiego zamglenia obrazu, obniżenia kontrastu i gorszego widzenia barw. Dlatego, większość osób bagatelizuje problem. Z czasem, jednak, chory zaczyna widzieć jedynie bardzo ostre światło, albo całkowicie traci wzrok. (PAP)

Witam Forumiczow.

Moja historia zaczyna sie podobnie jak wiele - cierpie na mety w ciele szklistym. Nietypowe jest w niej to, ze (pomijajac relatywnie mlody wiek - 27 lat) przy wszystkich dolegliwosciach, na ktore cierpie / cierpialem (astma, alergia, nadczynnosci tarczycy, nadcisnienie), oczy nalezaly zawsze do najzdrowszych czesci organizmu. Nigdy nie nosilem szkiel, w licealnych czasach potrafilem odczytac godzine odjazdu autobusu z kilku metrow, budzac zdumienie u znajomych. Od tego czasu wzrok sie troche "zmeczyl" i pogorszyl (nie powtorzylbym pewnie numeru z rozkladem jazdy), ale nadal nie niepokoi w najmniejszym stopniu okulistow.

Kilka (3-4) lat temu zauwazylem w trakcie czytania irytujace "muszki". W czasie wizyty u okulisty uslyszalem standardowe "trzeba polubic", zapomnialem o sprawie, liczac na to ze "pewnie samo przejdzie". I rzeczywiscie, objawy nasilaly sie zwykle latem (wiecej blekitnego nieba i naswietlonych powierzchni?), by zimowa pora praktycznie nie przeszkadzac.

W tym roku problem sie pogorszyl - stad moj research w necie i trafienie na strone Swiata metow i forum. Paradoksalnie, byc moze przeczytanie, ze mety pozostaja z nami na zawsze, przyczynilo sie do subiektywnego "pogorszenia" ich percepcji - prawdopodobnie bardziej zwracam na nie uwage.

Generalnie, metow najwiecej jest w lewym oku, z rzadka, na bardzo jasnym niebie widoczne sa tez w prawym. I tu sie sprawa komplikuje - bo o ile wiekszosc z kropek / kresek widoczna jest tylko, kiedy ich "szukam", o tyle w lewym oku "plywa" jeden wyjatkowo uciazliwy i wielki "plemnikowaty" met. Ktos powie - chlopie, ciesz sie, ze jeden. Sek w tym, ze odbiera on calkowicie radosc z czytania (potrafi przyslonic cale slowo na stronie), utrudnia mi prace (ktora wlasnie w 98% opiera sie na obcowaniu z tekstem), wpedza w irytacje.

Mam zamiar poczekac jeszcze pewnie kilka miesiecy (za kilka dni ide na wizyte do okulisty, ale nie spodziewam sie cudow), sprobowac Vitreolentu i innych przyjemnosci. Jesli to nie pomoze, zaczne zastanawiac sie nad witrektomia.

Dreczy mnie w zwiazku z tym kilka pytan:
1) Czy witrektomia u kogos z zerowa wada wzroku jest bardziej wskazana (mniejsze ryzyko powiklan) czy wrecz przeciwnie (wiecej do stracenia)?
2) Czy w moim przypadku warto? (tak wiem, musze sobie sam odpowiedziec na to pytanie, sugestie jednak mile widziane)
3) Czy jest szansa, ze z wiekiem, kiedy kolagen w ciele szklistym bedzie ulegal uplynnieniu, jest szansa na przesuniecie sie meta w inne miejsce, poza zakres wzroku?

Jeszcze odnosnie dyskusji pomiedzy Tristanem a Adminem w watku PPV. Jesli dobrze rozumiem slowa doktora z Leuven, jestem sklonny przyznac racje Tristanowi - prawdopodobienstwo wystapienia zacmy u osob <30 wynosi ponizej 10%, ponad 50% u osob pow. 50tki i 100% pow. 65ciu lat. Nie jest wiec tak ze zacma wystepuje zawsze po witrektomii (a prawdopodobienstwo tego zdarzenia zwieksza sie z wiekiem), tylko jesli przeprowadzona jest u 53-latka, to prawdopodobienstwo pojawienia sie zacmy (w kilka miesiecy po operacji) wynosi 50%+, a u 20latka - mniej niz 10%. Z drugiej strony, przyklad Tristana, u ktorego zacma ostatecznie sie pojawila, nie jest budujacy.

Ufff, rozpisalem sie. A skoro juz tak wyszlo to jeszcze kilka slow gratulacji dla Pana Przemka za stworzenie strony i forum - swietna robota. Pokazuje, jak mozna w pozyteczny sposob wykorzystac potege internetu. Ad vocem petycji - pomysl godzien pochwaly, jednak bedac realista trudno nie zwrocic uwagi na to, ze jednak szanse na to, ze potencjalny nieinwazyjny lek na mety powstanie w Polsce, sa minimalne. Zdarza sie, ze jestesmy pionierami w pewnych dziedzinach medycyny (AFAIR chocby niektore zabiegi na sercu, czy leczenie ukladu nerwowego za pomoca elektrod wszczepianych do mozgu), jednak generalnie jestesmy niestety 100 lat za reszta swiata.

Pozdrawiam i gratuluje wszystkim, ktorzy dobrneli do tego miejsca

Głodówka (różne jej formy), może być skutecznym środkiem na oczyszczenie gałki ocznej. U wielu budzi ona lęk, źle się kojarzy, stąd wiele niesprawiedliwych ocen na forum. Ja ograniczę się do paru przykładów z literatury z krótkim komentarzem. Przeczytajcie.
Każda prawie książka o głodówkach powołuje się na przykład dr. Roberta Jacksona, żyjącego na przełomie XIX i XX wieku. Brak miejsca, aby opisywać jego perypetie ze zdrowiem, dość, że w wieku czterdziestu paru lat stał nad grobem a jedną z chorób była zaćma, wówczas raczej nie operowana a więc grożąca ślepotą. Zaczął od trzytygodniowej głodówki, potem przeszedł na zdrowe żywienie, głodówki powtarzał. Stopniowo wyleczył się ze wszystkich chorób. Ustąpiła też zaćma. Zył osiemdziesiąt parę lat w doskonałym zdrowiu. ( za: "Teoria i metodyka ćwiczeń relaksowo-koncetrujących", red. St. Grochmal, Warszawa 1986, str. 110-111; "Jak wyleczyłem się głodem i dietą oraz innymi metodami naturalnymi", R. Stanisławski, Brodnica 1999, str. 41).
Cytat z w/w ksiązki "Teoria i metodyka..." (str. 101) dotyczący przykładu wyleczenia w klinice prof. Nikołajewa w Moskwie: "Chora. lat. 75. Objawy depresji. Z powodu zaćmy prawie nie widzi.Po 20 dniach głodówki czuje się dobrze. "Mgła" ustąpiła. Może czytać używając szkieł o mocy +3 dioptrii".
I jeszcze dość długi cytat z książeczki dr Ewy Dąbrowskiej, "Przywracać zdrowie żywieniem", "Michalineum" 2007, str.91-92: " Chory lat. 52. Od wielu lat leczony insuliną z powodu cukrzycy, choruje również na nadciśnienie, ma częste bóle stawów, poziom cholesterolu 279 mg%. Przed 7 laty utracił wzrok, z powodu odklejenia siatkówek. Laseroterapia okazała się nieskuteczna. Przbył 6 tygodniową kurację warzywno-owocową. Poziom cholesterolu obniżył się do 180 mg%, insulinę zmniejszono z 26j. do 6 j., ustąpiło nadciśnienie i bóle stawów. kontrolne badanie okulistyczne po 5 tygodniach wykazało brak wylewów do gałki ocznej (poprzednio były codziennie). W tym czasie zaczął widzieć kontury przedmiotów np. ramy okiennej, czepka pielęgniarki. Okresowo widział same kolory jak barwny dywan. Po dalszych 6 tygodniach zdrowego żywienia i diety warzywnej (naprzemiennie) kontrola u okulisty wykazała, że widzi i bezbłędnie czyta 4 rzędy liter na tablicy okulistycznej. Wzruszającym momentem było to, że mógł po raz pierwszy zobaczyć swoją 7 letnią córkę, której dotąd nie widział. Dziś mija 1,5 roku i pacjent widzi. Przy pomocy okularów może czytać".
W powyższych przykładach ani słowa o mętach, ale czy piszą o nich jako o osobnym schorzeniu w jakiejkolwiek polskiej tzw. encyklopedii zdrowia. Wyleczenia dotyczyły jednak zaćmy, której geneza jest moim zdaniem podobna do powstawania mętów (zaburzenia metabolizmu, zwyrodnienie tkanek) a przy tym schorzenie dotyczy ciała o strukturze przeźroczystej o ograniczonym krążeniu płynów ustrojowych i nieuleczalnego farmakologicznie (jedyna metoda leczenia to operacja) a skutki znacznie groźniejsze, prowadzące do oślepnięcia. Jeszcze bardziej dotyczy to przykładu z odklejeniem siatkówki, gdzie zawiodły metody chirurgii oka.
Wyleczyły się osoby w wieku średnim i starszym, gdy organizm słabnie i zmniejsza się zdolność do jego regeneracji. Dlaczego więc miałby nie pomóc nam. Trzeba tylko wyrzeczeń i cierpliwości. Warto spróbować, chyba że lepsza ma być witrektomia.

Z wiekiem wiele naszych organów się zużywa: nie działają tak jak w młodości nasze oczy, wiele osób zaczyna słabiej słyszeć, nie możemy sobie pozwolić na jedzenie wielu dotychczas bardzo nam smakujących potraw, kości stają się mniej elastyczne i skóra niełatwo się regeneruje. Wcale nie trzeba dożywać późnego wieku, żeby doświadczyć tych wszystkich kłopotów - często na przykład okularów "do czytania" zaczynają używać już trzydziestoparolatkowie. Oczy - to zdaniem wielu nasz najważniejszy zmysł. Co zatem czynić, by zachować je jak naj dłużej w możliwie najlepszej formie?
Jeszcze około dwudziestu lat temu zaćma była uznawana za chorobę wieku starczego, dzisiaj słychać o coraz większej liczbie pięćdziesięciolatków poddających się operacji usunięcia zaćmy. Nie jest to zresztą dzisiaj zabieg zbyt trudny i rzadko zdarzają się komplikacje, czasem - jak zresztą przy każdej operacji - jednak się zdarzają. Operowany najczęściej opuszcza szpital następnego dnia po zabiegu, ale przed nim trudne zadanie - otóż przez około dwa miesiące powinien powstrzymać się od jakiegokolwiek wysiłku fizycznego. Niewskazany jest nawet najmniejszy wysiłek. Znany jest przypadek, kiedy rekonwalescent skomplikował sobie życie przybijając ... sztachetę. Uznał, że to nie jest ciężka praca. Zatem - powstrzymać się należy nawet od pracy lekkiej.
Coraz częściej słyszy się również o jaskrze. To znacznie poważniejsza choroba oczu. Ponadto - podstępna. Osoba dotknięta nią dowiaduje się o tym najczęściej w chwili, kiedy na całkowite wyleczenie nie ma już szans. O zagrożeniu nie zawsze dowiadujemy się nawet w gabinecie okulistycznym; aby je stwierdzić potrzebne są specjalistyczne badania - bada się ciśnienie środgałkowe, jego wzrost świadczy o zagrożeniu tą chorobą. Jej następstwem jest trwałe uszkodzenie nerwu wzrokowego. W Polsce na jaskrę cierpi ok. 700 tys. osób. Niektórzy całkowicie stracili wzrok. Leczenie mające opóźnić rozwój choroby i ułatwić pacjentom funkcjonowanie polega na obniżaniu tego ciśnienia. Jeśli terapia farmakologiczna nie przynosi oczekiwanych rezultatów, konieczny bywa zabieg chirurgiczny.
Specjaliści prowadzący badania nad przyczynami i rozwojem jaskry odkryli, iż do wzrostu ciśnienia przyczynia się picie zbyt dużej ilości płynów. Poza ilością ważne jest tempo picia, badania wykazały, iż wypicie litra wody w ciągu kwadransa znacznie zwiększa ciśnienie we wnętrzu oka. Statystyki pokazują, iż jaskra dotyka 2 proc. 40- latków i aż 10 proc. osób po 70. roku życia, dlatego istotne jest częste kontrolowanie wzroku. Ważna jest znajomość historii choroby w rodzinie, gdyż jaskra może mieć podłoże genetyczne.
Poważnym schorzeniem naszych oczu jest AMD, czyli zwyrodnienie plamki żółtej. Choroba ta dotyka najczęściej kobiety po 75 roku życia. Nadchodzi również podstępnie - jej początkowa faza nie wpływa na jakość widzenia, zatem łatwo ją przegapić. Jej późniejsze objawy to zniekształcone widzenie linii prostych, trudności w czytaniu, problemy z widzeniem centralnym (środka obrazu), rozmycie krawędzi oglądanych przedmiotów, trudności w rozróżnianiu kolorów, wykrzywianie linii prostych. Przyczyny to najczęściej: uwarunkowania genetyczne, nadciśnienie tętnicze, długotrwale narażenia wzroku na intensywne światło, palenie tytoniu, niedobór przeciwutleniaczy takich jak: witaminy E, C, beta-karoten, selen. Chorobę stwierdza się podczas badania okulistycznego, dlatego osoby po 5o-tym roku życia powinny regularnie kontrolować oczy. Jednym z często wykonywanych badań jest test Amslera pozwalający określić stan plamki żółtej oraz jej okolicy. Pomocne w zdiagnozowaniu choroby badaniem jest angiografia fluoresceinowa - kontrastowe badanie naczyń krwionośnych dna oka. W celu wykonania badania pacjentowi podaje się dożylnie barwnik, aby następnie przy użyciu specjalnego aparatu wykonać zdjęcia dna oka.
Prosty test można przeprowadzić także samodzielnie: należy wziąć kartkę w kratkę i namalować na niej punkt. Patrząc na niego z odległości 40 cm należy zwrócić uwagę na to, czy linie kratki nie zbliżają się do siebie lub się nie oddalają. Jeśli tak jest, konieczna jest wizyta u okulisty. Zatem -wizyty u okulisty są bardzo ważne. Mogą nas uchronić przed utratą wzroku. Do zachowania dobrego wzroku może przyczynić się odpowiednia dieta. Napiszemy o tym w następnym numerze Natury i Zdrowia.

Gazeta Przyroda Polska, Nr 8 sierpień 2007, Ewa Grelewska

Witam
Mam 42 lata, jestem pół roku po operacji zaćmy w prawym oku, przed operacją nie przeprowadzono ze mną żadnego wywiadu na temat wykonywanego zawodu lub jakichkolwiek oczekiwań związanych z jakością wykonywanego zabiegu ani rodzaju wszczepianej soczewki, ponieważ zgłosiłam się do prywatnego gabinetu, a operację miałam wykonywaną w prywatnej klinice znanej i polecanej w całej Polsce nie podejrzewałam że może mnie spotkać jakaś niespodzinka w tym temacie wczesniej nie miałam żadnych kłopotów ze wzrokiem. Po prostu oczekiwałam usługi na dobrym poziomie. Niestety człowiek uczy się boleśnie na swoich błędach. Po operacji pojawiły się komplikacje, wokół żródeł światła świecące migające kręgi, przesunięcie jakby podwojenie np. białych liter na czarnym tle. Jestem grafikiem i osobą młodą, aktywną życiowo więc owe efekty bardzo mnie zaskoczyły. Zgłosiłam się na konsultacje do innego lekarza i pokazując mu kartę szpitalną dowiedziałam się że wszczepiono mi "jakąś" wegierską soczewkę (Medicontur), która jest bardzo tanią soczewką i wszczepiano ją 15 lat temu. Byłam najpierw w szoku, potem załamana. Lekarz który wykonał zabieg nie przyjmuje reklamacji twierdząc że rodzaj soczewki nie ma nic do rzeczy. Ostatecznie zwróciłam mu uwagę, że mam bardzo szerokie źrenice, i to ostatecznie zostało uznane za przyczynę moich dolegliwości. Dodatkowo dowiedziałam się, że jeśli zoperuję drugie oko na zaćmę dolegliwości będą takie same to był gwóżdź do trumny. Pomijam już podejście samego lekarza i jego sposób rozmowy z pacjentem, ale czy faktycznie czkają mnie tak fatalne prognozy, dlaczego nie zauważono mojej szerokiej żrenicy przed operacją, dlaczego wszczepiono mi taką soczewkę a nie inną nie uprzedając mnie o tym. Czytałam wypowiedź kogoś kto miał podobne objawy do moich i okazało się, że mylnie dobrano mu soczewkę za małą do średnicy źrenicy i że mu tą soczewkę wymieniono i objawy ustąpiły.
Czy faktycznie nie można było wybrać lepszej soczewki tak jak twierdzi lekarz teraz po fakcie? Konsultowałam się z innym specjalistą mówi że można dzisiaj zapobiec w dużym stopniu takim objawom przeprowadzając operację w inny sposób. Martwię się o drugie oko, czy wtrzymam te wszystkie migotania jeśli faktycznie w moim przypadku nie da się nic więcej zrobić?
proszę o poradę Hanna z Łodzi


Soczewki wszczepiane po zabiegu usunięcia zaćmy zwykle mają podobną średnicę - około 6mm. Wynika ona ze specyfiki zabiegu: małe cięcie, bezszwowe gojenie rany, mniejsze ryzyko powikłań przy takim cięciu itp. Do wyjątków należą soczewki o większej części optycznej niż ten wymiar. Przed laty takie duże soczewki były wszczepiane po zabiegach ECCE (zewnątrztorebkowego usunięcia zaćmy). Duże cięcie (rana operacyjna) wyzwalały jednak bardzo często duży i trudny do skorygowania astygmatyzm.
Zaćma to choroba, która doprowadza do znacznego pogorszenia widzenia - praktycznej ślepoty. Jedyną metodą leczenia jest operacja usunięcia zmętniałej soczewki. Wszczep sztucznej soczewki, nawet najlepszej, niestety nie może być porównywany z własną, naturalną i przezroczystą soczewką. Pozdrawiam

Można powstrzymać pogarszanie się wzroku! Są już nowoczesne metody, które to umożliwiają. Warto je poznać, bo przecież aż 80% wszystkich wrażeń człowiek odbiera za pomocą oczu.

Nagle zaczęłaś mieć dziwne problemy ze wzrokiem. Bierzesz do ręki książkę i nie widzisz niektórych liter lub nawet wyrazów. Albo wydaje ci się, że krawędzie przedmiotów są pofalowane. A może przed twoimi oczami pojawiają się mroczki, błyski lub coraz częściej wszystko widzisz jakby przez mgłę, a na ulicy zdarza ci się nie rozpoznawać znajomych twarzy.

Nie daj się jaskrze
Tę chorobę łatwo rozpozna każdy okulista. Dlatego warto regularnie zgłaszać się na badania kontrolne, szczególnie jeśli jaskra pojawiała się w twojej rodzinie. Jedną z przyczyn tej choroby jest wzrost ciśnienia w gałce ocznej. Jak do tego dochodzi? W środku oka bez przerwy krąży przejrzysty płyn, tzw. ciecz wodnista, która odżywia soczewkę, tęczówkę i wewnętrzną część rogówki. Między tęczówką a rogówką znajdują się otworki odprowadzające płyn z oka. Jest to tzw. kąt przesączania. Jeśli kąt ten zamknie się lub jego otworki ulegną zatkaniu, ciecz nie może swobodnie odpływać. Prowadzi to do wzrostu ciśnienia w gałce ocznej. Ucisk wywierany wówczas na dno oka powoduje zaciśnięcie naczyń krwionośnych, co utrudnia dopływ krwi do siatkówki. W rezultacie tkanka nerwowa siatkówki oraz wychodzący z niej nerw wzrokowy stopniowo obumierają. Tego rodzaju zmiany w oku mogą być także następstwem zaburzeń krążenia w gałce ocznej. Jeśli choroba nie jest w porę wykryta i leczona, następuje zanik nerwu wzrokowego i w konsekwencji utrata wzroku. Nerw ten jest bowiem odpowiedzialny za przewodzenie bodźców wzrokowych do mózgu, gdzie powstają obrazy oglądanych przedmiotów.

Nie lekceważ tych objawów.
Najczęściej występuje jaskra z otwartym kątem przesączania (tak zwana jaskra prosta). Jest to najgroźniejsza jej odmiana, bo najczęściej rozwija się w sposób utajony. Ciśnienie w oku rośnie powoli i długo nie daje żadnych zauważalnych objawów. Tylko nieliczni chorzy skarżą się na bóle głowy, uczucie wypychania gałek ocznych, przejściowe zamglenia widzenia. Jednak w miarę pogłębiania się uszkodzenia nerwu wzrokowego zaczyna się zawężać pole widzenia – przedmioty znajdujące się na wprost oczu są dobrze widoczne, natomiast te z boku stają się niewyraźne lub w ogóle znikają.

Liczy się czas. Nawet jeśli choroba już się zaczęła, można spowolnić tempo jej rozwoju. Dlatego ważne jest wczesne jej wykrycie i rozpoczęcie kuracji.

W leczeniu jaskry stosuje się:
- krople do oczu, które obniżają ciśnienie wewnątrz gałki ocznej lub zmniejszają wytwarzanie cieczy wodnistej w oku. Należy je stosować regularnie, po to by zapobiegać skokom ciśnienia śródocznego;
- leczenie kompleksowe – tzw. koregulacja. Polega ono na stosowaniu leków (kropli do oczu) oddziałujących jednocześnie na dwie przyczyny rozwoju jaskry – podwyższone ciśnienie wewnątrzgałkowe oraz zmniejszony przepływ krwi w tylnej części oka;
- zabiegi z użyciem lasera – tzw. trabekuloplastykę, czyli otwarcie zatkanych otworków w kącie przesączania, co umożliwia swobodny odpływ cieczy wodnistej i prowadzi do obniżenia ciśnienia wewnątrz gałki ocznej. Dzięki temu zabiegowi można obniżyć ciśnienie na okres od dwóch do pięciu lat, przesuwając w czasie konieczność operacji. Zwykle jednak nadal trzeba stosować leki;
- leczenie operacyjne. Zabieg polega na stworzeniu sztucznej drogi odpływu dla cieczy wodnistej. Z reguły wykonuje się go wtedy, gdy innymi metodami nie można wystarczająco obniżyć ciśnienia.
Metody leczenia zawsze ustala się dla każdego indywidualnie. Jeden chory może być leczony tylko kroplami, inny wymaga operacji. Wszyscy pacjenci z jaskrą muszą pozostawać pod stałą opieką okulisty do końca życia, wykonywać regularnie badania kontrolne: przede wszystkim pomiary ciśnienia, ocenę dna oka, badanie pola widzenia.

Sposób na plamkę żółtą
Specjaliści nie mają wątpliwości: zwyrodnienie plamki żółtej (w skrócie AMD) to już choroba społeczna. Według szacunków cierpi na nią już prawie milion Polaków. Jest ściśle związana z wiekiem, a jej przyczyna to zmiany zwyrodnieniowe w centralnej części siatkówki, gdzie znajduje sie plamka żółta. To właśnie ona odpowiada za ostre widzenie przedmiotów znajdujących się w środku pola widzenia, czyli za tzw. widzenie centralne. Gwarantuje także precyzyjne postrzeganie barw i rozróżnianie szczegółów, co m.in. umożliwia czytanie, pisanie czy oglądanie telewizji.
Główną przyczyną zwyrodnienia plamki żółtej jest jej niedostateczne ukrwienie. Właśnie dlatego najczęściej dochodzi do niego u ludzi starszych. Wraz z wiekiem pogłębiają się bowiem problemy z krążeniem.

Lekarze wyróżniają dwa rodzaje AMD:
- tzw. postać sucha zwyrodnienia plamki żółtej oka, najczęstsza, rozwija się zwykle stopniowo, powoli i tylko w niektórych przypadkach powoduje znaczną utratę wzroku;

- tzw. postać wysiękowa (mokra) AMD, która występuje znacznie rzadziej, ale jest o wiele groźniejsza. W wysiękowej postaci AMD pod siatkówką powstają nieprawidłowe, nadmiernie rozrośnięte naczynia krwionośne. W zaawansowanych stadiach choroby naczynia te mogą wnikać pomiędzy komórki siatkówki, uszkadzając je.

Choroba może rozwijać się od kilku tygodni do kilku lat, ale zauważalne pogorszenie jakości widzenia centralnego następuje zwykle już w pierwszym okresie. Nieleczona w 90 proc. przypadków prowadzi do całkowitej utraty widzenia centralnego.

To powinno cię zaniepokoić.
Na początku kłopoty z oczami mogą przypominać zwykłe osłabienie wzroku. Jednak w miarę rozwoju choroby dochodzą inne, o wiele bardziej niepokojące objawy:
- trudności z wykonywaniem codziennych czynności, np. czytaniem czy krojeniem chleba;
- problemy z rozpoznawaniem twarzy (wydają się zniekształcone, rozmyte) oraz z rozróżnianiem kolorów;
- pofałdowanie linii lub krawędzi obserwowanych przedmiotów;
- puste miejsca lub czarne plamy pokrywające oglądany obraz (objaw ten występuje już w zaawansowanym stadium zwyrodnienia plamki żółtej oka).

Są nowe, skuteczne metody leczenia.
Przy suchej odmianie AMD stosuje się leki poprawiające krążenie, co pomaga spowolnić rozwój choroby. W przypadku wysiękowego AMD do niedawna lekarze byli niemal bezsilni. Ale obecnie dysponują już skutecznymi i bezpiecznymi metodami leczenia także wysiękowego AMD.
Należą do nich:
- terapia fotodynamiczna. Podana dożylnie substancja wrażliwa na światło jest uaktywniana w naczyniach krwionośnych plamki za pomocą czerwonego światła laserowego. Prowadzi to do tworzenia się zakrzepów w nieprawidłowo rozrośniętych naczyniach krwionośnych, ich zamknięcia i w konsekwencji obumarcia. Terapia fotodynamiczna może opóźnić rozwój choroby, a niekiedy nawet poprawić wzrok. Czasem zabiegi trzeba powtarzać co trzy miesiące;

- terapia z zastosowaniem preparatu Lucentis. To najnowsza metoda leczenia mokrej postaci AMD. I jedyna, która poprawia ostrość wzroku u większości pacjentów. Lucentis hamuje bowiem niekontrolowany wzrost naczyń krwionośnych, skutecznie powstrzymując rozwój choroby. Preparat Lucentis wstrzykuje się bezpośrednio do oka, zabieg trwa zaledwie kilka minut i noże być wykonywany w warunkach ambulatoryjnych. Niezbędne są 3 takie zabiegi, przeprowadza się je co miesiąc. Niestety preparat ten na razie stosuje się w niewielu placówkach (np. w warszawskim Centrum Mikrochirurgii Oka "Laser") i jest on drogi. Jedna dawka kosztuje 3600 zł. Ale już niedługo ma być dostępny w Polsce inny, równie skuteczny, a dużo tańszy lek.

Zaćmy można się pozbyć
Zaćma, nazywana też kataraktą, polega na stopniowym mętnieniu soczewki oka. W rezultacie światło nie może przez nią swobodnie przejść i dotrzeć do siatkówki, która odbiera obrazy oglądanych przez nas przedmiotów. Najczęściej jest to następstwem naturalnego procesu starzenia się organizmu. Dlatego na zaćmę cierpią głównie ludzie po pięćdziesiątym roku życia. Zdarza się jednak, że choroba dotyka również osoby młodsze. Bywa bowiem powikłaniem innych chorób, np. cukrzycy.

Co zapowiada kłopoty.
Początek problemów mogą sygnalizować zaburzenia wzroku w ciemności, pojawianie się kolistej obwódki wokół źródeł światła, widzenie wyblakłych kolorów. Zaćma zwykle rozwija się powoli. Po latach doprowadza do tego, że oglądane obrazy stają się nieostre, zamazane, widziane jakby przez mgłę. W końcu oko rozróżnia jedynie jasność i ciemność.

Pomoże tylko operacja.
Jedynym skutecznym sposobem leczenia zaćmy było i nadal jest operacyjne usunięcie zmętniałej soczewki. Ale do niedawna trzeba było czekać, aż zaćma dojrzeje, czyli do całkowitej utraty wzroku. Dziś można operować zaćmę w każdym jej stadium. I lekarze twierdzą, że im wcześniej, tym lepiej. Umożliwia to najnowsza metoda operacyjna, tzw. fakoemulsyfikacja. Zabieg polega na rozdrobnieniu zmętniałej soczewki wewnątrz oka przy pomocy ultradźwięków, a następnie jej odessaniu. W miejsce usuniętej soczewki wszczepia się sztuczną. Zabieg wykonuje się w warunkach ambulatoryjnych, w znieczuleniu miejscowym (krople znieczulające podaje się do worka spojówkowego). Po 3 godzinach od operacji można wrócić do domu. Przeszkodą do przeprowadzenia zabiegu nie jest ani wiek pacjenta, ani większość chorób internistycznych.

Odklejenie siatkówki
To poważna, ale na szczęście dość rzadko spotykana choroba oczu. Na odklejenie siatkówki najbardziej narażone są osoby z bardzo silną krótkowzrocznością (6-8 dioptrii) i cierpiące na cukrzycę. Może do tego dojść także na skutek urazu oka lub po operacji zaćmy. Bardzo często choroba ta rozwija się skrycie. Czasem pojawiają się przed oczami drobne mroczki, migocące plamki, błyski świetlne. Tych dolegliwosci nie wolno bagatelizować. Odwlekanie leczenia może doprowadzić do znacznego osłabienia wzroku, a nawet do jego utraty. Zawsze konieczny jest zabieg chirurgiczny. Obecnie zwykle przeprowadza się go przy użyciu lasera.

Nowoczesna tomografia
Od kilku lat są w Polsce dostępne tomografy optyczne (OCT). Pomagają one w szczegółowym diagnozowaniu zmian w oku, także tych występujących w siatkówce przy jej odwarstwieniu, w jaskrze, zwyrodnieniu plamki. Badanie jest bezpłatne ze skierowaniem lub odpłatne w prywatnych placówkach (100-200 zł). Od zeszłego roku w kilku klinikach okulistycznych pracuje też najnowocześniejsza aparatura diagnostyczna - okulistyczne spektralne optyczne koherentne tomografy. Za ich pomocą można wykonać jednocześnie aż 3 badania oka: skanowanie siatkówki, ocenę włókien nerwowych i grubości siatkówki oraz analizę tarczy nerwu wzrokowego.

Jak dbać o oczy?
Od 40. roku życia co 2 lata, a najlepiej co rok zgłaszaj się do okulisty na badania. Właśnie wtedy wzrasta ryzyko niektórych chorób oczu, m.in. jaskry, zaćmy, zwyrodnienia plamki żółtej. Ich wczesne wykrycie i leczenie to czasem jedyna szansa uratowania wzroku.

Źródło: Vita

Czeka cię operacja. Boisz się nie tylko samego zabiegu. Także długiego pobytu w szpitalu. Ale nie zawsze jest on konieczny. Coraz częściej można to wszystko ograniczyć do jednego dnia.

Dzięki rozwojowi mikrochirurgii, technik laserowych różne zabiegi, np. ginekologiczne, okulistyczne, laryngologiczne, można dziś wykonywać w ramach tzw. chirurgii jednego dnia. Oznacza to, że zabieg i powrót do domu odbywają się w tym samym dniu. Ma to wiele zalet. Przede wszystkim minimalizuje stres związany z przebywaniem w szpitalu, co pomaga w szybszym powrocie do zdrowia. Zabiegi takie wykonywane są w niektórych szpitalach posiadających oddziały dziennego pobytu. Ale przede wszystkim w prywatnych klinikach.

Wszystko zaczyna się od wizyty w wybranej klinice i konsultacji ze specjalistą. Poinformuje cię on, jakie badania musisz zrobić przed operacją. Ich wynik potrzebny jest m.in. przy wyborze metody znieczulenia. Pamiętaj też, że w dniu operacji do kliniki zgłaszasz się na czczo. Po powrocie do domu musisz mieć zapewnioną opiekę dorosłej osoby.
W ramach chirurgii jednego dnia nie wykonuje się operacji, które wiążą się z dużą utratą krwi lub po których ból jest trudny do opanowania. Możliwe są przede wszystkim tzw. zabiegi mało inwazyjne. Są to między innymi:

USUNIĘCIE ZAĆMY. Zaćma, czyli zmętnienie soczewki oka, sprawia, że widzimy coraz mniej ostro, jakby przez mgłę. Jedynym skutecznym leczeniem jest zabieg operacyjny, np. fakoemulsyfikacja. Przez dwa bardzo małe nacięcia w rogówce chirurg wprowadza do oka specjalne, wytwarzające ultradźwięki narzędzie i za jego pomocą rozdrabnia zmętniałą soczewkę i usuwa ją. Następnie wprowadza nową, sztuczną soczewkę, która stopniowo rozwija się w oku. Poprawa ostrości widzenia jest odczuwana natychmiast po zabiegu. Jest on wykonywany w znieczuleniu miejscowym. Mniej więcej po trzech godzinach można iść do domu. Na drugi dzień zdejmuje się opatrunek. Potem przez jakiś czas niezbędne jest zapuszczanie do oka różnych kropli. Cena: od 2800 do 4000 (jedno oko) plus koszt soczewki (od 200 do 800 zł.)

KOREKCJA ZEZA. Takie niesymetryczne ustawienie gałek ocznych (zbieżne lub rozbieżne) może występować już od urodzenia lub wczesnego dzieciństwa. Jeśli nie uda się tej wady wzroku skorygować za pomocą okularów, trzeba oczy operować. Nie później niż w 10. roku życia. Wtedy jest szansa nie tylko na prawidłowe ustawienie gałek ocznych, ale także na odzyskanie prawidłowego widzenia obuocznego. U dorosłych leczenie operacyjne zeza jest tylko kosmetyką. Zabieg polega na osłabieniu lub wzmocnieniu mięśni oka (przez ich skrócenie). Trwa około 30 minut i odbywa się w pełnej narkozie. Na drugi dzień zdejmuje się opatrunek. Po tygodniu trzeba się zgłosić do lekarza na kontrolę. Cena: od 2400 do 3800 zł.

USUWANIE ŻYLAKÓW. Jest kilka metod operacji. Przed każdą trzeba zbadać nogi tzw. Dopplerem.
- Stripping. Za pomocą tego zabiegu usuwa się żyły odpiszczelowe (biegną od kostek do pachwin, na wewnętrznej powierzchni ud i podudzi) oraz żyły odstrzałkowe (znajdują się na tylnej powierzchni łydek, kończą się pod kolanem). Przy usuwaniu żyły odpiszczelowej chirurg najpierw robi niewielkie nacięcie w okolicy pachwiny i podwiązuje tę żyłę. Następnie nacina nogę w okolicy kostki wewnętrznej i wprowadza tędy do żyły aż do pachwiny instrument zwany stripperem, za pomocą którego usuwa chorą żyłę. Usuwanie żyły odstrzałkowej wygląda podobnie, ale nacięcia wykonuje się pod kolanem i w okolicy kostki zewnętrznej. Na nogę zakładany jest potem opatrunek uciskowy, najczęściej pończocha.
Po takim zabiegu trzeba zacząć jak najszybciej chodzić, by nie powstały zakrzepy. To, jak szybko będzie to możliwe, zależy od zastosowanego znieczulenia. Po znieczuleniu miejscowym trzeba zacząć chodzić zaraz po założeniu opatrunku uciskowego, po ogólnym – po 4–6 godzinach, a po zewnątrzoponowym – po około 12 godzinach. Po 5–7 dniach należy zgłosić się na wizytę. Cena: około 2000 zł (jedna noga).

- Kriochirurgia. W czasie tego zabiegu chirurg przez 2–3 małe nacięcia wprowadza do żyły specjalną sondę, która może być w ciągu kilku sekund zamrożona do minus 80°C. Niska temperatura niszczy żyłę, doprowadzając do jej zamknięcia. Zamrożone naczynie albo usuwa się z nogi, albo pozostawia je w niej. Zabieg trwa od 1,5 do 2 godzin i wykonuje się go w znieczuleniu miejscowym. Zaraz po nim można chodzić. Niektórzy lekarze twierdzą jednak, że taka operacja nie jest wcale mniej agresywna od strippingu, bo uszkadza skórę. Cena: około 2200 zł (jedna noga).

- Zabieg laserowy. Nie wykonuje się przy nim wielu cięć, nie usuwa się też z nogi chorej żyły. Przez niewielkie nacięcie (ok. 5 mm) wprowadza się do żyły specjalny cewnik, przez niego światłowód, za pomocą którego zamyka się chorą żyłę. Staje się ona niedrożna i z czasem włóknieje. Po zabiegu (wykonuje się go w znieczuleniu miejscowym) na nogę zakłada się opatrunek uciskowy, który trzeba nosić siedem dni. Cena: około 4000 zł (jedna noga).

POZBYCIE SIĘ CHRAPANIA. Jego przyczyną są zwykle zbyt słabe, wiotkie mięśnie podniebienia. Można je wzmocnić za pomocą tzw. termoterapii bipolarnej (Celon). W czasie operacji w podniebienie wprowadza się kilkakrotnie specjalną elektrodę. Cały zabieg trwa około 30 minut; wykonuje się go w znieczuleniu miejscowym. Proces gojenia trwa około sześciu tygodni. Czasami potrzebne jest powtórzenie zabiegu dla uzyskania optymalnego efektu. Cena: około 1800 zł.

KOREKCJA PRZEGRODY NOSA. Nieprawidłowa przegroda utrudnia oddychanie, co może objawiać się zmęczeniem, zaburzeniami koncentracji, bólami głowy. Zabieg prostowania wykonuje się od wewnątrz nosa, nie pozostawia więc blizn. Na dwie doby po nim do obu jam nosa zakłada się opatrunek. Taka operacyjna korekcja przegrody nosa przeprowadzana jest w znieczuleniu ogólnym lub miejscowym. Po 6–7 dniach zdejmuje się szwy. Cena: około 1800 zł.

USUNIĘCIE DYSKU LĘDŹWIOWEGO. Uszkodzony dysk uciska nerwy, powodując ból. Można go usunąć przezskórnie (tzw. nukleoplastyka technologią Coblation). Pod kontrolą aparatu rentgenowskiego do dysku wprowadzana jest cienka elektroda. Emituje ona impulsy powodujące rozpad cząsteczek tworzących dysk. Są one usuwane przez zespolony z elektrodą ssak. Zabieg trwa około 20 minut i przeprowadzany jest w znieczuleniu miejscowym. Kilka godzin po nim można wrócić do domu. Cena: 4000 zł.

USUNIĘCIE PRZEPUKLINY. Przepuklina to coś w rodzaju dziury w powłokach brzucha, przez którą narządy lub ich części przemieszczają się poza jamę brzuszną. W ramach chirurgii jednego dnia może być operowana przepuklina pachwinowa lub pępkowa. Ta druga najczęściej zdarza się u dzieci. W większości przypadków cofa się sama do drugiego roku życia. Jeśli tak się nie stanie, konieczna jest operacja. Trwa ona około 40 minut. Usunięcie obu rodzajów przepukliny wygląda podobnie: najpierw nacina się skórę, przez którą tkanki uwypuklają się na zewnątrz, a następnie się ją zszywa. Po kilku dniach konieczna jest wizyta kontrolna, podczas której lekarz zdejmuje szwy ze skóry, sprawdza, czy rana dobrze się goi. Cena: około 2500 zł. Do kosztów zabiegów trzeba jeszcze doliczyć cenę konsultacji – od 100 do 250 zł.)

KONIZACJA SZYJKI MACICY. Jeśli w szyjce macicy są tzw. zmiany dysplastyczne lub rak in situ (czyli nieinwazyjny, ograniczony wyłącznie do warstwy nabłonka szyjki) w większości przypadków wystarczy usunąć chorobowo zmienione tkanki. W tym celu przeprowadza się prosty zabieg, tzw. konizację. Wykonuje się ją za pomocą skalpela. Odmianą tego zabiegu jest elektrokonizacja. W jej przypadku chore tkanki wycina się przy pomocy cienkiej drucianej pętli, która emituje prąd o niskim napięciu i dużej częstotliwości. Oba zabiegi trwają kilka minut i można je wykonać w znieczuleniu miejscowym. Ale dla komfortu psychicznego pacjentki stosuje się zwykle krótkie znieczulenie ogólne. Konizacja ma dużą przewagę na innymi metodami leczenia chorób szyjki macicy (np. kriochirurgią lub elektrokauteryzacją). Nie niszczy usuniętych tkanek, więc można je dać do oceny patologowi. Ocenia on, czy choroba została wyleczona, czy należy przeprowadzić większy zabieg, tzn. amputację szyjki. Cena: od 800 do 1200 zł.

Jakie znieczulenie
Podczas zabiegów w ramach chirurgii jednego dnia stosuje się różne rodzaje znieczulenia. O wyborze jednego z nich zawsze decyduje anestezjolog.

ZNIECZULENIE OGÓLNE (NARKOZA)
Polega na wprowadzeniu pacjenta w stan podobny do bardzo głębokiego snu. Operowana osoba nie jest niczego świadoma, nic nie widzi, nie słyszy, nie czuje. Jej oddech i krążenie są stale monitorowane. Znieczulenie ogólne stosuje się głównie w chirurgii ogólnej, neurochirurgii, ginekologii. A także u dzieci, niezależnie od rodzaju zabiegu.

ZNIECZULENIE PODPAJĘCZYNÓWKOWE
Do przestrzeni podpajęczynówkowej (w pobliżu rdzenia kręgowego) podaje się lek o działaniu miejscowo znieczulającym. Działa on na rdzeń, blokując przewodzenie bodźców, zwykle poniżej pasa. Pacjent jest świadomy, ale nic nie czuje. Tego rodzaju znieczulenie stosuje się m.in. w ortopedii, przy zabiegach w dolnych partiach brzucha (np. w operacjach przepuklin), w operacjach żylaków.

ZNIECZULENIE ZEWNĄTRZOPONOWE
Polega na wstrzyknięciu do tzw. przestrzeni zewnątrzoponowej (we wnętrzu kręgosłupa, na całej jego długości) leku miejscowo znieczulającego. Powoduje on, że ból nie jest przewodzony przez nerwy, a więc nie jest odczuwany. Znieczulenie to może być założone w czterech odcinkach kręgosłupa: szyjnym, piersiowym, lędźwiowym, krzyżowym. Stosuje się je m.in. przy usuwaniu żylaków.

ZNIECZULENIE MIEJSCOWE (BLOKADY)
Znosi odczuwanie bólu tylko w miejscu wykonywanej operacji. Polega na wstrzyknięciu leku miejscowo znieczulającego w pobliże nerwów przewodzących ból. Mniej więcej po 20–45 minutach od podania środek znieczulający przedostaje się do wnętrza nerwu. Istotną zaletą znieczuleń miejscowych jest dość długi okres bezbolesności po wykonanym zabiegu. Często dodatkowo podaje się środek uspokajający.

Źródło: Vita

Dla Claude’a Moneta lata 1912-1922 były kluczową dekadą. Był prawdopodobnie największym ówczesnym artystą, a dzięki swojemu geniuszowi na trwałe przeszedł do historii. Z wiekiem, kiedy borykał się z chorobą oczu, jego malarstwo w widoczny sposób traciło jednak na subtelności.

Ruchy pędzla stały się śmielsze, a wśród kolorów pojawiały się mocne błękity, pomarańcze i brązy. Zniknęły szczegóły, kształty zaczęły się zlewać ze sobą. Czasy, kiedy był awangardowym buntownikiem dawno minęły, jednak niektórzy krytycy rozważali później, czy wielki impresjonista nie zaczął przypadkiem skłaniać się ku abstrakcyjnemu ekspresjonizmowi.


Jeden z późnych obrazów Moneta - "Dom artysty widziany z ogrodu różanego" 1922-1924.

Od dawna wiadomo, że na starość Monet cierpiał na zaćmę, a jego wzrok tak bardzo się pogorszył, że malował z pamięci. Przyznał w wywiadzie, że ”ufał wyłącznie etykietom na tubach farby, i własnym nawykom”.

Dziś, dzięki nowoczesnym technikom cyfrowym, naukowcy i krytycy mogą lepiej zrozumieć, jaki wpływ wywarła zaćma na wzrok Moneta. Okulista z Uniwersytetu Stanforda, dr Michael F. Marmor, opisał na łamach ”The Archives of Ophthalmology” komputerową symulację świata Moneta w trakcie, kiedy jego rogówki żółkły, rozmazując obraz i zmieniając kolory i światło w mętne, rozmazane, żółto-zielone plamy.

Choć nie sposób dowiedzieć się, jak miały w zamierzeniach wyglądać płótna Moneta, badanie Marmora sugeruje, że zrozumienie choroby artysty może pomóc w ocenie jego twórczości. Cokolwiek Monet planował, wzrok mu nie pomagał w pracy. – Nie był w stanie osądzić, co widzi, ani zobaczyć, co maluje – mówi Marmor. – Pozostaje tajemnicą, jak pracował.

Monet nie był osamotniony. W XIX i na początku XX wieku we Francji pracowała zaskakująca liczba ważnych artystów zmagających się z poważnymi fizycznymi ograniczeniami, często przez całe dziesięciolecia. Edgar Degas, słynny ze swoich aktów i portretów baletnic, cierpiał na schorzenie siatkówki, prawdopodobnie zwyrodnienie plamki żółtej, przez niemal połowę swojego życia. Po jego śmierci, w 1917 roku, jego kolega Pierre Auguste Renoir powiedział: ”Na szczęście dla niego, każda śmierć jest lepsza od życia, jakie prowadził”. Sam Renoir przez ponad 30 lat cierpiał na bolesne reumatoidalne zapalenie stawów, kontynuując pracę, podczas gdy asystenci umieszczali pędzle pomiędzy jego powykręcanymi palcami. Mary Cassatt, jak Monet, miała zaćmę. Camille Pissarro cierpiał na niedrożność kanalika łzowego. Ataki padaczki i inne zaburzenia nerwowe prześladowały, a w końcu doprowadziły do śmierci Vincenta van Gogha.

Przez lata Marmor i inni naukowcy badali artystów, żeby zrozumieć wpływ fizycznych schorzeń na ich styl i percepcję. – Było im ciężko ocenić, czy ich sztuka jest zgodna z zamierzeniami.

Dla niektórych, choroby oznaczały koniec kariery. Na początku XX wieku operowano już zaćmę, jednak nie zawsze z dobrym skutkiem. ”Z przerażeniem myślę o całkowitej ciemności”, napisała Cassatt w roku 1919, obawiając się, że zabieg na lewym oku będzie ”równie wielką porażką, co poprzedni”. Był, i artystka przestała malować.

Renoir miał pierwszy atak artretyzmu w roku 1888, a z czasem tracił swoje subtelne zdolności motoryczne. Do końca życia choroba deformowała mu dłonie i powodowała puchnięcie stawów. ”To takie bolesne, patrzeć na niego rano”, pisała Julie Manet, bratanica Edouarda Maneta. ”Nie ma siły przekręcić klamki”. Biografka Renoira, historyczka sztuki Barbara Ehrlich White, tak o nim pisze: ”Z powodu swoich fizycznych cierpień, musiał się zmienić, stać się mniej szczegółowym, bardziej swobodnym. Nie przestał malować do samej śmierci, ale z powodu choroby jego późniejsze prace nie dorównują geniuszowi tych wcześniejszych.”

W przypadku artystów mających problemy z oczami może zaskakiwać, że wpływ choroby na styl nie był bardziej radykalny. Według niektórych ekspertów może to wynikać z faktu, że choć percepcja traci przez fizyczne ograniczenia, wpływ na nią ma także wiedza i wola artystów. – Większość z nas operuje obrazami chwytanymi na bieżąco – mówi John Elderfield, kustosz malarstwa i rzeźby w Muzeum Sztuki Nowoczesnej. – Tymczasem zdolność transponowania wspomnień wizualnych na jakiś środek wyrazu, to coś zupełnie innego. Monet przez 50 lat malował z zaćmą. Oczywiście, że malował z pamięci, robił to przez całe życie.

Łatwo dostrzec stylistyczny kontrast. Na piątym piętrze Muzeum trzy wersje monetowskich lilii wodnych wiszą obok siebie w zachwycającym hołdzie dla artysty u szczytu geniuszu. Nieco z boku umieszczono obraz japońskiego mostku w Giverny z początku lat 20., kiedy zaćma Moneta osiągnęła apogeum. To niepokojąca mieszanina ciemnych czerwieni i brązów, o wiele ciemniejsza od lilii wodnych, a jednak równie przykuwająca uwagę, być może dzięki intensywności refleksji.

Monet, przerażony przypadkiem Cassatt, odkładał operację, jednak w końcu przeszedł udany zabieg na jednym oku w roku 1923. Jego ostatnie obrazy nawiązują do wcześniejszej twórczości. Zniszczył też wiele płócien z okresu choroby, nie jest jednak jasne, czy go aż tak zaskoczyły. Wcześniej już zdarzało mu się niszczyć dzieła w atakach wściekłości.

Degas po raz pierwszy zauważył, że ma problem ze wzrokiem, kiedy służył w gwardii narodowej podczas wojny francusko-pruskiej w latach 1870-71. Nie mógł celować z broni z powodu ślepej plamki w prawym oku. Przed rokiem 1880 zaczął tracić wzrok również w lewym oku. Oślepiało go światło. Próbował wykorzystywać widzenie peryferyjne, żeby kompensować utratę widzenia na wprost.

Marmor do zbadania problemu zastosował symulację komputerową. Inaczej niż w przypadku zaćmy, choroby siatkówki nie zaburzają widzenia kolorów. Degas widział jednak zamazany obraz, co wpłynęło na jego zdolność do dostrzegania form i linii.

Dr James G. Ravin, okulista współpracujący z Marmorem, sugeruje, że powrót Degasa do pasteli i jego zainteresowanie rzeźbiarstwem mogły mieć źródło w poszukiwaniu łatwiejszych do opanowania środków wyrazu. Symulacje wykazały, że rysunek Degasa stał się mniej szczegółowy, a cienie bardziej toporne w miarę utraty wzroku przez artystę.

Mimo to, Marmor twierdzi, że we własnych oczach artysty jego prace wyglądały na bardziej wygładzone, niż były w rzeczywistości. Theodore F. Reff, znawca Degasa, pisze jednak (…), że choroba w żadnym stopniu nie umniejszyła sztuki artysty. ”To, co utracił w obszarze pełni realistycznego opisu i szczegółowości wykonania, zyskał w rozmachu i ekspresji.”

Pissarro, który przez 15 ostatnich lat życia cierpiał na przewlekłą infekcję kanalików łzowych w prawym oku, miał problemy z malowaniem na otwartym powietrzu, zwłaszcza zimą. – Ale miał w sobie determinację, nic nie było w stanie go powstrzymać, jeśli chciał coś robić – mówi prawnuk artysty, Joachim Pissarro, historyk sztuki. – Nie ma sensu przeceniać wpływu choroby.

Rzeczywiście, późne pejzaże Rouen i Paryża, uważane za arcydzieła, malowane były zza okiennej szyby.

Myśl, że choroba i jej skutki mogą prowadzić artystę ku sukcesowi, wywołała wielkie zainteresowanie van Goghiem. Jego samobójstwo w wieku 37 lat nastąpiło po wielu atakach i załamaniach nerwowych przypisywanych to padaczce, to chorobie dwubiegunowej, to schizofrenii, to znów nadużywaniu środków odurzających. Marmor odrzucił spekulacje, jakoby skłonność van Gogha do żółcieni była efektem ”widzenia na żółto”, wywołanego przyjmowaniem naparstnicy w leczeniu epilepsji. – Nie mógłby przyjąć dawki, która wywołałaby taki efekt – mówi badacz. – Roślina jest zbyt toksyczna. A van Gogh kochał żółcień przez całą swoją karierę.

Biochemik z uniwersytetu Kansas, Wilfred N. Arnold, także odrzuca teorie, jakoby ”szaleństwo” czyniło ludzi lepszymi artystami. Sugeruje, że van Gogh cierpiał na wrodzoną, związaną z wątrobą chorobę przemiany materii - ostrą, napadową porfirię, która może się objawiać epizodami szaleństwa, depresji, halucynacji, niepełnosprawności i bólów brzucha. Pomiędzy nawrotami van Gogh zachowywał się normalnie i malował spektakularne dzieła, natomiast kiedy przeżywał kryzys, igrał ze śmiercią.

Źródło: New York Times